Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

WICKED SENSATION - Crystallized [2010]
Wydawca: Metal Heaven / Bickee Music / Happinet

  1. Better World
  2. My Turn To Fly
  3. Fistful Of Dreams
  4. Give It Up
  5. Lost In A World
  6. Love To Play
  7. Gimme The Night
  8. Am I Right
  9. Lonely Is The Night
  10. Ordinary Man
  11. The Love I Used To Know
  12. Running Through Your Veins
  13. Bleeding Hearts
Crystallized

Skład: Robert Soeterboek - spiew; Michael Klein - gitary; Dennis Ward - gitara basowa; Dirk Bruinenberg - perkusja; Bernd Spitzner - instrumenty klawiszowe
Gościnnie: Andy Deris - śpiew w [2]; Eric Ragno - instrumenty klawiszowe w [4]

Produkcja: Dennis Ward

W dwa lata po ukazaniu się płyty Exceptional grupa Wicked Sensation niespodziwanie zawiesiła działalność. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, że po trzech latach powrócą by zarejestrować nowy materiał i tym większym zaskoczeniem była dla mnie wiadomość, że trzeci w dyskografii zespołu album o tytule Crystallized jest już gotowy.

Ze składu znanego z Exceptional ostali się tylko założyciel grupy - gitarzysta Michael Klein i klawiszowiec Bernd Spitzner, ale do zespołu powrócił oryginalny wokalista Robert Soeterboek, który zaśpiewał na debiutanckim krążku. Resztę składu uzupełniają Dennis Ward (Pink Cream 69, Place Vendome) oraz perkusista Dirk Bruinenberg (znany ze współpracy z Bobem Catleyem). Płytę otwiera typowy dla grupy Better World. Od razu można usłyszeć, że panowie wrócili po to, by dopisać dalszy rozdział do Exceptional, gdyż tam wszystkie pomysły widać nie zostały wykorzystane. Melodyjny hard rock z pogranicza metalu sprawdza się wyśmienicie, a charakterystyczne zagrywki Kleina dają pojęcie, w czym tkwiła moc zespołu. Niezwykle precyzyjne balansowanie na strunach i szybkie riffy, wsparte średnimi tempami sekcji rytmicznej. Żywe, optymistyczne granie. W składzie grupy jest Dennis Ward, co wcale mnie jakoś nie dziwi, gdyż w takim graniu czuje się niezwykle dobrze (to jak miks metalowej stylistyki Pink Cream 69 oraz bajecznych melodii i optymistycznej aury Place Vendome). W My Turn To Fly Soeterboeka wsparł wokalnie gardłowy Helloween, Andi Deris. Kawałek i bez niego jest ciut Helloweenowy (podobna poetyka jak w If I Could Fly) i uważam, że to porcja świetnej muzyki na każdą okazję (może za wyjątkiem uboju wieprzka ;)). Cała magia tego numeru tkwi właśnie w wokalach, gdzie wysokie rejestry miksują się z niskim śpiewem. Coś wspaniałego. Fistful Of Dreams to kolejny numer, gdzie ostre gitary zderzają się z AOR-ową poetyką. Refren to szablonowy przykład grania z lat '80 ubiegłego wieku. Słucham i własnym uszom nie wierzę. Panowie potrafili ot po prostu wejść ponownie do studia i zagrać coś równie dobrego jak na Exceptional. No, ale spokojnie, to dopiero trzecie nagranie na płycie. Give It Up to cięższy kawałek, trochę w klimatach starego Extreme. Wsparty syntezatorową orkiestrą dętą sprawia wrażenie zupełnie oderwanego od reszty. Nie jest zły, ale w takim zestawie niespecjalnie się sprawdza. Lost In A Word to już powrót do melodyjnego grania. Jest to kawał dobrego AOR-u i powiem szczerze, że zwrotki pasują mi tutaj bardziej niż refreny, co do których moim