Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

RICHIE SAMBORA - Undiscovered Soul [1998]
Wydawca: Mercury / Phonogram / Universal / PolyGram / Island Def Jam

  1. Made In America
  2. Hard Times Come Easy
  3. Fallen From Graceland
  4. If God Was A Woman
  5. All That Really Matters
  6. You're Not Alone
  7. In It For Love
  8. Chained
  9. Harlem Rain
  10. Who I Am
  11. Downside Of Love
  12. Undiscovered Soul
  13. We All Sleep Alone [bonus track]
CD 2 [tylko w limitowanej japońskiej edycji]
  1. Bad Medicine (live)
  2. We All Sleep Alone (live)
  3. Midnight Rider / Wanted Dead Or Alive (live)
  4. Stranger In This Town (live)
  5. I'll Be There For You (live)
  6. With A Little Help From My Friends (live)
Undiscovered Soul

Skład: Richie Sambora - śpiew, gitary elektryczne i akustyczne, klaskanie; Robbie Buchanan - syntezatory; Jamie Muhoberac - programowanie syntezatorów; Pino Palladino - gitara basowa bezprogowa; Mark Goldenberg - gitara, klaskanie; James "Hutch" Hutchinson - chorki, gitara basowa, klaskanie; David Paitch - pianino elektryczne, syntezatory; Hook - chórki
Ponadto: Arnold McCuller; Sweet Pea Atkinson; Myrna Smith; Portia Griffin; Dave Amato; Richie Supa; Harry Bowens; Paulinho Da Costa; Greg Phillinganes; Billy Preston; Kenny Aronoff; Chuck Leavell; Rami Jaffee; Don Was

Produkcja: Don Was

Undiscovered Soul, drugą solową płytę Richiego Sambory, którego ze względu na ponad dwadzieścia lat w szeregach Bon Jovi nikomu przedstawiać nie trzeba, z wydaną siedem lat wcześniej poprzedniczką Stranger In This Town właściwie więcej dzieli, niż łączy. Oczywiście wspólnym mianownikiem jest tu osoba wykonawcy, niemniej jednak o ile pierwszemu wydawnictwu Sambory blisko było do zadymionych knajp rozbrzmiewających dźwiękami bluesa, Cyganek i vooodoo, o tyle Undiscovered Soul to całkowita zmiana muzycznego klimatu. Na tej płycie muzyk ewidentnie zrywa z tym, co stało się znakiem firmowym Stranger In This Town i skłania się ku bardziej komercyjnym, wypolerowanym schematom. Byli tacy, którzy nazywali tę płytę "popową" i w kilku przypadkach można by, z lekkim naciągnięciem faktów, przyznać im rację. Undiscovered Soul to płyta prosta w odbiorze, klarowna, bardzo dopracowana i na pewno dojrzalsza niż solowy debiut artysty - bliżej jej wręcz do rejonów eksplorowanych w latach '90 przez... Bon Jovi. Co nie znaczy bynajmniej, że newjerseyowski gitarzysta, we współpracy ze znakomitymi muzykami oraz samym Donem Wasem (The Rolling Stones, Elton John etc.), nie przygotował słuchaczom na "Undiscovered..." kilku smakowitych muzycznych kąsków.

