Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** VITAMINS - "...Od Czerwonych Gitar po Behemotha..." ***

"To, co nas naprawdę kręci, niejedno ma imię..." - zapewniają na swojej stronie internetowej muzycy rybnickiej formacji Vitamins. Działalność śląskich muzyków powinna zainteresować wszystkich fanów rockowych brzmień. W końcu nie ma to jak różnorodne inspiracje i prawdziwa (oraz z całą pewnością odwzajemniona) miłość do grania! O ciężkiej doli polskiego muzyka w niewdzięcznym rockowym biznesie, wcześniejszych dokonaniach i muzycznych marzeniach muzycy Vitamins - Zbyszek Szendzielorz, Piotr Szendzielorz, Adam Wiesner i Michał Ucher - specjalnie dla naszych czytelników opowiedzieli na łamach Hard Rock Service.

HARD ROCK SERVICE: Witam! W imieniu całej załogi Hard Rock Service, na samym wstępie serdeczne dzięki za udzielenie nam wywiadu. Na dobry początek przedstawcie się czytelnikom naszego serwisu i opowiedzcie trochę o sobie.

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ (Zbynio): Witam wszystkich fanów i czytelników. Skład zespołu to: Michał Ucher - voc, Zbigniew Szendzielorz - git, Mateusz Musioł - git, Adam Wiesner - bass, Piotr Szendzielorz - drums.

ADAM WIESNER: Dołączyłem do zespołu w lipcu 2005 roku i od razu zacząłem od dwóch koncertów.

MICHAŁ UCHER: Witam. Zbynek zadzwonił, postanowiliśmy coś razem spróbować i próbujemy do tej pory.

PIOTR SZENDZIELORZ Gram na perkusji od początku istnienia Vitamins.

Vitamins HARD ROCK SERVICE: Graną przez Was muzykę określacie mianem "porządnego rockowego kopa". Czy moglibyście przybliżyć czytelnikom i nam muzyczną stylistykę, w jakiej porusza się Vitamins?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Trudno nam scharakteryzować naszą muzykę, ale kto był na koncertach to wie, a kto nie był, to nich żałuje... bo właśnie przegapił mocnego rockowego kopa z pozytywnymi wibracjami i fajnymi melodiami!

MICHAŁ UCHER: Hard and heavy rock and roll!

PIOTR SZENDZIELORZ Trudno to określić jednoznacznie, bo każdy z nas słucha trochę innej muzyki... jednak ostre brzmienie rockowe jest dla nas tym, co nas ukierunkowuje.

HARD ROCK SERVICE: Jakie są Wasze muzyczne inspiracje? Czy moglibyście wymienić zespoły i gatunki muzyczne, które Waszym zdaniem miały największy wpływ na kształtowanie się brzmienia i stylu zespołu?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Moje korzenie to Metallica, Slayer, Testament, Accept, Saxon, Deep Purple, Black Sabath - ogólnie hard rock & heavy, thrash...

PIOTR SZENDZIELORZ Metallica, Soundgarden, Faith No More, Chris Cornell i wiele innych.

ADAM WIESNER: Od Czerwonych Gitar po Behemotha!

MICHAŁ UCHER: Dźwięki i ich współbrzmienie szeroko rozumiane... każdy z nas ma zespół niespokojnych nóg i rąk, więc i bity!

HARD ROCK SERVICE: Teraz skupmy się trochę na historii zespołu. Kiedy zaczęliście formować Waszą drużynę i w jakich okolicznościach to nastąpiło?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Każdy z nas grał w różnych kapelach, których to "czas" dobiegł pewnego etapu - każdy chciał coś zrobić. Podjąłem decyzję o rozwiązaniu mojego zespołu Faces Gallery i dogadaliśmy się z Michałem ex- Hakelbery, wcześniej Rodney (tam akurat też grałem) i postanowiliśmy zrobić nowe brzmienie z nowym sposobem zaśpiewu do takiego tworu... Jest to, co słychać z nagrań - bardzo dobrze przyjęta muza i super koncerty, do tego niezły warsztat i ogólnie wskoczyliśmy na dobry poziom... Niestety jeszcze nie medialny, ale artystyczny i energetyczny!

