Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

ROUGH CUTT - Wants You [1986]
Wydawca: Warner Bros / WEA / Wounded Bird Records

  1. Rock The USA
  2. Bad Reputation
  3. Don't Settle For Less
  4. Hot 'N' Heavy
  5. Take A Chance
  6. We Like It Loud
  7. Double Trouble
  8. You Wanna Be A Star
  9. Let 'Em Talk
  10. The Night Cries Out (For You)
Wants You

Skład: Paul Shortino - śpiew; Chris Hager - gitara; Matt Thorr - gitara basowa; David Alford - perkusja, chórki; Amir Derakh - gitara

Produkcja: Tom Allom i Jack Douglas

W połowie lat '80 scena hard rockowa kształtowała się według jednego schematu, a tym co ewentualnie różniło zespoły, były umiejętności techniczne bądź chęć schlebiania masowej publiczności łagodząc brzmienie np. syntezatorami. W żaden z tych schematów jednak nie sposób wpisać Rough Cutt. A jednak to muzyka do bólu przewidywalna ale... potrafi porwać.

O ile debiutancki krążek obfitował w typowy heavy metal podany w bardziej lub mniej archaiczny sposób, o tyle "dówjeczka" idealnie prezentuje się na tle ówczesnych dokonań takich zespołów jak Ratt, Dokken czy choćby W.A.S.P. Filozofia Rough Cutt była jasna. Gramy głośno, prosto, melodyjnie, jesteśmy amerykaścy do bólu. Zrobione jest to z taką premedytacją, że porywa już od pierwszego numeru. Rock The USA. Czy może być coś bardziej oczywistego? Chociaż akurat ten kawałek jest bardzo metalowy, utrzymany w szybkim tempie i agresywnym stylu. Przypomina mi to trochę ówczesne dokonania Crimson Glory, chociaż porównań można by znaleźć zapewne więcej. W drugim utworze robi się za to bardzo dokkenowsko. Nawet wokalista trochę tonuje zbliżacjąc się do maniery Dona. W moim mniemamniu Bad Reputation to jeden z mocniejszych numerów tego wydawnictwa. Don't Settle For Less ma nas chyba przekonać o tym, że grupa ma nieco luzackie podejście do wykonywanej muzyki. Lekki kawałek w stylu Van Halen nie jest w stanie znudzić, bo trwa zaledwie 2 i pół minuty, chociaż jak się zaczyna, absolutnie nic na to nie wskazuje, bo skrojony jest według zwykłego schematu, utrzymanego w średnim tempie hard rockowego utworu. Zaraz potem wracamy do klimatów nieco bardziej monumentalnych. Hot 'N' Heavy ma niezły riff przewodni, ale rozsypuje się w skutek braku dobrego refrenu. W dodatku od strony rytmicznej brzmi strasznie lekko, a to jak dla mnie minus. Mam wrażenie, że odgrywany jest trochę na siłę. Mimo to można tego posłuchać. W Take A Chance robi się ponownie wesoło, dalej jednak trochę za lekko jak na Rough Cutt, niemniej to istny hicior. Jak dla mnie jest to mocny fragment wydawnictwa. Pewnie mógłby ten utwór uchodzić za wizytówkę tej płyty, jednak to We Like It Loud stanowi najmocniejszy punkt krążka. To agresywny hard rockowy kawałek w klimacie przebojów W.A.S.P, chociaż można w refrenie dopatrzeć się też wpływu Kissów. Takich numerów przydałoby się tutaj więcej. Double Trouble mnie nie zachwyca, brak dobrego refrenu i brak wystarczającej ciężkości. Trochę rekompensuje to kolejny na płycie You Wanna Be A Star. Jest owszem niezbyt ciężki, za to ponownie grupa udaje się do ogródka KISS. To nie musi się źle skończyć, a porównując Rough Cutt z takim Poison to mamy prawie heavy metal. Jeśli mowa o metalu, to bliżej tego jest z pewnością Let 'Em Talk. Raczej szybkie tempo i prosty riff. Brak dobrego refrenu znowu daje się we znaki. Kolejne zastrzeżenia do sekcji rytmicznej. Na płycie Breaking The Chains Dokken ten numer by się może obronił, z tym że był już rok 1986! Na koniec ballada. Myślę, że na plus należy zaliczyć to, że w przeciwienstwie do innych załóg panowie z Rough Cutt umieścili ją na końcu płyty, stąd można zawsze dać stop zanim krążek przestanie się kręcić. A tak całkiem serio, ballada bezpłciowa i nudna jak flaki z olejem.

Ostatecznie Wants You i tak krótka płyta broni się co najwyżej w połowie. Okazuje się, że nie wystarczy skopiować styl Dokken czy Ratt, trzeba też napisać jakieś interesujące kawałki. Dla We Like It Loud jednak z całą pewnością album wart uwagi. Wydaje się najbardziej szczerym i przemyślanym wyziewem zespołu.

Brak oficjalnej strony zespołu

LSDisease
sierpień 2007