Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** JOE SATRIANI : Biografia ***

Joe Satriani logo Joe Satriani urodził się 15 lipca 1956 r. w miasteczku Westbury i dorastał na Long Island (NY). Już we wczesnym dzieciństwie rodzice dostrzegli muzyczny talent "Satcha" i zafundowali mu lekcje gry na perkusji i fortepianie, jednak jak przyszłość miała pokazać, to gitara miała stać się ukochanym instrumentem tego artysty (ponoć pierwszą gitarę sprezentowała mu starsza siostra). Joe zainteresował się gitarą pod wpływem Jimiego Hendrixa i szybko pod kierunkiem Billa Wescotta nauczył się grać na niej na tyle dobrze, że w wieku 17 lat uczył już grania swoich kolegów (zaczynał grę w wieku 14 lat, podobno przez pierwsze cztery lata nauki ćwiczył po 13 godzin dziennie!). Wśród uczniów Satrianiego znalazły się tak znane później nazwiska, jak Kirk Hammett (Metallica), Alex Scolnick (Testament, Savatage), Larry Lalonde (Possessed, Primus), czy nawet jazzman Charlie Hunter. Najbardziej chyba znanym uczniem Joe'go był mimo wszystko Steve Vai, kolejny wirtuoz gitary, ale wtedy jeszcze chłopiec z tanią gitarą proszący Satrianiego o kilka lekcji. Satch brał podobno wtedy 5 dolarów za godzinę...

Oprócz nauczania innych Joe Satriani komponuje też własne utwory, grywa też ze swoim zespołem Justice w lokalnych klubach. Wyjeżdża następnie do Japonii, gdzie pracuje jako muzyk sesyjny, by wreszcie w 1978 r. powórcić do USA i osiąść na stałe w Kalifornii. W Berkley zostaje nauczycielem w elitarnej szkole Second Hand Guitars, a w 1979 r. formuje w San Francisco kolejny zespół - The Squares. Stylistyka gry tej formacji oscyluje gdzieś pomiędzy muzyką pop a Van Halenem. Wprawdzie z komercyjnego punktu widzenia jest to niewypał, ale co ważniejsze, w zespole gra na perkusji Jeff Campitelli, którego nazwisko jeszcze się w biografii Satrianiego pojawi. Projekt ten upada w 1984 r. i Joe może teraz zająć się komponowaniem muzyki instrumentalnej, w międzyczasie nadal udzielając sie jako muzyk sesyjny.

Joe Satriani Efektem muzycznych eksperymentów staje się wydana w tymże samym roku pięcioutworowa EP-ka zaatytułowana po prostu Joe Satriani. Płytkę tę Satriani wydał nakładem własnej wytwórni - Rubina Records. Następnie Satch nawiązał współpracę z zespołem Grega Kihna, nagrywając z nim nawet album Love And Rock'n'Roll, by wreszcie dzięki protekcji Steve'a Vaia podpisać kontrakt z Relativity Records na nagranie solowej płyty.

Jeszcze w 1986 roku ukazuje się debiutancki album Joe Satrianiego, zatytułowany Not Of This Earth. Przy nagrywaniu tego krążka Satcha wspomogli tacy muzycy jak Jeff Campitelli (instrumenty perkusyjne) i John Cuniberti na perkusji i wokalu, samych zaś nagrań dokonano już rok wcześniej. Płyta jest dość jednolita stylistycznie, zawarte na niej kompozycje są do siebie dość podobne. Słychać tu, że Satriani czerpał z wielu gatunków muzycznych, ale przede wszystkim zadziwia wysoki poziom wykonawczy artysty. Tym, co świadczy o doskonałości tej płyty, nie jest jednak gitarowa wirtuozeria, bo w owym czasie wielu było dobrych gitarzystów, lecz to, że Joe wypracował sobie własny styl gry. Na uwagę zasługują tu takie utwory jak Rubina, Not Of This Earth i New Day...