PIOTR SZENDZIELORZ Razem ze Zbyszkiem tworzyliśmy zespół Faces Gallery. Z racji wcześniejszej współpracy z Michałem, zaproponowaliśmy mu stworzenie wspólnie nowej kapeli. Tak powstało Vitamins.

HARD ROCK SERVICE: Co uważacie za najbardziej istotny przełom w historii zespołu?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Każdy koncert, każda emisja medialna jest dla nas jakimś wydarzeniem... ale przełomu to nie tworzy jeszcze...

PIOTR SZENDZIELORZ Samo założenie Vitamins było przełomem w naszych muzycznych poczynaniach, jednak przełomem "właściwym" był festiwal Wielki Ogień w Ostrowcu Świętokrzyskim - który ku naszemu zdziwieniu wygraliśmy!

ADAM WIESNER: Moje przyjście, hehehehe!

MICHAŁ UCHER: Nie, bo moje przyjście ;)

HARD ROCK SERVICE: W ostatnich latach wytrwale gromadziliście materiał (który można, między innymi, odsłuchać na Waszym oficjalnym profilu MySpace). Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się pełnowymiarowego płytowego debiutu?

ADAM WIESNER: Myślę, że w przyszłym roku wejdziemy do studia i zarejestrujemy to nad czym teraz pracujemy.

MICHAŁ UCHER: poki co dostępne są wersje demo (poglądówki).. tez uwazam ze w koncu nagramy wszystkie nasze pomysły.. moze juz we własnym studio nagrań.

PIOTR SZENDZIELORZ Jest to naszym pośrednim celem, bo jak wiadomo wydanie pełnowymiarowego materiału wiąże się z dużymi kosztami. Dysponujemy od niedawna własnym studiem nagraniowym i jeśli znajdziemy wydawcę, materiał taki pewnie się ukaże w przyszłym roku.

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Nakupiliśmy trochę sprzętu studyjnego i zmontowaliśmy własne studio nagrań, skąd niebawem wyjdą nasze nagrania zbierane przez ostatni okres -około chyba 2 lata tego będzie :)

Vitamins HARD ROCK SERVICE: Do jednego z Waszych największych zespołowych sukcesów należy wygrana na Festiwalu Bluesowo - Rockowym "Wielki Ogień" im. Miry Kubasińskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim (w roku 2007). Jaka była Wasza reakcja na otrzymanie tego wyróżnienia i na ile utorowało Wam to drogę do dalszego grania?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Może i myśleliśmy po zdobyciu głównej nagrody, że posypią się zaproszenia, autografy, wywiadziki, telewizja... Ale szybko ochłonęliśmy, bo to tak nie działa u nas w kraju - bez pleców, protekcji, pieniędzy i znajomości artyzm ma się nijak do popularności. Śmieci można w dobrym opakowaniu sprzedać, szmira i skandale sprzedają się wyjątkowo dobrze!

ADAM WIESNER: Nagroda bardzo mnie ucieszyła, ale wiedziałem jakim materiałem dysponujemy i co może zdziałać. Dalsza droga nie była usłana różami, ale tym nikt nie powinien być zaskoczony.

MICHAŁ UCHER: prawdę mowiąc dzięki Kasi Zakolskiej w ogóle tam pojechaliśmy... świetnie zorganizowany festiwal i bardzo miłe przyjęcie, jednak tego typu festiwale nie powodują zwiększenia tempa kariery - dają za to wiele przeżyć i wiele trwałych przyjażni :)

PIOTR SZENDZIELORZ Jak już mówiłem, było to dla nas dużym zaskoczeniem, bo nie spodziewaliśmy się niczego wielkiego po tym festiwalu. Okazało się jednak, że wygraliśmy i to nas bardzo cieszy. Niestety nie posypały się jakieś propozycje płytowe itp.

