Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** MIKE McMANAMON - "Muzyka dała mi głos i wskazała kierunek..." ***

Mieliśmy już okazję rozmawiać z Seanem Tarrem, gitarzystą zespołu TNA, a teraz mamy szansę zamienić kilka słów z wokalistą Mike'iem Mcmanamonem. Zapytaliśmy Mike'a o kilka szczegółów odnośnie jego muzycznej kariery i podpisania kontraktu z wytwórnią Kivel Records...

HARD ROCK SERVICE: Cześć Mike. Od pewnego czasu zachwycam się Waszym albumem Branded. Jedną z najlepszych rzeczy na tym wydawnictwie jest Twój silny głos...

MIKE McMANAMON: Dziękuję... Doceniam to.

HARD ROCK SERVICE: Czy pobierałeś kiedykolwiek jakieś lekcje śpiewu? Czy uczęszczałeś może do jakiejś szkoły muzycznej?

MIKE McMANAMON: Dobrze, szczerze mówiąc naprawdę nie miałem nigdy żadnych formalnych ćwiczeń. Jakiś czas temu wygłupiałem się z nauczycielem śpiewu... ale wszystko, czego on chciał dokonać, to był wokalny aerobik... Skale i tym podobne rzeczy. A ja szukałem duszy i głębi. Poświęciłem chwilę na kombinowanie, by dusza i głębia wypłynęły z wnętrza. Zacząłem słuchać wszystkich gatunków muzycznych i dlatego uważam, że mój głos jest kompilacją wielu wpływów... I miłość do Whiskey dostarcza warkotu.

HARD ROCK SERVICE: Co sprawiło, że postanowiłeś poświęcić się karierze muzycznej?

MIKE McMANAMON: Myślę, że tym, co najpierw przyciąga Cię do muzyki czy innej formy artystycznej, jest wewnętrzny głos, który przemawia do Ciebie. Jest wiele tego przykładów w samej muzyce, jak chociażby Clapton czy James Hetfield. Pamiętam, jak w młodości myślałem o tym, jak to byłoby wspaniale dzielić scenę z tymi, których wtedy uwielbiałem. Czułem, że ci ludzie mnie rozumieją i odbierają świat w ten sam sposób co ja. Poświęciłem moje życie muzyce wtedy, gdy zdałem sobie sprawę, że muzyka dała mi głos i wskazała kierunek. Teraz czuję się zobowiązany do używania talentu, którym obdarzył mnie Bóg.

Mike McManamon HARD ROCK SERVICE: Który z wokalistów jest Twoim ulubionym?

MIKE McMANAMON: Uwielbiam Chrisa Cornella, Petera Gabriela, Bono z U2. Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do starszych czasów obecnie niewielu nowych można dodać do tej listy. Lubię dobry krzyk od czasu do czasu... ale dzisiejsi muzycy są naprawdę jednowymiarowi.

HARD ROCK SERVICE: Twój głos jest często porównywany z Oni Loganem z zespołu Lynch Mob. Jak reagujesz na takie porównania?

MIKE McMANAMON: Nie cierpię się przyznawać, ale nigdy go nie słyszałem... Niech ktoś podeśle mi jakaś próbkę... Umieram z ciekawości.

HARD ROCK SERVICE: Skąd pochodzą Twoje inspiracje do pisania tekstów?

MIKE McMANAMON: Piszę o tym, co się dzieje wokół mnie... Wszystko zależy od tego, co dobrego lub złego dzieję się w moim życiu, kiedy chwytam za pióro... Największym źródłem są zawsze wiadomości.

HARD ROCK SERVICE: Czy najpierw piszesz teksty, czy może komponujesz linie melodyczne, a dopiero potem próbujesz dopasować do nich muzykę?

MIKE McMANAMON: Zawsze opieram je na muzyce... Sean zawsze wychodzi z pomysłem... Zespołowo rzeźbimy ten materiał... Czyści się brudy... Zazwyczaj mamy lepszy pomysł, jak ten kawałek powinien wyglądać. W większości przypadków lubię pozwalać piosence, by się sama napisała... Teraz o tym myślę... Nigdy nie wiesz, skąd się bierze połowa tego.