Druga płyta Satrianiego, Surfing With The Alien, zostaje wydana w 1987 roku i wraz z nią następuje prawdziwy przełom w karierze wirtuoza. Tym razem instrumentalny album jest dużo melodyjniejszy od swojego poprzednika i zarazem równie techniczny. Przeważają utwory zagrane w szybkich tempach (Surfing With The Alien, Satch Boogie), ale nie brak tu też kompozycji wolniejszych (Always With Me, Always With You, Hill Of The Skull, Echo). Chociaż przy nagrywaniu krążka Satrianiemu pomagali muzycy tacy jak Jeff Campitelli, Bongo Bob Smith, Jeff Cuniberti i Jeff Kreeger, jednak większość partii perkusyjnych zostałą odegrana przez sekwencery. Płyta trafiła w gusta słuchaczy i poza komercyjnym sukcesem przyniosła także Satchowi "endorsement", czyli wsparcie ze strony firm zajmujących się produkcją gitar i akcesoriów do nich (D'Addario, Ibanez, DiMarzio)...

Wspomniany album dotarł do 30 miejsca na liście Billboardu i w owym czasie był najwyżej notowaną instrumentalną płytą gitarową. Kolejne szanujące sie magazyny muzyczne zaczęły nazywać Satrianiego "najlepszym gitarzystą", nominowano go też do prestiżowej nagrody Grammy (do ktorej zresztą później Joe był nominowany jeszcze kilkakrotnie). Zaczęto też "studiować" struktury poszczególnych utworów i doliczono się nawet, że w kawałku The Lords Of Karma Joe zagrał swoje najszybsze solo - blisko 15 dźwięków na sekundę. Surfing With The Alien uzyskuje w końcu status platynowej płyty, ale nie to jest chyba najważniejsze. Ważniejsze jest, że sukces albumu przyczynia się do powstania mody na albumy instrumentalne i toruje tym samym drogę kolejnym gitarzystom.

Joe Satriani Na fali zainteresowania muzykiem w 1988 roku Relativity Records ponownie wydaje płytę Not Of This Earth, albowiem pierwszy jej nakłąd został już wyprzedany. W tym samym czasie Joe Satriani tworzy coś w rodzaju zespołu muzycznego, bowiem dołączają do niego doskonały basista Stuart Hamm i doświadczony perkusista Jonathan Mover (GTR, Marillion), z którymi wyrusza na trasę koncertową. Efektem owej współpracy staje się wydany jeszcze w tym samym roku minialbum o tytule Dreaming #11. Składają się na niego trzy utwory w wersjach koncertowych i dodatkowo jedna wcześniej nie publikowana kompozycja studyjna (The Crush Of Love).

Wkrótce potem Joe dostaje propozycję uczestnictwa w trasie promującej solowe wydawnictwo Micka Jaggera (wokalisty Rolling Stones, jak by ktoś nie wiedział ;-)). Z tego czasu pochodzi dość zabawna anegdota. Pewnego razu na jednym z koncertów w Japonii zaplanowano zagrać cover Jimiego Hendrixa Foxy Lady. By utrzymać otwierające utwór sprzężenie zwrotne, Satriani musiał kucnąć z gitarą blisko wzmacniacza. Pozycja, w jakiej się znalazł, była na tyle niewygodna, że gitarzysta upadł na głośnik wywołując w ten sposób dość szczególny dźwięk. Jagger myślał wtedy, że to część gitarowej improwizacji...

W 1990 roku pojawia się kolejna płyta Satrianiego - Flying A Blue Dream. Fani gitarzysty są zaskoczeni, gdyż na tym wydawnictwie Joe nie tylko grał, ale róznież zaśpiewał i wyszło to chyba nienajgorzej. W nagrywaniu płyty wspomagali Satcha muzycy znani z poprzednich krążków, a dodatkowo także Stuart Hamm i Simon Phillips. Na albumie znalazły się kompozycje utrzymane w różnych tempach i co od razu rzuca sie w uszy, to budowa poszczególnych utworów, dużo dojrzalsza od tych znanych z pierwszych wydawnictw artysty. Spośród rzeszy udanych numerów wyróżnić można kawałek tytułowy, a ponadto Back To Shalla Ball i promowany teledyskiem Big Bad Moon. Gitarzystów może zaciekawić fakt, że przy nagrywaniu płyty Satriani wykorzystał efekt H 3000 Ultraharmonizer firmy Eventide, która poza efektami gitarowymi zajmuje się tez produkcją komponentów do statków kosmicznych. Po ten sam efekt siegnął też Steve Vai nagrywając swoje wiekopomnie dzieło Passion And Warfare...