HARD ROCK SERVICE: Choć zespół istnieje dopiero od 2004 roku, wcześniej jego muzycy zdobywali szlify w innych - mniej, lub bardziej znanych - kapelach. Czy możecie nam opowiedzieć o swoim dorobku sprzed powstania Vitamins?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Moja droga do Vitamins to od 1986-1989 r. grupa Mumia, 1990-1992 - Predator, 1992-1996- Oxide, 1996 - Rodney, 1996-2000 reaktywacja Oxide, 2000-2004 Faces Gallery, a od 2004 - Vitamins.

ADAM WIESNER: Hmmm... o pierwszych zespołach nie warto wspominać, ale największe doświadczenie zdobyłem grająć w zespole Patchwork ze znaną wówczas z Idola wokalistką Olą Łysiak. Był Woodstock, była Rawa Blues.

MICHAŁ UCHER: Wielu projektów juz nie pamiętam... lub wolę nie pamiętać ;).. Rodney (składanki Przeboje polskiego rocka) Hakelbery (płyta i wiele koncertów w całym kraju)...

PIOTR SZENDZIELORZ Po pierwsze. – Damage Inc. – Jarocin '92 – mała scena – koncert "odrzuconych", po drugie Wow – taki mały projekt rockowy, po trzecie - Pornograffiti – Odjazdy '92 – scena boczna, po czwarte Rodney – duża dawka nauki dla mnie. Później - Faces Galery i Vitamins.

HARD ROCK SERVICE: Zarówno pod szyldem Vitamins, jak i wcześniej - w poprzednich formacjach, w których graliście - zdarzało Wam się dzielić scenę z wieloma znanymi zespołami z rodzimego podwórka, jak choćby Budka Suflera, Oddział Zamknięty, Perfect, Myslovitz, Dżem czy Sweet Noise. Jak wspominacie te doświadczenia?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Wspólne - na tych samych deskach sceny - granie z takimi kapelami, tworzącymi polską czołówkę, to naprawdę fajna sprawa! Poznaje się ludzi, ich podejście, wymienia poglądy na wspólne tematy jakim jest muzyka, technika gry, sprzęt na jakim jest wykonywana... i to jest fajne!

MICHAŁ UCHER: Mili byli ludzie :)) Oj, no co tu mówić... supporty nie są zbyt faworyzowane... Kilka tygodni w Lublinie (Hendrix Studio Nagrań Lublin) wiele mnie nauczyło. Wirtuozeria Mietka Jureckiego i kunszt Pawła Skury (realizator) robi wrażenie!

PIOTR SZENDZIELORZ Zawsze się czegoś uczymy od doświadczonych kapel. Bardzo miło wspominam wspólny koncert z Illusion w Rybniku – niezła impreza.

HARD ROCK SERVICE: Przez te kilka lat działalności Vitamins na Waszym koncie uzbierało się już sporo występów. Czy to właśnie koncertowanie jest Waszym głównym celem, czy przedkładacie je nad siedzenie w zatęchłym studiu i rejestrowanie kolejnych kompozycji na taśmach?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Studio jest bardzo ważne, bo w nim tworzy się naszą wizytówkę i rejestruje etapy naszego rozwoju... Nie można do tego podejść byle jak, ale z jak największym zaangażowaniem i wkładem oraz jak najdoskonalszym przygotowaniem (to procentuje na koncertach). A koncerty są uwieńczeniem siedzenia w zatęchłym studiu!

PIOTR SZENDZIELORZ Koncerty są dla nas najlepszą formą kontaktu z odbiorcami naszej muzyki. Siedzenie w studio jest koniecznością, bo tam powstaje nasz materiał i ostatnie jego szlify. Ja osobiście lubię obie formy naszego grania!

MICHAŁ UCHER: osobiście wolę koncerty zwłaszcza klubowe, choc samo komponowanie również robi wielką frajdę!