HARD ROCK SERVICE: Jesteś jedynym tekściarzem czy może reszta zespołu również bierze udział w pisaniu tekstów?

MIKE McMANAMON: Sean jest wspaniałym tekściarzem... a reszta chłopaków z kolei sprawnie wykuwa słowa.

HARD ROCK SERVICE: Czy jest jakaś piosenka, przy której śpiewaniu odczuwasz większą satysfakcję niż przy innych?

MIKE McMANAMON: "Scream..."... Kocham to gówno.

HARD ROCK SERVICE: Lubię nowy materiał, ale jest on odejsciem od tego z "Trigger...", za wyjątkiem Walk Before Crawl. Po co to robić, skoro ludzie byli usatysfakcjonowani brzmieniem z czasów pierwszego albumu?

MIKE McMANAMON: Musisz dorosnąć, człowieku... My dorośliśmy.

HARD ROCK SERVICE: Brakuje też ballad, z których słynie TNA. DLACZEGO nie ma ballad?...

MIKE McMANAMON: Myślę, że powodem jest fakt, że komponowaliśmy w NYC... a to miasto nie jest piękne... Ostatecznie wydaliśmy po prostu to, co uważaliśmy za najmocniejszy materiał... A ballada byłaby przewidywalna... Może na następnym albumie... Może... To zależy.

HARD ROCK SERVICE: Był taki czas parę lat temu, kiedy to wokaliści chętnie śpiewali w duetach. Czy jest jakiś wokalista, z którym chciałbyś zaśpiewać w duecie?...

MIKE McMANAMON: Chciałbym zaśpiewać z kimś w duecie... Zależy to od materiału. Wiesz, jeśli ma to sens... zależy z kim... Czemu nie. Ludzie mogą się ze mną skontaktować poprzez www.tnarocks.com i coś zasugerować.

HARD ROCK SERVICE: Gdyby pewnego dnia jakaś gwiazda muzyki pop (np. Britney Spears lub Michael Jackson) chciała z Tobą zaśpiewać, zgodziłbyś się?

MIKE McMANAMON: Tak, ale bądź świadomy, że nie będę szczęśliwy, dopóki to ja nie będę w centrum uwagi... Skaza charakteru. Zadzwoń do Britney i zobacz, czy jest osiągalna... Mogłaby mi przydzielić coś niewielkiego.

> HARD ROCK SERVICE: W studiu możesz nagrywać ścieżki wokalne tak długo, jak chcesz. Kiedy wchodzisz na scenę, musisz zaśpiewać wszystko za pierwszym podejściem. Czy boisz się wtedy, że coś może pójść nie tak?

MIKE McMANAMON: Nie, nigdy... Nie myślę o tym zbyt wiele... Cała praca, którą się wkłada w piosenki, zwłaszcza efekt finalny, robiona jest naprzód... Zawsze nagrywam nuty, co do których wiem, że utrafię je na 110 % w czasie... Za każdym razem... Pewnego razu zaśpieawłem 105, ale nigdy nie straciłem nuty... Nagrywam także piosenki na żywo, więc to, co słyszysz na tym albumie, jest tym, co dostaniesz na koncercie... Za każdym p*** razem.

Branded HARD ROCK SERVICE: Branded posiada wspaniały wizerunek dziecka rozdartego wojną i nie posiadajacego oczu. Widzę, że to pasuje do brzmienia materiału na albumie. Jak ten pomysł wypłynął na światło dzienne i znalazł się na okładce? Jakie były fotograficzne ujęcia i czy na nich byliście?

MIKE McMANAMON: Oczywiście ja tam byłem... Mój podwójny popis w NYC Union... Więc, on nie chciał pracować nad cmentarną zmianą... John Kivel przyszedł z pomysłem... i to działa tak dobrze z materiałem... Ujęcia były zabawne, choć zazwyczaj nienawidzę ich... Ale zespół związał się z fotografem, a i miejsce kopało tyłki.

