Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

TUNE - Lucid Moments [2011]
Wydawca: Tune

  1. Dependent
  2. Repose
  3. Confused
  4. Lucid Moments
  5. Mip
  6. Dimensions
  7. Cabin Fever
  8. Masquerade
  9. Dr Freeman
Lucid Moments

Skład: Adam Hajzer - gitara prowadząca i rytmiczna; Leszek Swoboda - gitara basowa, śpiew; Janusz Kowalski - akordeon, instrumenty klawiszowe; Wiktor Pogoda - perkusja; Kuba Krupski - śpiew

Produkcja: Maciej Mularczyk

Lucid Moments to debiutancki album łódzkiego zespołu Tune, który utworzyli Adam Hajzer, Leszek Swoboda, Janusz Kowalski, Wiktor Pogoda i Jakub Krupski. Pięcioosobowa grupa umiejscowiła swoją muzykę w nurcie art rocka adresowanego do szerokiego grona odbiorców. Nie mam pewności, ilu fanów przysporzy zespołowi premierowy krążek, ale jestem pewien, że Lucid Moments stanowi pierwszy ważny krok w perspektywie scenicznej i studyjnej przyszłości formacji.

Nie ma w tym żadnej tajemnicy, że charakterystyczne brzmienie akordeonu pomiędzy klasycznymi instrumentami wyróżnia Tune spośród innych zespołów funkcjonujących na płaszczyźnie muzyki rockowej. Nie ukrywam, że w Lucid Moments szczególnie podobały mi się utwory właśnie z dużym natężeniem akordeonu Janusza Kowalskiego (Repose, Lucid Moments czy Cabin Fever). Wszak odważne połączenie art rockowej sztuki z tym, chyba niezbyt branym na poważnie w muzyce rockowej, barwnym instrumentem stanowi jeden z głównych atutów muzyki Tune, a mnie przeniosło w interesujący klimat, z którym nie mam do czynienia na co dzień. Pewnie będzie tak również w przypadku pozostałych odbiorców łódzkiego zespołu. Pozostaje żałować, że mimo wszystko brzmienie akordeonu nie zostało wykorzystane do granic możliwości, bo w przyszłości właśnie na tym instrumencie grupa ma szansę zbudować swoją własną, unikatową tożsamość. Wśród innych niewątpliwych walorów debiutu Tune odkryłem przemyślane konstrukcje utworów. Coś jest w tym opisie wychodzącym od łódzkiego kwintetu, zgodnie z którym Lucid Moments został określony opisem wszystkiego, co widzi się po przebudzeniu. W muzyce zespołu wielokrotnie przejawiały się charakterystyczne, nieco schizofreniczne pomysły polegające na nieschematycznym operowaniu tempem, intensywnością natężenia instrumentów i zabawie rozmaitymi dźwiękami. Jeśli miałbym zostać wyrwany ze snu, to właśnie takie utwory jak Dependent czy Dr Freeman mogłyby ten stan opisać. Chyba trochę brakło w debiucie Tune odważniejszych instrumentalnych wypuszczeń muzyków, bo choćby piękne solo Adama Hajzera w utworze Masquerade zasygnalizowało, że muzycy łódzkiej formacji powinni pozwalać sobie na więcej autonomii. W kolorowej tęczy dźwięków znakomicie odnalazły się wokale Jakuba Krupskiego i Leszka Swobody, które szczególnie klimatycznie prezentowały się w wariancie dialogowym. W tym aspekcie pojawiło się u mnie trochę skojarzeń z charakterystycznym filmowym klimatem, może w przyszłości panowie powinni częściej ze sobą "rozmawiać" w utworach Tune? W każdym razie aspekty wokalne stanowią kolejny ważny punkt debiutu łódzkiego zespołu. Nic nie ujmując wokalistom muszę przy okazji dodać, że instrumentalny Dimensions również zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie.

Podsumowując całość muszę przyznać, że Lucid Moments to bardzo udany debiut. Album nie jest uwolniony od przesłanek "syndromu pierwszej płyty", ale to są tylko detale, które nie mają żadnej siły, aby przesłonić pozytywy ukończonego obrazu. Muzycy łódzkiego Tune u progu swojej kariery wykazali się wieloma fajnymi pomysłami, w wyniku czego powstała przemyślana i wciągająca muzyczna konstrukcja. Grupa zdradziła wszelkie predyspozycje ku temu, aby w przyszłości było o niej głośno... w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. 8/10

Oficjalna strona zespołu: www.tuneband.pl

Konrad Sebastian Morawski
czerwiec 2011