Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

STRYPER - To Hell With The Devil [1986]
Wydawca: Enigma

  1. Abyss (To Hell With The Devil)
  2. To Hell With The Devil
  3. Calling On You
  4. Free
  5. Honestly
  6. The Way
  7. Sing-Along Song
  8. Holding On
  9. Rockin' The World
  10. All Of Me
  11. More Than A Man
To Hell With The Devil

Skład: Michael Sweet śpiew, chórki, gitara prowadząca, gitary akustyczne; Robert Sweet - perkusja; Timothy Gaines - gitara basowa; Oz Fox - gitara prowadząca, chórki
Gościnnie: John Van Tongeren - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Stephan Galfas i Stryper

Stryper to chyba jeden z najbardziej znanych zespołów grających tzw. christian metal. Popularność takiego grania w latach '80 była duża, a chłopakom ze Strypera pomógł też dość oryginalny image. Kreacje sceniczne, gitary wszystko przybrane było w zółto-czarne pasy. Muszę przyznać, że wyglądało to dość efektownie. Warto dodać, że opisywana płyta posiada 2 różne okładki. Pierwotna składała się z czterech aniołów przypominających członków zespołu, którzy wrzucali szatana w ogień (lub też z niego wyciągali). Okładka ta dla pewnych osób była zbyt kontrowersyjna i została zmieniona na czarną. Płyty z oryginalną grafiką można było kupić w Europie i w ograniczonych ilościach w USA... Ale przejdźmy do zawartości samej płyty.

Na początek mamy dość ciekawe intro Abyss (To Hell With The Devil). Jest to kawałek dość mroczny i w pierwszej chwili nie wydaje się, jakoby było to granie chrześcijańskie. Intro pasuje bardziej do albumu heavy metalowego, nie mówiąc już o ostrzejszych odmianach takiej muzyki. Jednak kiedy zaczyna się drugi kawałek, okazuje się, że pomysł z takim właśnie rozpoczęciem okazał się bardzo dobry. Wspaniale dopasował się do tytułowego To Hell With The Devil. Jak dla mnie to jedna z najlepszych piosenek na tej płycie. Wspaniały gitarowy wstęp, śpiew Michaela Sweeta i znowu wchodzące gitary. Miodzio. W tym kawałku jest jednak jedna rzecz, która jest bardzo fajna, ale zarazem mnie trochę drażni, a mianowicie refren. Z jednej strony jest kapitalny, bardzo melodyjny i łatwo wpadający w ucho. Tylko że jeśli czegoś jest za dużo, to i nawet najpiękniejsza rzecz już tak ładnie nie wygląda. Refren jest po prostu śpiewany zbyt często. Porównać mogę to do paru kawałków z płyty Fifth Angel Time Will Tell. Nie zmienia to jednak faktu, że piosenka ta to kawał dobrego hard rocka. Trzeci Calling On You to utwór podchodzący pod balladę, tylko taką gitarową. Jest to trochę nieco szybsza piosenka. Nie jestem wielkim fanem tego typu kompozycji, ale dla niektórych może to być hit. Za to kawałek Free to już hicior nad hiciorami. Teledysk do niego bił rekordy popularności w MTV. Kapitalne partie gitar, no i to wejście perkusji na początku, a refren to najlepszy moment na płycie. Rewelacyjnie musiał brzmieć na koncertach. Uwielbiam takie granie i jest to hair metal w najlepszym wydaniu! Honestly to już stuprocentowa ballada. Początek nie przypadł mi zbytnio do gustu, po prostu nie bardzo podobają mi się "pianinowe" piosenki. Później jest już jednak zdecydowanie lepiej, wchodzą gitary i robi się przyjemniej. Ktoś może powiedzieć, że to, co nazwałem jako "pianinowe" granie, stanowi uzupełnienie dla późniejszej części utworu. Może i racja, ale ja obstawiam przy swoim, że początek nie jest zbyt udany. Za to The Way to już to, co w takiej muzyce najważniejsze, czyli PRZEBOJOWOŚĆ. Wstęp jest niby dość standardowy dla muzyki hard rockowej, ale ma coś w sobie. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to dość rozciągnięty sposób śpiewania, ale może właśnie w tym ma tkwić urok tej piosenki. Siódmy Sing-Along Song wpada od razu w ucho, a to ze względu na swój początek. Fajne pulsowanie rytmów, a potem wejście perkusji i gitar. Wspomniane pulsowanie słyszymy praktycznie przez cały kawałek. Nie jest to utwór bardzo szybki, ale za to melodyjny, a dynamiczniej robi się dopiero pod sam jego koniec. Holding On przypomina mi trochę Calling On You, to taka półballada. Tak samo jak w przypadku wspomnianego wcze niej kawałka, ten również nie jest zły. Taki "stryperowy". Mimo że ballady zespołu były w owym czasie bardzo popularne i choć niektórzy mogą się ze mną nie zgadzać, to ja jednak uważam, że ta kapela dużo lepiej wypada przy szybkich utworach. Na dowód tego mamy dziewiąty kawałek Rockin' The World. Hard rockowy killer, jakie już mieliśmy wcześniej na tej płycie. Szybki, przebojowy numer dla fanów mocnego uderzenia. Na uwagę zasługuje bardzo fajnie wykonany refren, mniej więcej w połowie piosenki, przy akopaniamencie samej perkusji. All Of Me to kolejna ballada na płycie i znów "pianinowe" granie na początku, co mnie wcale jakoś nie cieszy... Nie to, że nie lubię ballad, ale po prostu preferuję te zagrane w innym stylu. Opisywany kawałek polecam zakochanym chętnym do przytulania się. Na pewno wielu słuchaczom się spodoba. Jeżeli dziewczyna nie lubi szybszych kawałkach to po balladce i przytulaniu się prosimy ją o pójście do kuchni, hehe. Bo oto znowu mamy najlepszego Strypera. Oj, jak kapitalnie brzmi ten szybki metalowy utwór. More Than A Man to wspaniałe zakończenie wspaniałego albumu. Jest trochę heavy metalowo, ale wciąż mamy mnóstwo melodyjności. Oz Fox gra tutaj ciężej, ale z wyczuciem. Takie właśnie brzmienie bardzo dobrze pasuje do tego kawałka.

Album To Hell With The Devil to praktycznie hit na hicie. Kapela wydała 3 single z tej płyty, ale spokojnie mogła wypuścić ich z 8-9. Krążek sprzedał się w ponad milionowym nakładzie, co przy ogromnej ilości zespołów hard rockowych i hair metalowych w latach '80 było dość niebanalnym osiągnięciem. Mimo że wcześniejsza płyta jak i następna nie różniły się w bardzo znaczny sposób od To Hell With The Devil, to jednak w mojej opinij ten album jest najlepszy. Krążka oczywiście w polskich sklepach nie kupicie, ale w internecie na pewno da się go upolować i to za nieduże pieniądze. Tak, że nie wahać się. Polecam wszystkim.

Oficjalna strona zespołu: www.stryper.com

Metalfan
maj 2008