zdaniem można się było bardziej postarać. Mimo wszystko kompozycji słucha się nieźle, bo wpisuje się ona idealnie w klimat płyty. Zresztą ta solówka to coś pięknego, ale tyczy się to w sumie każdego sola na płycie. Granie techniczne i z absolutnie najwyższej półki. Love To Pay to ponowne użycie niższych rejestrów wokalnych i ta tajemnicza atmosfera ścieżki nadaje jej oczywiście uroku podobnego, jaki posiada My Turn To Fly. Po prostu na płycie Wicked Sensation musi być odpowiednia ilość takich numerów, bo bez nich album byłby niepełny. Z kolei Gimme The Night to coś w klimatach Give It Up, tylko że bardziej surowo. Wokalista popisuje się tutaj manierą a'la David Coverdale, a muzyka czasami ociera się o słabsze momenty krążka Prisoners In Paradise Europe, albumu który był jednym z większych rozczarowań muzycznych w moim życiu. No cóż, zrobię skip... Am I Right to przestrzenny, raczej niezbyt optymistycznie pobrzmiewający numer. Podobnie jak w przypadku Lost I A Word wolę tutaj zwrotki niż refreny. Panowie pokazują że potrafią świetnie poruszać się w takich klimatach i budować nastrój ni to napięcia ni dramatyzmu. Po prostu ich patent na pozyskanie słuchacza. To nie jest żaden hamburger muzyczny, więc jeśli ktoś tutaj oczekuje jakiegoś Livin' On A Prayer, niech lepiej od razu zrobi skip, by się nie męczyć. Lonely Is The Night to chyba jeszcze pozostałość po Exceptional, a przynajmniej tak brzmi. Bez kozery powiem, że to mój faworyt na krążku. Świetne partie gitary, świetny refren oraz genialne solo. Czego chcieć więcej? Co ciekawe, pewien killerski, gitarowy patent Klein powtarza co jakiś czas i to taki jego znak firmowy. Lubię sobie powiedzieć, że Wicked Sensation dołożyli do takiego w sumie szablonowego grania własną cegiełkę. Ordinary Man rozpoczynają piękne, mięsiste riffy. Ciężkie motywy w zwrotce brzmią doskonale, jednak tradycyjnie rozjechano utwór w refrenie. Nie wiem, czy nie za dużo kombinowania, czy nie lepiej było zrobić jakieś proste chórki. Sam już nie wiem, ale to kolejny kawałek gdzie refren nie współgra jakoś z resztą. Przyszedł więc czas na balladę. The Love I Used To Know ma właśnie taką formułę. To bardzo delikatna ballada, zrobiona niestety bez polotu. Nie ma się co rozpisywać, lepiej od razu zrobić skip ;). Running Through Your Veins to kompozycja heavy metalowa z wokalami w stylu Davida Coverdale'a. Jest całkiem fajna i ładnie urozmaica nam krążek. Bleeding Hearts zamyka Crystalized i tym razem z kolei zwrotki udały się średnio, za to refren jest świetny (żeby nie było, że grupa nie potrafi czymś nas na koniec zaskoczyć). Numer to dość ciężki, ma coś z Dio, ale szczęśliwie niewiele (dostanie mi się za to). Końcówka płyty więc bardzo dobra i rekompensuje niektóre wcześniejsze niedociągnięcia.

Fani Wicked Sensation mogą nabyć płytę w zasadzie w ciemno. Nawet ci, którzy lubili tylko album Exceptional, wszak jeśli spodoba im się tylko połowa kawałków, gwaratnuję, że i tak będą ich słuchać "na okręta". Fani melodyjnego hard rocka też powinni zainteresować się tym wydawnictwem. A dla mnie, mimo że parę razy napisałem w recenzji skip, jest to poważny kandydat do płyty roku.

Oficjalna strona zespołu: www.wicked-sensation.com

LSDisease
wrzesień 2010