Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

TRANSIT - Catchfire [1994]
Wydawca: Long Island Records / Blue Martin Records

  1. TV Never Lies
  2. Shave 'Ya
  3. Down, Down, Down
  4. Everlasting Fire
  5. Deadly Burnout
  6. Straight Out Of Hell
  7. Voodoo Nation
  8. Flyer
  9. Why Don't You Know Me
  10. Can't Shoot a Rocking-Horse
  11. All I Can Do
  12. Tomorrow
Catchfire

Skład: Oliver Fehr - śpiew, gitara akustyczna; Guido Mander - gitary, śpiew; Louis Kasper - gitara basowa, śpiew; Herbert Dreeger - perkusja; Fredy Koller - instrumenty klawidzowe, harfa, gitary, śpiew

Produkcja: Kalle Trapp

Lata '90 nie były już tak bardzo łaskawe dla melodic rocka i metalu. Wiele popularnych niegdyś zespołów w dość dramatyczny sposób próbowało podążać za zmieniającymi się trendami, w większości z marnym skutkiem. Dlatego też, kupowanie "w ciemno" albumu opatrzonego datą 1994 wiązało się z pewnym ryzykiem. Na szczęście 3 płyta w dyskografii Transit zatytułowana Catchfire bardzo mile mnie zaskoczyła..

W porównaniu z poprzednim albumem, nad Catchfire zespół przystąpił do pracy w lekko zmienionym składzie. Rolę perkusisty przejął Herbert Dreeger, natomiast gitara przypadła Guido Manderowi. Zdecydowana większość piosenek została skomponowana przez wokalistę Olivera Fehra (z małą pomocą Fredy Kollera). Już dwa pierwsze kawałki zamieszczone na płycie: TV Never Lies oraz Shave 'Ya zapowiadają, że mamy do czynienia z jednym z lepszych wydawnictw lat '90. Drapieżne gitary, drapieżny i zarazem mocny wokal oraz bardzo melodyjne refreny nadają obu utworom rzadko spotykanej wyrazistości. Dalej jest już tylko lepiej. Nie zabrakło oczywiście obowiązkowych ballad. Everlasting Fire robi niesamowite wrażenie - dość spokojne intro z charakterystycznymi "zawodzącymi" chórkami, krystalicznie zaśpiewane przez Olivera Fehra zwrotki oraz bardzo płynnie zagrane przejścia do wybuchowych refrenów. Kolejny utwór Deadly Burnout nie jest już tak przebojowy, pomimo tego jednak potrafi przykuć uwagę słuchacza. W Straight Out Of Hell zespół pokazuje się od odrobinę innej strony. Utrzymany w średnim tempie rocker ponownie zaskakuje świetnymi refrenami oraz przyjemnym dla ucha, pulsującym basem. Transit idzie za ciosem i serwuje nam kolejny przebój: Flyer, który jest w mojej opinii najlepszym utworem na płycie. Ten świetnie skomponowany utwór posiada wszystko co potrzeba, aby stać się przebojem na skalę światową (od rozsadzającej w powietrze głośniki energii , poprzez bardzo melodyjne refreny i zwrotki, aż po niebanalną gitarową solówkę) i gdyby nie to, że Catchfire został wydany w niekorzystnym dla hard rocka okresie czasu, to Flyer okupowałby pewnie listy przebojów. Słuchając takich utworów jak Flyer albo 2 pierwsze kawałki z płyty, można się tylko zastanawiać dlaczego Transit nie zdobyli nigdy takiej popularności na jaką z całą pewnością zasługiwali. W dalszej części płyty możemy odnaleźć typowe dla zespołu rockery (przykładowo: Can't Shoot A Rocking Horse, Why Don't You Know Me) oraz jeszcze jedną balladę: All I Can Do, niestety tym razem trochę zbyt przewidywalną i znacznie odstającą od wspomnianego wcześniej Everlasting Fire. Płytę zamyka "rozbrykane" nieco Tommorow spełniające niestety rolę typowego zapełniacza. Krążek jako całość sprawia wrażenie bardzo spójnego i choć utwory stylistycznie są do siebie stosunkowo podobne, to jednak nie stanowi to w zaden sposób wady, która mogłaby wpłynąć na ogólną ocenę płyty. Słuchając Catchfire można odnieść wrażenie, że chłopaki nagrywając go świetnie się bawili. I o to właśnie chodzi w hard rocku...

Transit jest kolejnym zespołem udowadniającym, że Szwajcarzy potrafią grać hard rocka ( i że robią to na prawdę dobrze). Zanim poznałem dokonania tego zespołu, wydawało mi się, że pula złożona ze świetnych kapel z kraju Helwetów ogranicza się jedynie do grup takich jak Gotthard, Shakra i China. Jak się okazało byłem w błędzie i do wymienionego grona moich faworytów należy dołożyć Transit.

Brak oficjalnej strony zespołu

Guciomir
listopad 2006