HARD ROCK SERVICE: Opowiedz nam o tym, jak zespół podpisał kontrakt z Kivel Records. Jak to jest nagrywać album po raz drugi w tej samej wytwórni? Mają silny wizerunek na rynku muzyki rockowej. Czy myślisz, że to pomaga?

MIKE McMANAMON: Kivel Records udowodniło, że jest potęgą na rynku melodyjnego rocka. Kapelusze z głów przed Johnem za troskę o zespoły i fanów z forum, z czego się zreszta cieszą... To było cudowne dla TNA. John podszedł do nas kilka lat temu jako fan, który właśnie otwiera wytwórnię... Od tamtej pory żegluje się nam spokojnie.

HARD ROCK SERVICE: Finger On The Trigger zostało wyprodukowane przez Leza Warnera, perkusistę grupy The Cult. Jak wspominasz współpracę z nim?

MIKE McMANAMON: Lez zna się na rocku... Jasne i proste... Chętnie bym jeszcze z nim popracował... Wyszliśmy także na piwo po tym, jak skończyłem nagrywać moje ścieżki... Co za wspaniały facet.

HARD ROCK SERVICE: Skoro już mówimy o "Trigger...". Zespół miał bardziej rockowy wygląd, kiedy pracował nad Branded. Czy był to zaplanowany ruch i jeśli tak, dlaczego?

MIKE McMANAMON: Ludzie się zmieniają... Mam nadzieję na ponowne zmiany... Zmieniajcie się...Czy widziałeś ostatnie zdjecia Davida Lee Rotha? ... Dość gadania... Trzyma się przeszłości i staje się więźniem własnej historii.

HARD ROCK SERVICE: Czy możemy spodziewać się nowego albumu TNA w tym roku? Czy macie już jakiś nowy materiał na następcę Branded?

MIKE McMANAMON: Zawsze pracujemy nad następnym projektem i kiedy woda się zagotuje, wejdziemy do studia.

HARD ROCK SERVICE: Słyszeliśmy, że Wasze wydawnictwo Branded podoba się tak znanym artystom jak Steve z Trixtera / 40ft. Ringo i Bill Leverty z Firehouse. Jak się z tego powodu czujecie?

MIKE McMANAMON: Zaszczyceni.

TNA HARD ROCK SERVICE: Skoro już mówimy o Trixter... Wieść niesie, że TNA i Trixter przyjaźniły się przez wiele lat i na CD Trixtera były podziękowania dla TNA. Jak dobrze się znacie i jak się czuliście, kiedy oni w okresie rozkwitu podpisali kontrakt, a Wy nie?

MIKE McMANAMON: Wszyscy graliśmy na tej samej scenie. Myślę, że byliśmy związani z tymi chłopakami bardziej niż jakikolwiek inny zespół w owym czasie. To było wspaniałe widzieć, ich jak idą do przodu i odnoszą sukces... Oczywiście... Skłamałbym, gdybym powiedział, że to nie kłuło, gdy nie poszliśmy tą samą ścieżką... Ale niech tak będzie... Jesteśmy teraz tutaj i to wszystko. To naprawdę się liczy!

HARD ROCK SERVICE: Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć naszym czytelnikom na zakończenie wywiadu?

MIKE McMANAMON: TAK, rzućcie okiem na nasza stronę internetową TNARocks.com, gdyż niedługo powinno się tam pojawić studyjne video... Oh i BOARDING RULES!!

HARD ROCK SERVICE: Dziękujemy za wywiad. Mam nadzieję, że zobaczymy się na koncercie...

MIKE McMANAMON: Nie mogę się doczekać... Zaszalejmy... Zobaczymy się na stokach.

Oficjalna srona zespołu: www.tnarocks.com
Strona wydawcy: www.kivelrecords.com
Fotografie zespołu: www.kentmillerstudios.com

Guitarrizer
18.02.2004

(Wszystkie fotografie zespołu wykonane przez Kent Miller Studios. Użyto za pozwoleniem Kivel Records)

English version / wersja angielska