HARD ROCK SERVICE: Pozostając jeszcze w temacie koncertowania, czy macie jakieś szczególne, warte podzielenia się z naszymi czytelnikami wspomnienia z konkretnych występów?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Jak chyba większość, mile wspominam festiwal im. Miry Kubasińskiej... który wbrew naszym wyobrażeniom wygraliśmy - fajnie było i fajnie zostaliśmy przyjęci! Oby więcej takich koncertów - pozdrowienia dla Jury :)

PIOTR SZENDZIELORZ Wielki Ogień – pełen profesjonalizm organizacyjny.

Vitamins HARD ROCK SERVICE: Mówi się, że najbardziej "hard rockową" częścią Polski jest właśnie Śląsk, skąd pochodzicie. Na ile się z tym zgadzacie? Czy to właśnie na Śląsku znajduje się najwięcej słuchaczy przywiązanych do ciężkiego grania?

PIOTR SZENDZIELORZ Pochodzimy z Rybnika. Myślę jednak, że "cieżkie granie" zdominowało cały nasz kraj. Spotykamy się z ludźmi z odległych zakątków naszego kraju, którzy tak jak my słuchają lub grają ciężkiego rocka.

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Kiedyś jakaś taka fama szła że Śląsk ze względu na węgiel ma też czarną muzykę - ale to nie Afryka i gra się tu u "nas" wszelkie gatunki... Może ze względu na pochodzenie twórców bluesa można właśnie ten gatunek podpisać pod śląski...

MICHAŁ UCHER: A nie blues? Taki nasz... polsko-śląski? ;)

HARD ROCK SERVICE: Rock'n'roll łatwym biznesem nie jest, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Jak to wygląda z Waszego punktu widzenia? Czy młoda kapela, taka jak Wy, spotyka na swojej drodze trudności np. z bookowaniem koncertów czy frekwencją na nich?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Ze względu na brak menadżera, którego usilnie poszukujemy, wszystko jest trudne - załatwienie koncertu, otrzymanie zwrotu kosztów za koncert, emisja w mediach, zaiteresowanie mediów itp... Ogólnie trzeba chyba grać szmirę i być zmanierowanym skandalistą, by nie mieć z takimi podstawowymi sprawami problemów!

PIOTR SZENDZIELORZ Najczęstszym miejscem koncertów są puby, jednak ich właściciele często nie zdają sobie sprawy, że przygotowanie się kapeli do koncertu, to mnóstwo czasu, pieniędzy (sprzęt itp.) i jeszcze raz pieniędzy. Mimo to nie chcą często zwracać kosztów podróży, nie mówiąc już o gaży za koncert. Nie doceniają pracy i nakładu kosztów, jaki trzeba ponieść.

ADAM WIESNER: Z załatwieniem grania w knajpach nie ma większego problemu. Frekwencja w lokalach w okolicach Rybnika też nie jest najgorsza. Ale im dalej, tym gorzej - wiadomo, nie jesteśmy zespołem znanym w całej Polsce, dlatego przykładamy wagę do promocji przedkoncertowej.

MICHAŁ UCHER: No cóż.. nie zmienia się ukochanej żony, która przestała być dochodowa... Frajda i emocje ponad wszystko!

HARD ROCK SERVICE: Jak oceniacie kondycję polskiego biznesu muzycznego? Co osobiście - jako koledzy po fachu i słuchacze zarazem - doceniacie z naszego rodzimego podwórka, a co oceniacie zdecydowanie negatywnie?

