|
Skład: A.J. Fedz - śpiew, instrumenty klawiszowe, gitara rytmiczna i prowadząca; Joey Reno - gitarabasowa, chórki; Dino Castano- perkusja, chórki; Karl Karlston - gitara rytmiczna, chórki
Produkcja: Tony Federico
To zadziwiające jak jeszcze wiele zespołów organizuje się tylko po to, by wskrzeszać lata '80. Takim zespołem jest amerkański Snakeryder. Nazwa niezbyt oryginalna a i muzyka....też. Formacje amerykańskie mają generalnie tendencje do unowocześniania brzmień, na szczeście u naszych bohaterów tego nie spotykamy. Po prostu solidny hardrock, bardzo osadzony w Ameryce lat osiemdziesiątych.
Za każdym razem gdy słuchałem tej płyty, miałem dziwne uczucie deja-vu, ale doprawdy przeszedłem męki, by dojść do tego, jaki zespół mógł grać coś podobnego wcześniej. Siedziałem godzinami słuchając Snakerydera i wpatrując się w swoje płyty. Gdy tak siedziałem kilka dni, coś mnie tknęło, by zajrzeć na stronę zespołu. Okazało się, że wśród zespołów którymi Snake się inspiruje, jest Yesterday And Today... i sprawa okazała się oczywista. Snakeryder to niemal idealna kopia Y & T. Kopia w sensie jak bajbardziej pozytywnym. Gdyby istniało teraz 10 innych zespołów tak grających, może bym marudził, ale w końcu mamy XXI wiek. Wokalista śpiewa w identyczny sposób co Meniketti, tak samo agresywnie i "gniewnie". Ten kto go słyszał, wie o co chodzi. Poza tym dysponuje naprawdę podobną barwą głosu i czasem można zapomnieć, że nie leci Y & T. W niektórych momentach przychodzi na myśl także Keel, trochę AC/DC, Cinderella, ale powiązania z Y & T zdecydowanie biora górę. Płyta jest bardzo solidna, niemożliwym jest wybór najsłabszego numeru, a i z wyborem tych najlepszych jest mały ból głowy. Mnie się najbardziej podoba There's A Price You Gotta Pay, z bardzo wesołą melodią, oddającą ducha lat '80. Po prostu aż miło posłuchać tego refrenu i zwrotek, które odgrywane są z charakterystycznym marszowym basem. W ogóle najlepszą cechą tego albumu jest jego brzmienie. Świetna sekcja rytmiczna, słyszalny bas i bardzo mocne uderzenia w perkusję. Z innych utworów warto wymienić balladę Don't Wanna Let Go, która bardzo mnie zaskoczyła, bo chłopaki grają "męskiego", dość ostrego hard rocka, natomiast ów utwór jest zagrany z dużym uczuciem i posiada doprawdy piękną i zaśpiewaną z uczuciem melodię. Wielkie brawa. W Got No Romance mamy sekcję rytmiczną pracującą identycznie jak w AC/DC, także riffy są wyraźnie inspirowane Australijczykami. Fantastycznym utworem jest The USA. To jest po prostu to!... Dudniący, marszowy bas, mocne riffy i jajcarski, prześmiewczy tekst. Widać tu pewne nawiązania do wczesnej Cinderelli. Shake For A Shake natomiast bardzo przypomina mi utwór szwajcarskiego Krokusa Eat The Rich.
Świetna płyta. Bardzo ciekawe melodie i naprawdę niezłe, urozmaicone solówki. Jak napisałem na początku, nic odkrywczego, zespół zapożycza się u wielu innych, ale kogo to obchodzi. Mnie osobiście ta płyta się bardzo podoba.
Oficjalna strona zespołu: www.snakeryder.com
Vandervelde marzec 2004
|