Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

RUSH - Grace Under Pressure [1984]
Wydawca: PolyGram

  1. Distant Early Warning
  2. Afterimage
  3. Red Sector A
  4. The Enemy Within
  5. The Body Electric
  6. Kid Gloves
  7. Red Lenses
  8. Between The Wheels
Grace Under Pressure

Skład: Geddy Lee - gitara basowa, śpiew, syntezatory; Alex Lifeson - gitary; Neil Peart - perkusja

Produkcja: Rush i Peter Henderson

Po zwolnieniu ze stanowiska producenta Terry'ego Browna, który wspomagał Rush przy wszystkich dotychczasowych płytach, muzycy nie spodziewali się, że znalezienie jego następcy okaże się tak trudne. Ostatecznie rolę producenta objął Peter Henderson. Nie spełnił on do końca oczekiwań zespołu i praca w studio kosztowała muzyków wiele nerwów, jednak jej rezulat okazał się wyśmienity. Album tworzony w bólach na przełomie 1983/84 roku to moim zdaniem być może najważniejsza płyta Rush. Muzycy skorzystali z tego, co najlepszego wówczas miała im do zaoferowania technika nagraniowa i połączyli to z tradycyjnym rockowym graniem.

Płytę rozpoczyna Distant Early Warning. Od samego początku zwraca uwagę gra Lifesona. Niesamowite progresje akordowe. Nie jest to zwykłe granie riffów opartych jedynie na przesterowanym dźwięku. Lifeson gra jakby wyodrębniajac poszczególne dźwięki. Sprawia to szczególne przestrzenne wrażenie. I tak jest na całej płycie. Afterimage to mój faworyt na albumie. Dużą rolę w kreowaniu klimatu odgrywają tu syntezatory, ale także i gitara. Zwróćcie uwagę na solową zagrywkę Alexa w refrenie. Cała kompozycja trzyma w napięciu także dzięki tekstowi. Neil poświęcił go tragicznie zmarłemu przyjacielowi, a Geddy odpowiednio ten tekst zinterpretował i zaśpiewał z niesamowitą pasją. O ile można śmiało stwierdzić, że zawsze śpiewa z pasją to tym razem w jego głosie pojawia się jeszcze jakiś smutek i żal (I feel the way you would...). Ogromne emocje. Podobne muzyczne klimaty mamy w niemal orkiestrowym Red Sector A. Syntezatory w doskonały sposób współgrają z gitarą. The Enemy Within rozpoczyna się podniośle, po czym przeradza się w niesamowicie rytmiczną kompozycję. Brzmi to momentami jak rzecz w stylu ska, ale utwór jest zdecydowanie rockowy i o to chodzi. Różnorodność pomysłów naprawdę imponująca. W The Body Electric, znowu mamy gitarowe zagrywki w stylu Distant Early Warning i po raz kolejny przekonujemy się o niesamowitej klasie gitarzysty. Kid Gloves to dynamiczny rockowy numer. Ponownie gitara "wymyśla" genialne melodie. Geddy modeluje swój wokal w bardzo naturalny sposób, a należy dodać że skale w jakich się porusza są naprawdę niesamowite.W Red Lenses pojawiają się klimaty bluesowe. Oczywiście jest to blues w "rushowej" oprawie. Bardzo ciekawy utwór. Na koniec Between The Wheels. Numer rozpoczyna się od orkiestrowej partii syntezatorów, partii która towarzyszy nam w zwrotkach i na zakończenie kompozycji. Wogóle jest to zróżnicowany utwór. Raz wolniejszy innym razem przespiesza nadając niesamowitej dynamiki. I jeszcze to cudowne solo Lifesona. Chyba najlepszy na płycie. Zresztą osobiście uważam, że to najlepszy gitarowy album jaki kiedykolwiek nagrano. Jest w tym energia, jest w tym radość grania, i w sumie trudno uwierzyć że sami muzycy z tej sesji zbyt zadowoleni nie byli.

Oficjalna strona zespołu: www.rush.com

LSDisease
październik 2003