|
Skład: Marek Piekarczyk - śpiew; Andrzej Nowak - gitara; Stefan Machel - gitara; Janusz Niekrasz - gitara basowa; Marek Kapłon - perkusja
Produkcja: Stefan Machel
TSA przedstawiać chyba nikomu nie muszę. Ileż to nie nasłuchałam się swego czasu od taty o dokonaniach panów ze składu
Tajnego Stowarzyszenia Abstynentów. Opolski heavy metal zawsze bardzo podobał się mojemu muzycznemu ego, zawsze jednak szkoda było mi tego, że nie dane mi będzie pobiec z wypiekami na twarzy do najbliższego sklepu z płytami i zakupić najnowszy album
TSA. Skład na długo zniknął z polskiej sceny. "Może swoje już wygrali, mają dość..." mówiono, a jednak nie!
Pojawienie się Procederu na sklepowych półkach było chyba najważniejszym wydarzeniem na polskim rynku muzycznym minionego roku. Czy można było spodziewać się czegokolwiek po tak długiej przerwie? Chyba byłoby to nietaktem, jednak zawsze pojawiają się jakieś oczekiwania i obawa przed ewentualnym zawodem. Na szczęście w tym przypadku wszelkie wątpliwości rozmywa już pierwszy utwór. Na początek panowie z TSA uraczyli nas mocną, przesyconą dzikością, swego rodzaju erotyzmem, aczkolwiek jednak balladą Spóźnione Pytania. Prosta, spokojna melodia nabiera wręcz szału w refrenie, bo jakże nie okazywać takich emocji, jeśli mowa o zdradzie, kłamstwie, braku wybaczenia i miłości? Utwór porusza, poważny temat ogólnoludzkiej znieczulicy, która syci się obecnym wszędzie, jak codzienny chleb, kłamstwem. Zachęcam do przemyśleń po kilkunastokrotnym przesłuchaniu tego kawałka. Na pocieszenie dostajemy kolejną kompozycję, Tratwa (Wyspa). "Wszystko może zmienić się, na lepsze może zmienić się...", chyba tylko ta nadzieja nam pozostaje. Sama linia gitarowa oparta jest na jednym, powtarzającym się riffie, który zmienia się nieco w optymistycznym refrenie. Przeplata się z wokalnymi popisami pana Piekarczyka, który wydaje się w pełni formy. Kawałek nie jest może najmocniejszą stroną nowego albumu, ale słuchając go byłam pewna, że to właśnie ten legendarny skład wydał go na świat. Perełka to utwór tytułowy. Proceder rozpoczyna się mocnym, wręcz grobowym wejściem elektryka, który towarzyszy wokaliście w krytykowaniu zakłamanych możnych tego świata. Sporo w tekście zebrało się pośrednio politykom, ale cóż zrobić, kiedy miast pięknej tematyki miłosnej, właśnie ta pierwsza rzuca się w oczy? Tylko dla tego jednego kawałka warto pojąć w posiadanie Proceder. Utwór tak charakterystyczny dla twórczości TSA, stworzony do życia scenicznego. Prosty w powtarzaniu refren jest głównym jego głównym atutem. Następna porcja gitarowego uderzenia czai się pod nazwą Twoja Szansa. Są to dwa kolejne kawałki, których nazwy różnią się tylko dodaniem do końcówek rzymskich cyferek I i II. Ale różnica nie opiera się jedynie na nazewnictwie. Pierwsza część to żywiołowy, pikantny utwór, mobilizujący do działania na tle przynoszonych przez los, tytułowych szans. To co zachwyca mnie w tym kawałków to melodyczne zakańczanie wersów przez pana Piekarczyka. Nie sposób też oprzeć się krótkiej, acz soczystej solóweczce. Część druga już na początku daje o sobie znać, że diametralnie różni się od swojej poprzedniczki. Spokojny wstęp na bębnach, a następnie gitarowa melodia wprawiają w melancholijny nastrój, a partia wokalna i jej przesłanie brzmią niczym prawione z zaciemnionej ambony kazanie, dynamiczne i również mobilizujące. Znów zmiana klimatu i Matnia (Krew). Już rozpoczynający kompozycję riff dużo zapowiada. Znowu mocne uderzenie. Schemat standardowy: na zmianę występujący zadziorny warkot gitary i melodyczny śpiew. Zniżone tempo mniej więcej w środkowej części kawałka i końcowa solówka nadają mu na różnorodności, a piękne przejścia nie pozostawiają cienia wątpliwości o wypracowanym profesjonalizmie wykonawców. To Nie Jest Proste (To Nie Takie Proste) znowu wprowadza w stan zamyślenia delikatnymi muśnięciami rozpoczynającej go gitary. Szybko jednak pojawiają się i mocniejsze uderzenia, ale to chyba tylko po to, by zwrócić uwagę na następującą po nich partię wokalną. Najdłuższa kompozycja na Procederze jest moim zdaniem podsumowaniem tematyki najnowszego albumu TSA. Trochę o miłości, trochę o okrucieństwie, cierpieniu, żalu, jednym słowem skarbnica emocji, doskonale naśladowana przez dźwięki instrumentów. Barwna plejada muzycznych odzwierciedleń uczuć przedstawiona w utworze pokazuje prawdziwy kunszt zespołu. Może jest to z mojej strony nadinterpretacja, bo i do takich mam skłonność, ale trudno mi było oprzeć się wrażeniu odczytywania emocji, to we wściekłym wyciu gitary elektrycznej, to w rozmarzonym śpiewie akustyka w tle. Mój Cień Omija Mnie (Nie Mogę Spać) wyrwał mnie z filozoficznych przemyśleń, tak oczekiwaną przeze mnie dłuższą partią gitarową. Utwór wydaje się być tylko czarnym polem na szachownicy przeplatających się barw spokojnej bieli balladowo-refleksyjnej i krytyczno-atakującej, właśnie czerni. Trudno oprzeć się takiemu wrażeniu kiedy dotrze się do kolejnej pozycji na albumie. List XX zaczyna się niewinnie melodią wygrywaną na akustyku i szeptem wokalisty. Dopiero gdy tematyka z tęsknoty zmienia się w pragnienie, dźwięki przybierają ten zwierzęcy wyraz odzwierciedlający zapewne faktyczne myśli, nasuwane przez wyobraźnię podczas pisania listu do ukochanej osoby, a może to nie jest zwykły list oznaczony cyfrą 20. Może to po prostu XX? Takie skojarzenie nasuwa się zaraz po ujrzeniu kolejnego tytułu na liście ścieżek: Płonę, Płonę (Płonę). Tutaj, w przeciwieństwie do schematu poprzednich kawałków, główną rolę odgrywają gitarowe popisy panów z Opola. Wokal wydaje się tylko dopełnieniem, sprawiającej wrażenie improwizacji sekcji gitarowej. Struny rozpoczęły, one i kończą. Ostatnią kompozycją na Procederze jest Tak - Nie - Tak. Tutaj chyba opisu sobie i Wam oszczędzę i odwołam do indywidualnej interpretacji dawki dobrego humoru, jaka na koniec ofiarowali nam panowie z TSA.
Proceder nie jest może naznaczony takimi epitetami jak albumy ze szczytu kariery TSA, ale tak jak starych fanów tego składu do przesłuchania go zachęcać nie muszę, tak tych, którzy styczności z dorobkiem składu z Opola nie mieli za wiele, odwołuję gorąco do materiału zawartego na najnowszym krążku. Może komuś z Was uda się okiełznać ten Proceder...
Oficjalna strona zespołu: www.tsa.fan.pl
Nienor styczeń 2005
|