|
Skład: Stefan Zell - śpiew; Mikael Zell - gitary elektryczne i akustyczne; Thomas Jansson - gitara basowa; Marcus Losbjer - perkusja i instrumenty perkusyjne; Per Hendriksson - instrumenty klawiszowe
Produkcja: Wolverine
Na nową płytę Wolverine czekałem od wiosny ubiegłego roku. Mniej więcej w tym okresie zapowiadano jej premierę, ale splot różnych nieoczekiwanych wydarzeń sprawił, że czwarty studyjny album Szwedów ujrzał światło dzienne dopiero późną wiosną 2011 roku. Niemniej warto było czekać na następcę Still z 2006 roku, bowiem nowy album Wolverine zatytułowany Communication Lost wykazał, że prog metalowy kwintet ze Szwecji jest w rewelacyjnej formie.
Bracia Stefan i Mikael Zell, a także Marcus Losbjer, Thomas Jansson i Per Hennriksson zaoferowali łącznie ponad siedemdziesiąt minut progresywnej muzyki, która została umieszczona na pograniczu rocka, metalu i... industrialu. O ile grupa jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX wieku deklarowała swoje fascynacje wobec death metalu, o tyle Communication Lost jest kolejnym punktem w dyskografii formacji, w którym z dawnych fascynacji pozostały jedynie niegroźne wspomnienia. Na przestrzeni ostatniej dekady styl ekipy wyewoluował w kierunku na ogół długich, nieograniczonych schematami kompozycji, w których poza naturalnym metalowym rdzeniem zespołu wykształciła się grupa patentów związanych z rockowym oraz industrialnym zacięciem. Muzycy Wolverine posiedli atrybut bezcenny dla każdego zespołu - własną tożsamość. Pełnia możliwości Szwedów została uchwycona przede wszystkim w utworach wielowątkowych. Mam na myśli "ośmiominutniki" jak Into The Great Nothing, In Memory Of Me czy tytułowy Communication Lost, w których zespół wykazał się sprawnymi umiejętnościami w operowaniu na kilku płaszczyznach muzycznych. W muzyce Wolverine można poczuć się jak na nutach klasycznego prog rocka, fragmentami wręcz balladowo z odczuwalną inspiracją Floydami w klasycznym okresie, w innych utworach niemal jak w metalowym imadełku z ekspresyjną i rozbudowaną sekcją instrumentalną, a przez całość przenika charakterystyczne zindustrializowane brzmienie. Nie ukrywam, że dużym zaskoczeniem jest dla mnie pojawienie się w brzmieniu Wolverine patentów związanych z industrialem i szeroko pojmowaną elektroniką. W muzyce grupy, o wiele intensywniej niż bywało to w przeszłości, pojawiło się wiele wątków nawiązujących do twórczości takich zespołów jak Depeche Mode czy Nine Inch Nails. Ukoronowaniem w tej materii jest niezwykle klimatyczne nagranie pt. Pulse, ale tego typu środki pojawiły się także w pozostałych utworach w towarzystwie głębokich pejzaży dźwiękowych, zadziornych riffów, świetnych solówek (zwracam uwagę przede wszystkim na absolutną gitarową perłę w ścieżce Into The Great Nothing), a tu i ówdzie klawiszowych oraz basowych autonomii. Album w warstwie lirycznej opowiada o kryzysie, jaki nastąpił w relacjach pomiędzy członkami zespołu w ostatnich latach. Tytułowa "utracona komunikacja" odnosi się do złych, ograniczonych do zera kontaktów w formacji, a także do problemów osobistych wokalisty Stefana Zella (utwór pt. Embrace opowiada o jego chorej córeczce, a In Memory Of Me o jego przemyśleniach związanych z trudną sytuacją w zespole). Trudne tematy zostały - jakkolwiek by to nie brzmiało - przepięknie wyśpiewane przez wspomnianego wokalistę, który zaoferował słuchaczom różne odcienie swoich wokali determinowane natężeniem instrumentalnym konkretnego nagrania, symptomatycznie wspierane chórkami.
Tu i ówdzie pojawiają się informacje, że muzycy Wolverine borykają się z różnymi problemami. Nie wiem, czy są to problemy natury osobistej, czy technicznej, ale nie ukrywam, że szkoda byłoby tracić ten znakomity zespół z zasięgu kanałów dźwiękowych. Wierzę, że nie dopuści do tego dystrybutor płyty Candlelight Records, ani tym bardziej fani Wolverine. Wszak kwintet ze Szwecji swoim najnowszym albumem udowodnił, że stanowi ekstraklasę w progresywnym metalu. Communication Lost to jeden z najlepszych albumów tego roku. Pieniążki w łapki i wspieramy rewelacyjnych muzyków. 9/10
Oficjalna strona zespołu: www.wolverine-overdose.com
Konrad Sebastian Morawski czerwiec 2011
|