Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** TYKETTO : Biografia ***

Tyketto logo Wiele było dobrych grup rockowych na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zeszłego wieku, jednak moda uległa wtedy diametralnej zmianie i nie wszystkie zespoły zdołały uzyskać sławę, na jaką zasługiwały. Niewątpliwie do takich właśnie formacji należało amerykańskie Tyketto...

Tyketto Jeszcze podczas występów w grupie Waysted jej wokalista Danny Vaughn nosił się z zamiarem założenia własnego zespołu. Okazja ku temu nadażyła się w 1987 roku i wtedy to Danny razem z kolegą z poprzedeniej grupy, Jimmym Dilella (gitara, instrumenty klawiszowe) oraz Michaelem Clayton Arbeeny (perkusja), Jimim Kennedy (gitara basowa) i Brooke St. James (gitara) powołal do życia Tyketto. Nazwę tę muzycy zapożyczyli z podpisu pod graffitti, który Brooke zobaczył na jednej ze ścian w nowojorskim Brooklynie. Jimmy Dilella nie zagrzał długo miejsca w zespole i odszedł z niego jeszcze przed podpisaniem kontraktu na debiutancką płytę. Na kontrakt trzeba było czekać dwa lata, a na wydanie samego albumu kolejne dwa.

Nakładem wytwórni Geffen w 1991 roku ukazuje się pierwsza płyta zespołu, zatytułowana Don't Come Easy i jest to pozycja, którą powinien zainteresować się każdy fan melodyjnego hard rocka. Album promowany był teledyskami do genialnego Forever Young i całkiem dobrego Wings, chociaż cały zestaw utworów może uchodzić za istną kopalnię hitów. Charakterystyczną cechą zawartości muzycznej tego albumu jest udane łączenie linii gitar elektrycznych z akustycznymi, wspartych idealnie do nich pasującymi partiami perkusji. Dodatkowym atutem jest głos wokalisty - czysty, wyraźny i artykułowany tak, że łatwo jest rozróżnić poszczególne słowa. Gitarowe solówki są poprawne, choć mogłyby być nieco dłuższe, natomiast miłą niespodzianką są niektóre riffy. Sail Away zaczyna się od "ogniskowej" gitary, a zaraz po niej można usłyszeć patent zarazem "zakręcony" i nie pozbawiony melodii. W utworze Walk On Fire na kolana powala ciężki gitarowy riff, w którym pomimo jego ciężkości nie zabrakło hard rockowego drive'u. Inną ciekawostką jest fakt, że w piosence Strip Me Down użyto basowego klangu, co w tamtych czasach w muzyce hair metalowej było jeszcze rzadkością. Gościnnie na instrumentach klawiszowych zagrał Alan Pasqua z zespołu Giant. Czy potrzeba jeszcze jakichś rekomendacji?...

Tyketto Chociaż w rodzinnych Stanach, w przesycie grup hard rockowych i zarazem zalewie grungeowych, zespół miał niewielkie szanse na zdobycie większej popularności, kunszt jego gry został doceniony w Wielkiej Brytanii. Koncerty muzyków, które odbywały się tam jako support Amerykanów z White Lion, spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem w kraju wyspiarzy. Niedługo potem jednak szczęście zaczęło się odwracać od zespołu. Odszedł basista Jimi Kennedy, a jego miejsce zajął początkowo James Lomenzo znany z grania w White Lion, później natomiast Jaimie Scott.

W składzie z nowym basistą zespół zarejestrował w 1992 roku materiał na swą drugą płytę, Strength In Numbers, jednak w tym samym czasie wytwórnia Geffen postanowiła zakończyć współpracę z grupą. Zaistniała sytuacja była o tyle zaskakująca, że koncern płytowy Davida Geffena rozesłał już taśmy promocyjne do magazynów muzycznych oraz przygotował dwa projekty na okładkę tejże płyty. Z tych powodów album wydano początkowo tylko w Japonii, natomiast w Europie materiałem zainteresowała się wytwórnia Music For Nations i w grudniu 1993 r. podpisała kontrakt z Tyketto. Po tych wszystkich perturbacjach płyta trafiła wreszcie w ręce europejskich fanów w roku następnym. Utwory na nowej płycie przypominały nieco materiał prezentowany na debiucie, lecz ich ogólne brzmienie nie było już tak dopracowane jak przedtem. Kolejną wadą albumu był fakt, że poszczególne piosenki nie różniły się zbytnio od siebie, a sam zespół zdawał się jakby kroczyć raz obraną scieżką. Przede wszystkim zachwiana została równowaga pomiedzy partiami gitar akustycznych i elektrycznych, brakowało też odpowiednich partii klawiszowych. Efektem wspomnianych mankamentów było dość surowe brzmienie, przez co "ogień" mający wydobywać sie z instrumentów był de facto tylko płomyczkiem. Mimo to, na szczególną uwagę zasługuje utwór tytułowy...