Joe Satriani Ponad dwa lata zajęły prace nad kolejnym albumem i nie był to czas stracony. The Extremist pojawił się na rynku w 1992 roku i z miejsca uzyskał doskonałę przyjęcie zarówno wśród fachowej prasy jak i fanów. Tym razem w skłądzie zespołu znaleźli się bracia Matt Bissonette (gitara basowa) i Gregg Bissonette (perkusja), obaj znani z występów z Davidem Lee Rothem, a także kilku muzyków sesyjnych. Płyta dociera do 24 pozycji na liście Billboardu i przynosi Satrianiemu kolejną nominację do nagrody Grammy, widać też, że gitarzysta ma już ugruntowana pozycje na rynku, bo mimo zmiany mody krążek sprzedaje się całkiem przyzwoicie uzyskując status złotej płyty. Właśnie z tego albumu pochodzą znane przeboje Satcha takie jak tytułowy The Extremist, Rubina's Blue Sky Happiness, czy też Summer Song, którego nie może chyba zabraknąć w secie żadnego koncertu wirtuoza (kolejna ciekawostka: piosenki tej użyto w reklamie walkmana firmy Sony)...

1993 rok przynosi dwie kolejne płyty Joe Satrianiego, wydane już przez inną wytwórnię, mianowicie przez PolyGram Records. The Beautiful Guitar jest tylko składanką największych hitów muzyka i w zasadzie nie przynosi niczego nowego. Time Machine to z kolei prawdziwa gratka dla sympatyków muzyki gitarowej. Na dwóch płytach zamieszczono obok znanych nagrań w wersjach koncertowych również nowe kompozycje artysty i 5 utworów z pierwszej EP-ki - Joe Satriani. Są one dość zróżnicowane i zdradzają kierunek, w którym później podąży Satriani, z większymi wpływami bluesa i jazzu. Na szczególną uwagę zasługuje tu jednak tradycyjnie melodyjny utwór Speed Of Light, wykorzystany w filmie "Super Mario Bros". Tę samą piosenkę można też było swego czasu słyszeć jako podkład w polskich wiadomościach sportowych, a także podczas zawodów skateboardingu. Znaczy się, skejci mieli kiedyś dobry gust...

Joe Satriani Jak by tego wszystkiego było mało, świat obiega kolejna sensacyjna wiadomość. Tym razem serwisy informacyjne zgodnie zresztą z prawdą podały, że w 1994 roku Joe został poproszony o wzięcie udziału w japońskiej trasie koncertowej zespołu Deep Purple jako zastępca Richiego Blackmore'a. Podobnym zaskoczeniem jest też następna płyta Satrianiego z 1995 roku - Joe Satriani, często nazywana też "czerwonym albumem". Zaskakuje przede wszystkim spontaniczność przy jej nagrywaniu, mniej tu gitarowych sztuczek, za to zachowana została szczególna precyzja artykulacyjna i było więcej "feelingu". Słabym punktem wydawnictwa było samo brzmienie, ale cóż....

W październiku 1996 roku ruszyła dość nietypowa trasa koncertowa o nazwie "G3 Tour". Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż połączone siły trzech uznanych gitarzystów przyciągały publiczność na koncerty. Skład G3 ulegał zmianom, ale w tym najbardziej znanym, mianowicie Joe Satriani, Steve Vai i Eric Johnson, została nagrana płyta G3 - Live In Concert (1997 r.). Przy doborze utworów kierowano się zasadą, że każdy gitarzysta zagra ze swoim zespołem po 3 kompozycje własne oraz 3 piosenki dodatkowo wszyscy gitarzyści zagrają razem. Krążek ten ukazał się również w wersji video / DVD i poza słuchaniem miło jest też sobie popatrzeć, jakie to rzeczy można zagrac na gitarze. Łączną liczbę osób, które przyszły w owym czasie na koncerty wielkiej trójki szacuje się na 90 tysięcy...

Rok później ukazuje się kolejny album Satrianiego, zatytułowany Crystal Planet. Płyta wyprodukowana przez Mike'a Frasera choć stylistycznie odbiega od swojej poprzedniczki, to jednak zachowuje jej surowe brzmienie. Słychać też powrót Satcha do bardziej "wymiatanych" kawałków, aczkolwiek cieżko znaleźć tu coś innowacyjnego. Uwagę słuchaczy przykują na pewno utwory takie jak Ceremony (pierwszy singiel z longplaya) i otwierajacy płytę Up In The Sky. W nagraniach do albumu wzieli udział m. innymi znani już Stu Hamm i Jeff Campitelli, a ponadto Eric Caudieux.

