Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

TANGIER - Stranded [1991]
Wydawca: ATCO / Atlantic / WEA / Wounded Bird Records

  1. Down The Line
  2. Caution To The Wind
  3. You're Not The Lovin' Kind
  4. Since You Been Gone
  5. Takes Just A Little Time
  6. Excited
  7. Back In The Limelight
  8. Stranded
  9. It's Hard
  10. If Ya Can't Find Love
Stranded

Skład: Doug Gordon - gitara, chórki; Garry Nutt - gitara basowa, chórki; Bobby Bender - perkusja i instrumenty perkusyjne; Mike LeCompte - śpiew, instrumenty klawiszowe, gitara
Gościnnie: David King - chórki; Veronica Dixon - chórki; Tane McClure - chórki; Adrienne Robinson - chórki; Tameron Walker - chórki; Greg Leisz - pedal steel; John Purdell - instrumenty klawiszowe

Produkcja: John Purdell, Duane Baron i Doug Gordon

Do niektórych spraw trzeba najpierw dorosnąć. Czasami nie jesteśmy w stanie przyjąć w odpowiedni sposób pewnych rzeczy, nie potrafimy ich zaakceptować, nie potrafimy, czy też nie chcemy ich zrozumieć. Mija jednak kilka lat i zaczynamy powoli przekonywać się, że byliśmy w błędzie, że popełniliśmy wielką pomyłkę i za wszelką cenę chcemy ją naprawić. Niniejszy tekst przedstawia taką właśnie historię.

Pamiętam jak przed kilkoma laty kolega Gazar pożyczył mi płytę Stranded zespołu Tangier, polecając ją jak tylko się dało i argumentując na wszelkie sposoby, że z pewnością mi się spodoba. No cóż, płyta się nie spodobała. Zaszufladkowałem ją przedwcześnie jako granie nudne, nieciekawe i przez dłuższy czas ignorowałem zespół. Przed paroma tygodniami udało mi się kupić własny egzemplarz płyty, głównie w celach kolekcjonerskich i kiedy wrzuciłem krążek do odtwarzacza, doznałem olśnienia. Poczułem się jak głupiec, który nie wiadomo z jakiego powodu skreślił to ponadprzeciętne wydawnictwo. Można by rzec, zdarza się najlepszym, ja jednak pluję sobie teraz w brodę, gdyż pamiętam niepochlebne słowa wyrażane przeze mnie na temat tego wydawnictwa. Cóż, wypadałoby oddać Tangier honor i spróbować się zrehabilitować. Zacznijmy zatem przygodę z płytą od początku. Dobrze byłoby wspomnieć, jakiego rodzaju muzykę gra zespół. Jest to przesiąknięty bluesem, klasyczny hard rock, trochę w stylu Whitesnake, czy też Blue Murder. Panowie jako swoje inspiracje podają Claptona, Cream, The Beatles, Paula Rogersa i ogólnie pojętą klasykę rocka. Zaczyna się oczywiście mocno, od Down The Line, które od razu wprawia nas w odpowiedni nastrój, prezentując to, co spotkamy na płycie. Jest to granie do bólu klasyczne, ale zagrane bardzo rzeczowo, na wysokim poziomie. Spodobały mi się przede wszystkim wstawki instrumentalne. Caution To The Wind to w zasadzie to samo co Down The Line, zespół ponownie gra do bólu klasycznie i przewidywalnie, z taką jednak różnicą, że numer jest utrzymany w wolnym tempie i sunie do przodu niezbyt szybko, ale zdecydowanie. Kwintesencja bluesa. Forma zespołu przy trzecim utworze wprost eksploduje. You're Not The Lovin' Kind ma tak barowy klimat, brzmi zarazem tak ciężko i bluesowo, że po prostu chce się żyć i śpiewać refreny wraz z wokalistą. Po rewelacyjnym rockerze czas na wspaniałą balladę. Since You Been Gone pomimo oczywistego braku oryginalności miażdży dużą część swojej konkurencji samą tylko jakością wykonania. Jeżeli ktoś ma ochotę posłuchać jakiegoś dobrego bluesowo-hard rockowego bujańca, to może stawiać na Tangier w ciemno. Wszystko w kawałku zachwyca. Żeby słuchacz nie czuł znużenia, zespół proponuje pewne urozmaicenie. Excited zaczyna się ładnymi akustykami i jakże typowym dla gatunku śpiewem. Tak jak można się domyślać, nagranie po chwili przyspiesza i robi to dokładnie tak, jak powinno. Czasami wystarczy grać to, co czuje się najlepiej i Tangier w idealny sposób korzystają z tej maksymy. Wesoła lokomotywa coraz bardziej się rozpędza. Zespół gra na pełnym luzie, bawiąc się przy tym co nie miara i zarażając zabawą słuchaczy. Przypomina mi się trochę jedynka Baton Rouge. Back In The Limelight korzysta z wcześniejszych patentów i nie wnosi do płyty wartości dodanej, po prostu dobrze się go słucha i tyle. Stranded to drugie podejście kapeli do tematu kompozycji romantycznych i ponownie jest to próba udana. Kompozycja tytułowa ustępuję jednak pola fenomenalnemu Since You Been Gone. Dziewiątka próbuje nas zarazić humorem i w dużej mierze z sukcesem. Słuchając tej ścieżki wpadam w dobry nastrój, nogi same wystukują rytm. Bardzo lubię takie atakujące co jakiś czas klawisze. Zbliża się dziesiątka i zarazem koniec płyty. W If Ya Kind Find Love zespół odważył się trochę zaeksperymentować, dodając do utworu nowe inspiracje i imprezowy charakter. Efekt jest po prostu świetny, a kawałek udowadnia, że Tangier potrafią zaskoczyć.

Kim oni właściwie są? Po dokładniejszym przyjrzeniu się składowi zespołu natrafiamy na raczej mało znane nazwiska, warto jednak odnotować współpracę Douga Gordona z Tomem Kieferem (Cinderella), a także na znajomość Gary'ego Nutta z Mikiem Trampem (czyli oczywiście White Lion). Chłopaki mieli kontakt z samą czołówką. Podsumowując, trzeci album Tangier zachwyca za sprawą jakości nagranego materiału i choć nie grzeszy oryginalnością, to można powiedzieć, że jest tym przedstawicielem gatunku, który sam wytycza pewne szlaki.

Brak oficjalnej strony zespołu

Guciomir
luty 2010