ADAM WIESNER: Pozytywna sprawa: rock żyje. Negatywna: mogłoby być lepiej (jak zawsze, he he)

MICHAŁ UCHER: Biznes muzyczny chyba ma sie dobrze, sądząc po wysokości gaż naszych "gwiazd" :)).. Też tak chce! Dam z siebie znacznie więcej... (śmiech)

HARD ROCK SERVICE: Jak widzicie swoją karierę za kilka, powiedzmy - 5-10 lat? Co jeszcze chcielibyście osiągnąć?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Osiągnąć... czy to właśnie chodzi o osiągnięcie czegoś? Muzyka to wyraz tego, co w nas siedzi i czym chcemy podzielić się z innymi. Tylko szczere i z maksymalnym zaangażowaniem wykonywanie i tworzenie muzyki może innym dać to na co czekają. Niestety by to robić trzeba dużo pracy i czasu... a każdy musi chodzić do pracy, by z czegoś żyć i koło się zamyka! Rozwiązaniem dla nas byłoby utrzymywanie się z grania i granie jak największej ilości dobrych koncertów - dokonanie tego to chyba jest osiągnięcie...

PIOTR SZENDZIELORZ Wielkim osiągnięciem będzie (a mam taką nadzieję), jeśli będziemy nadal grali ze sobą... bo to sprawia nam ogromną frajdę.

ADAM WIESNER: Dobre numery, dobre nagrania, dobre koncerty.

MICHAŁ UCHER: ...i pełną głowę pomysłów!

HARD ROCK SERVICE: Edukacja części z Was miała sporo wspólnego z muzyką. Na ile zdobyte przez Was wykształcenie muzyczne wpływa na kształt obecnie tworzonego materiału Vitamins? Czy Waszym zdaniem talent wymaga szlifu na drodze edukacji w szkołach muzycznych i podobnych instytucjach, czy też bardziej liczy się pasja grania?

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Ja niestety jestem tylko samoukiem i do szkoły muzycznej nie miałem nigdy zapału by się zapisać. Pewnie pomogłoby mi to w zapisie, tłumaczeniu i zrozumieniu wielu muzycznych terminów...

PIOTR SZENDZIELORZ Najważniejsza jest pasja grania. Jednak z mojego punktu widzenia, wykształcenie muzyczne ułatwia często pracę w studio i pracę z materiałem przy jego tworzeniu. Wiele jest przypadków genialnych muzyków, którzy nigdy nie kształcili się muzycznie. Często wykształcenie przeszkadza w "prostym" odbieraniu muzyki. U mnie już prawie ono nie występuje – analizuję wszystko, co słyszę...

MICHAŁ UCHER: Pasja i wyobraźnia ponad wszystko... Edukacja muzyczna jest potrzebna by wszystko w jakis sposób ogarnąć i nie robić ewidentnych błędów w kompozycjach, jest potrzebna, by umieć porozumieć sie w zespole nie tracąc czasu na odgadywanie zamysłu...

HARD ROCK SERVICE: Jakie są plany Vitamins na najbliższą przyszłość?

PIOTR SZENDZIELORZ Grać, grać i jeszcze raz odkładać kasę.

ADAM WIESNER: Zakończenie komponowania nowych utworów i wejście do studia. W międzyczasie koncerty.

MICHAŁ UCHER: Muszę napisać kilka dobrych tekstów :))

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Na chwilę obecną jesteśmy gotowi na każdy koncert, poszukujemy menadżera, a jednocześnie w naszym studio tworzymy nowe numery i pracujemy nad ekspresją naszych dokonań.

HARD ROCK SERVICE: Dzięki za wywiad, chłopaki, wszystkiego najlepszego od Hard Rock Service! Przekażcie jeszcze na koniec kilka słów Waszym słuchaczom i czytelnikom naszego serwisu.

ZBIGNIEW SZENDZIELORZ Zapraszamy wszystkich słuchaczy na nasze koncerty i naszą stronę internetową www.myspace.com/vitaminspl, www.vitamins.pl.

ADAM WIESNER: "Nie" dla krzyża na Trakcie Królewskim! (śmiech)

MICHAŁ UCHER: Więcej pozytywnych emocji wszystkim!

Oficialna strona zespołu: www.vitamins.pl
Oficjalny profil na MySpace: www.myspace.com/vitaminspl

Twisted
13.10.2010

(Wszystkie fotografie pochodzą z oficjalnej strony zespołu i zostały użyte za jego pozwoleniem)