W nowy, XXI wiek, Joe Satriani postanowił wejść z nowymi pomysłami. W 2000 roku wydana zostaje płyta Engines Of Creation, pełna eksperymentów, które niezbyt spodobały się wiernym fanom. Tym razem siegnięto po brzmienia elektroniczne, bliższe muzyce techno i pierwsze wrażenie przy przesłuchiwaniu krążka jest raczej negatywne. Na szczęscie wśród tych elektronicznych dźwięków nie zabrakło rasowych zagrywek gitarowych i chyba z tego powodu warto sięgnąć po tę płytę. Co ciekawsze, piosenka Until We Say Goodbye została nominowana do nagrody Grammy w kategorii "Najlepszej instrumentalnej piosenki rockowej". Limitowaną edycję tegoż albumu wzbogaciła jeszcze płytka Additional Creations, która zawierała trzy utwory w wersjach zremiksowanych oraz jeden utwór bonusowy.

Joe Satriani Live In San Francisco, koncertowa płyta Joe Satrianiego ukazała się w 2001 roku w formie albumu i DVD. Godna jest uwagi z tego chociażby względu, że te same kompozycje, które znalazły się już na Live In Concert G3, tym razem moim zdaniem zostały zagrane dużo lepiej. Ponadto atrakcją występu zarejestrowanego w Fillmore (San Francisco, grudzień 2000 r.) było też interesujące solo na basie w wykonaniu Stuarta Hamma. Oprócz Hamma i Satrianiego zagrali wtedy Eric Caudieux i Jeff Campitelli.

2002 rok uraczył nas albumem Strange Beautiful Music. Po raz kolejny Joe Satriani pokazał, na co go stać. Zarówno wśród recenzentów jak i fanów panuje dość zgodna opinia, że jest to najlepsze jak dotąd wydawnictwo tego artysty. Owszem, poprzednie płyty miały swój urok - mogły być innowacyjne, mogły zawierać wiele sztuczek technicznych, czy też mogły być pełne feelingu. Na "dziwnej pięknej muzyce" udało się jednak Satrianiemu połączyć to wszystko razem i nagrać album, który trafia w gusta nie tylko miłośników muzyki gitarowej. Urzekają utwory takie jak Oriental Melody, Chords Of Life, What Breaks A Heart, The Journey... W zasadzie nie ma tu złego kawałka i pozostaje tylko mieć nadzieję, że kolejne wydawnictwo będzie równie dobre. W nagraniu płyty aktywnie wzięli udział Matt Bissonette (bas), Jeff Campitelli (perkusja), Eric Caudiuex (klawisze) i John Cuniberti (instrumenty perkusyjne).

W marcu 2003 roku Satriani wspomógł na koncertach formację Planet U.S., by wreszcie powrócić do koncertowania w G3, w której tym razem obok samego Satcha i Steve Vaia ma pojawić się Yngwie Malmsteen. Tournee rozpoczęło się w październiku... W listopadzie wydano z kolei na DVD The Satch Tapes, które w formie kasety video dostępne było wcześniej w 1993 r. W tym samym miesiącu pojawiło się jeszcze dwupłytowe wydawnictwo zatytułowane The Electric Joe Satriani - An Anthology. Jest to zestaw największych hitów Satrianiego w wersjach zremasterowanych, poszerzony jeszcze o dwa utwory: niedostępne przedtem Slick i zaczerpnięte z japońskiego wydania The Eight Steps.

W lutym 2004 r. zostało wydane koncertowe DVD i podwójne CD, które zawiera materiał z trasy G3 (Satriani, Vai, Malmsteen). Na obu wydawnictwach znalazł się zupełnie inny zestaw piosenek pochodzących z dwóch różnych koncertów. Materiał na płytach CD wydano pod nazwą Rockin' In The Free World i była to rejestracja koncertu, który odbył się 21 października 2003 r. w The Uptown Theater w Kansas City. Z kolei krążek DVD zostal zatytułowany Live In Denver, a w jego skład weszły utwory zagrane 20 października 2003 r. na koncercie w Fillmore Auditorium w Denver. Na kwiecień 2004 zapowiedziane zostało wydanie nowej solowej płyty Satrianiego. Jej tytuł to Is There Love In Space?...

Oficjalna strona artysty: www.satriani.com

Guitarrizer
styczeń 2004