Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

WINGER - Winger [1988]
Wydawca: Atlantic

  1. Madalaine
  2. Hungry
  3. Seventeen
  4. Without The Night
  5. Purple Haze
  6. State Of Emergency
  7. Time To Surrender
  8. Poison Angel
  9. Hangin On
  10. Headed For A Heartbreak
  11. Higher And Higher (bonus track)
Winger

Skład: Kip Winger - śpiew, gitara basowa, instrumenty klawiszowe; Reb Beach - gitary; Rod Morgenstein - perkusja; Paul Taylor - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Beau Hill

Pierwsza płyta Wingera jest jednym z najlepszych debiutów w historii hard rocka. Możemy już tu znaleźć wszystko, co będzie wyróżniać zespół z niezliczonych zastępów grup hair metalowych. Tak więc charakterystyczny wokal Kipa Wingera, wspaniała gitara Reba Beacha to zdecydowanie te składniki, które stanowią o sile i oryginalności zespołu. Materiał nie jest tu jeszcze tak przebojowy jak na następczyni, jednak już tutaj możemy znaleźć kilka prawdziwych perełek.

Płytę rozpoczyna Madalaine, typowy dla Wingera rocker, posiadający całkiem fajny refren i świetną solówkę. Następny utwór jest już prawdziwym killerem. Hungry to zdecydowanie jedna z najlepszych piosenek na albumie, półballada, czy jak kto woli powerballada, rozpoczyna się wolno, by zaraz potem rozpędzić się i przejść we wspaniały chór. Po prostu klasa. Kolejny numer, Seventeen, zrobił prawdziwą furorę w MTV, aczkolwiek wydaje mi się, że piosenka zyskała bardziej rozgłos ze względu na barwny tekst niż ze względu na walory muzyczne. Without The Night to świetna ballada, choć może nie jakaś pościelówa, to jednak świetnie się nadaje jako urozmaicenie romantycznego wieczoru. Purple Haze to cover Jimiego Hendrixa. Nigdy nie byłem i raczej nie będę fanem Jimiego, ale ta piosenka w wykonaniu Wingera to po prostu ogień z głośników. Nie ma tu tej psychodelii smucenia jak u Hendrixa, tylko prawdziwy rockowy wałek. Na korzyść tej piosenki przemawia jeszcze fakt, że po pierwszym przesłuchaniu nie sposób poznać, że nie jest to piosenka Wingera, tak doskonale pasuje ona do stylistyki albumu. Następnym numerem na płycie jest State Of Emergency, dzięki któremu udało się zespołowi podpisać kontrakt płytowy. Co jest jednak paradoksalne, jest to jeden ze słabszych numerów na płycie (zresztą podobnie kiedyś było w przypadku Kingdom Come), co tylko moim zdaniem świadczy o klasie zespołu. Poison Angel i Hangin' On to typowe Wingerowe rockery, jednak brak im jakiejś niesamowitej atmosfery czy melodii, ot typowe numery Wingera, zwracają mimo wszystko uwagę wspaniałe solówki Reba Beacha. Time To Surrender jest wspaniałym utworem ze świetnym chórem, który już po pierwszym przesłuchaniu zostaje w głowie, bowiem Kip śpiewa tu z wyraźną pasją. Czas na następny hicior, czyli Headed For A Heartbreak. Jest to najbradziej "klawiszowa" piosenka na płycie, przez co jest to zarazem najbardziej klimatyczny numer i mógłby zostać wykorzystany w jakimś filmie. Higher And Higher jest natomiast takim utworem, który się prosi, by otworzyć dach, wszystkie szyby w aucie i gnać przed siebie autostradą. Wspaniały numer na zakończenie wspaniałego albumu.

Debiutancki album Wingera nie jest może tak przebojową płytą jak jego następczyni, jednak to z pewnością prawdziwy klasyk. Wspaniałe popisy instrumentalistów, czy też umiejętności kompozytorskie czynią tę płytę ważną pozycją w każdej kolekcji . Kto nie zna tej płyty, jest doprawdy uboższy o wiele muzycznych doświadczeń. Jeszcze na koniec słowo o produkcji, która jest zaiste rewelacyjna, zresztą nic dziwnego skoro odpowiedzialny za nią był jeden z najlepszych producentów epoki "hair metalu" - Beau Hill.

Oficjalna strona zespołu: www.wingertheband.com

Vandervelde
sierpień 2003