Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

STUN LEER - Once [1997]
Wydawca: MTM Music / Dark Matter Distribution

  1. Love Is A Liar
  2. Go, Don't Go
  3. If You Want Love
  4. Eye To Eye
  5. Foolin'
  6. No Words Can Say
  7. Come To Me
  8. All The King's Horses
  9. Hungry Eyes
  10. Deliver
Once

Skład: Paul Michael - gitara basowa; Michael McCabe - gitary; Doug Howard - śpiew; Anthony Resta - perkusja i instrumenty perkusyjne; Derek Blevens - perkusja w [3, 9]; Brian Rahilly - gitarowe solo w [4]; Paul Cervone - syntezatory

Produkcja: Paul Michael

Przy okazji Once autorstwa Stun Leer sporo się namęczyłem. Zacznę może od tego, że płyta jest świetna, ale ciężko zmobilizować jest w sobie siły i ochotę na to, aby napisać o niej parę słów. Zabranie się za tę recenzję kilkukrotnie odkładałem w czasie, ale koniec końców, dzisiaj nadszedł ten dzień. Odnalazłem krążek (co nie było trudne, bo ostatnio często go słuchałem), wsadziłem do wieży i dzielnie przyssałem się do klawiatury.

Skład kapeli krąży wokół znanego z Touch wokalisty Douga Howarda. Ta AOR-owa załoga wydała na początku lat '80 płytę uchodzącą za klasykę gatunku. Niestety nie miałem okazji jej usłyszeć, gdyż polowanie na Allegro wciąż trwa. Tym samym dość trudno jest mi się ustosunkować do wcześniejszej twórczości muzyka. Z całą pewnością można za to powiedzieć, że po upływie 17 lat jego głos brzmi rewelacyjnie. I co ciekawe, artysta dobrze sprawdza się w hard rockowym repertuarze. To nie pomyłka, Once zaczyna się od rasowego, ostrego grania, po którym ciężko jest wyczuć AOR-owe wpływy. Kawałki Love Is A Liar oraz Go Don't Go mają w sobie kupę mocy i mnóstwo energii. To lubię! Gitary trzeszczą tak jak trzeba, a charyzmatyczny wokal ma dar przekonywania. Wraz z kawałkiem numer trzy następuje dość niespodziewana zmiana stylistyki. Początkowo wydaje się, że zespół po prostu gra balladę i że chwilę później ponownie powróci w hard rockowe brzmienie. Nic bardziej mylnego, rozpoczynając od If You Want Love Stun Leer stawiają na AOR. Jest to granie wysokiej jakości, z jednej strony porywające melodią, z drugiej wzruszające, a z trzeciej nostalgiczne. Osiem lat wcześniej formacja byłaby wielka, gdyż numer (podobnie jak i kilka późniejszych) można stawiać obok takich gigantów jak Signal czy też Alias. Eye To Eye jest genialnym, AOR-owym rockerem w stylu końcówki lat '80. To wspaniałe, że w 1997 roku znajdowali się maniacy, którzy wciąż mieli ochotę tak grać. Dla fanów takiej muzyki poznanie Once to niemalże konieczność. Foolin' zaczyna się spokojnie, ale po kilku chwilach formacja kłania się ponownie miłośnikom trochę mocniejszych brzmień. Jest to dobry AOR-owy kawałek, choć brzmi trochę inaczej od swoich dwóch poprzedników, gdyż kapela proponuje wolniejsze tempo, przy trochę zwiększonym ciężarze. Wokal jest po prostu rewelacyjny, idealnie pasuje. No Words Can Say jest drugą umieszczoną na Once balladą i kiedy przychodzi czas na chórki, to od razu robi się przyjemnie. Kompozycja może nie powala, ale z pewnością cieszy to, że grupa postarała się, łącząc w sobie kilka podobnych, acz różnych inspiracji. Przez chwilę słychać nawet Bad English. Dla urozmaicenia Come To Me zostało nagrane bardziej zdecydowanie i formacja według mnie naśladowała w tym przypadku Alias, momentami kopiując wręcz kilka aranżacji. Efekt jest oczywiście rewelacyjny. All The King's Horses wyróżnia się za sprawą spowolnionych, interesujących refrenów. Mam na longplayu innych faworytów, ale ten numer w niczym mi nie przeszkadza. Zespół uparł się na piosenki okulistyczne, gdyż natrafiamy oto na kolejną podobnie nazwaną kompozycję. Tym razem oczy są głodne i wszystko zostaje podane w typowej dla lat '80 formie. Raczej niczym nie zaskakuje, ale może się podobać. Zakończenie krążka jest mocne, zespół uderza prawym, AOR-owym prostym. Deliver nie zawodzi i zostawia po płycie bardzo dobre wrażenie. Wszystko jest na swoim miejscu, melodia pozostaje w głowie przez długie chwile i ma się ochotę słuchać nagrania kilka razy z rzędu.

Po prostu rewelacja. Jak się okazuje, smutny 1997 rok miał również kilka przebłysków. Jedna jaskółka nie czyni wiosny, ale przynajmniej bardzo poprawia humor. Myślę, że Once bez problemu spełni oczekiwania fanów melodyjnego grania. Pozostaje jedynie żałować, że jest to jedyna płyta nagrana przez Stun Leer. Szkoda.

Brak oficjalnej strony zespołu

Guciomir
listopad 2009