Tyketto Niezależnie od materiału prezentowanego na płytach zespół mógł poszczycić się wieloma udanymi koncertami, które zdawały się zapowiadać grupie świetlaną przyszłość. W tym czasie jednak fani przeżyli szok, gdyż wokalista Danny Vaughn postanowił rozstać się z kolegami i poświęcić się życiu rodzinnemu. Gitarzysta Brooke St. James skontaktował się wtedy z wokalistą Stevem Augeri (ex - Tall Stories) i zaproponował mu wspólne skomponowanie kilku utworów. Początkowo ten projekt muzyczny miał się ukazać pod inną nazwą, lecz wytwórnia płytowa nalegała, by kolejna płyta wyszła pod szyldem Tyketto. Tym sposobem w 1995 roku ukazał się kolejny album studyjny o tytule Shine. Materiał muzyczny został skomponowany w ciągu zaledwie dwóch miesięcy, co niestety odbiło się na jakości nagrań. Nie chodzi tu bynajmniej o jakieś braki w wykonawstwie, lecz raczej o brak konkretnych hitów, w które obfitowały poprzednie wydawnictwa zespołu. Zawartość płyty oscyluje gdzieś pomiedzy muzyką country (The Ballad Of Ruby), sleaze rockiem (Let It Go), a wszędzie dostrzegalnym bluesem. Sporym atutem albumu są całkiem przyzwoite i pełne ekspresjii gitarowe solówki.

Mając na swoim koncie trzy płyty studyjne, Tyketto postanowiło tym razem wydać płytę koncertową. W 1996 roku ukazuje się Take Out & Served Up Live. Jest to nie tylko zbiór nagrań koncertowych, gdyż dodatkowo dołączono tu kilka utworów w wersjach demo, które są godne szczególnej uwagi. I tak otwierający płytę Forever Young zagrany jest nieco wolniej niż na debiutanckim Don't Come Easy, ponadto słychać też, że w pewnych momentach (np. w solówce) pozostawiono miejsce na późniejsze przearanżowanie poszczególnych partii w utworze. Porównywanie obu wersji piosenki zalecane jest fanom, którzy sami nie grają na żadnym instrumencie - będą mogli usłyszeć, jak wiele nowych możliwości daje nagrywanie w profesjonalnym studiu... Część koncertowa porusza bardzo ciepłym brzmieniem instrumentów i gdy sie jej słucha, po prostu chciało by się w takim występie uczestniczyć. Ponad ogólny poziom wybija się tu przede wszystkim utwór The End Of Summer Days...

Tyketto Po wydaniu ostatniego albumu słuch o zespole zaginął. W 1998 roku gitarzysta Brooke St. James wziął udział w komponowaniu i nagrywaniu płyty Under Fire brytyjskiej formacji Lionsheart. Danny Vaughn po opuszczeniu szeregów Tyketto został wokalistą blues rockowej formacji Flesh & Blood, zaśpiewał też gościnnie na płycie zespołu Alliance R. U. Wild. Z kolei około roku 1999 pojawiły sie plotki o reaktywowaniu działalności Tyketto właśnie przez jej pierwszego wokalistę Danny Vaugna/font>. Wprawdzie zwerbował on do współpracy basistę Jaimie Scotta i perkusistę Michaela Claytona, jednak zdecydował się na nazwanie nowego zespołu swoim nazwiskiem. Już jako Vaughn muzycy wydali wkrótce album Soldiers And Sailors on Riverside. Steve Augeri przyłączył się z kolei do zespołu Journey.

Gitarzysta Brooke St. James założył w 2003 r. w Minnesocie party-band o nazwie The Toys. Grupa ta nagrała już pięcoiutworową EP-kę, a obecnie Brooke pracuje też nad swoją solową płytą i planuje rozkład europejskich koncertów na 2004 rok. Niespodziewanie w 2004 r. doszło też do reaktywacji Tyketto. Muzycy zeszli się w oryginalnym składzie (Danny Vaughn, Jimi Kennedy, Brooke St. James i Michael Clayton) w celu zagrania trasy koncertowej po Wielkiej Brytanii, na razie jednak nie wiadomo, czy reaktywowana formacja obdarzy nas jakimś nowym wydawnictwem...

Oficjalna strona Tyketto: www.tyketto.de

Guitarrizer
marzec 2004