Utwór otwierający płytę, Made In America, miał być wedle słów samego Sambory "sentymentalnym spojrzeniem na jego życie i dorastanie w Stanach". Tyle w kwestii tekstowej, muzycznie natomiast sygnał, jak daleko odsuwamy się od brzmieniowego klimatu Stranger In This Town, jest nader wręcz wyraźny. Made In America to "amerykańskość" w każdym calu - ścieżka instrumentalna tego nagrania trąci radiową, bardziej ugładzoną wersją... muzyki country. Czasy mrocznych openerów w rodzaju Rest In Peace ewidentnie już zatem minęły. Trochę to country, trochę pop-rock - ot, przyjemna dla ucha piosenka. Warto też zauważyć, że Richie śpiewa tu nieco inaczej niż na "Strangerze" - łagodniej, w bardziej kontrolowany sposób, co skądinąd dobrze pasuje do jego stępionych muzycznych pazurów. Na tle całości utworu zdecydowanie najbardziej wybija się ciekawe, bluesujące solo. Made In America - wspomnienie szalonych lat '60, czasów dorastania i Johna Lennona - przechodzi zatem płynnie w Hard Times Come Easy, również kompozycja z pogranicza pop-rocka, podobnie jak poprzednik stworzony przez duet songwriterski Richie Sambora/Richie Supa (muzyk współpracujący m.in. z Aerosmith). Znów łagodne granie z gatunku "przyjazne radiu", zdecydowanie dalekie od hard rockowych i bluesowych inspiracji znanych z pierwszego albumu. Niewątpliwym plusem kawałka jest solidne zaplecze instrumentalne oraz pozytywny, pełen nadziei tekst. Można jeszcze dodać, że to właśnie Hard Times Come Easy zostało wybrane na pierwszy singiel promujący płytę (osobiście przyznam, że był to zarazem pierwszy utwór Sambory, jaki kiedykolwiek usłyszałam - w wieku niecałych dziesięciu lat, a zatem blisko dekadę temu, wraz z towarzyszącym mu wideoklipem). Fallen From Graceland, trójka na Undiscovered Soul, miało wedle założeń spełniać rolę kontynuacji One Light Burning z pierwszego krążka Richiego - stąd oczywiste wręcz odniesienia w tekście. Muzycznie jednak do wspomnianego nagrania "Fallen..." zdecydowanie daleko. To właściwie maksymalnie złagodzona, popowa ballada - gwoli ciekawostki można zauważyć jeszcze, że w chórkach wspomaga tu Richiego wokalnie jego ówczesna żona, aktorka Heather Locklear. Zdecydowanie ciekawsze brzmieniowo od poprzedniczki jest natomiast If God Was A Woman. Żartobliwym rozważaniom, jak wyglądałby świat pod boskimi rządami uwodzicielskiej i wszechmocnej blondynki, nadane zostało bowiem tło do cna przesiąknięte bluesem, z ciekawą linią melodyczną, dynamiczną gitarą i znakomitymi partiami harmonijki (cóż się zresztą dziwić - na tej ostatniej zagrał gościnnie sam Steven Tyler z Aerosmith). All That Really Matters to kolejna na wydawnictwie ballada, za którą osobiście nie przepadam - nadmiar ckliwych wyznań w wydaniu szczęśliwego ojca i żonkosia to już ostateczny dowód, że szalone lata '80 i Undiscovered Soul dzielą wręcz lata świetlne... Niemniej jednak, obiektywnie rzecz biorąc utworu słucha się bardzo przyjemnie, głównie ze względu na emocjonalny śpiew Richiego oraz melodyjne, delikatne brzmienie wiodącej gitary. Numer szósty, You're Not Alone, to wedle założeń płyty "kołysanka" zadedykowana córeczce Sambory, Avie Elizabeth. W tym przypadku jednak "kołysanka" to w gruncie rzeczy niezbyt adekwatne stwierdzenie - za to niewątpliwie pod względem muzycznym jest to spory eksperyment. Przetworzony komputerowo głos Richiego, użyte gitarowe efekty... Znak czasów i całkowity odwrót od brzmieniowej tradycji - ocenę tego, czy w pozytywnym kierunku, najlepiej pozostawić słuchaczom. W In It For Love natomiast Richie najwyraźniej robi ukłon w stronę tradycjonalistów - akustyczna ballada z brzmiącą subtelnie gitarą w żadnym razie nie zasługuje na miano wypełniacza. Najlepszy dowód, iż po Hard Times Come Easy to właśnie In It For Love wypuszczono na rynek jako drugi singiel. Chained, czyli numer ósmy, to dość zachowawczy utwór z pogranicza soft rocka, w którym nowoczesne gitarowe efekty również mają spory wpływ na całość brzmienia. Nie przykuwa on jednak uwagi na dłużej i po kilku(set) przesłuchaniach po prostu nudzi... Tego z całą pewnością nie da się jednak powiedzieć o Harlem Rain, poetyckiej, nastrojowej balladzie, zainspirowanej rozważaniami rodem z Hey God macierzystego zespołu Sambory i poprzedzonej przez znakomite, akustyczne intro. Zdecydowanie wśród ballad Harlem Rain na całym wydawnictwie nie ma sobie równych. Mój osobisty faworyt to jednak dziesiąty na Undiscovered Soul kawałek, Who I Am - jemu najbliżej chyba zarówno do Bon Jovi z najbardziej dlań udanego artystycznie okresu Keep The Faith/These Days, jak i do Stranger In This Town. Dostajemy zatem dynamiczny, przesycony brzmieniem gitar utwór, wyśpiewany - czy momentami wręcz wykrzyczany - z ogromnym zaangażowaniem, co wprost rewelacyjnie koresponduje z emocjonalnym tekstem. Ciągłe zmiany tempa, niepokojący i mroczny klimat brzmienia, rozpędzone, pełne poweru sekwencje gitar... Who I Am współtworzył zresztą nikt inny jak sam Marti Frederiksen, znany wszak ze współpracy z Aerosmith, Def Leppard, Mötley Crüe czy Ozzym... Po prostu klasa sama w sobie! Dalej, zgodnie z możliwym do przewidzenia muzycznym scenariuszem, znów zwalniamy tempa - i to znacznie. Bynajmniej nie świadczy to jednak źle o Downside Of Love - znakomicie skomponowanym (udział Dave'a Bryana) i wykonanym, bluesującym nagraniu, ktore ma w sobie coś z klimatu ballad Aerosmith. To niewątpliwie smaczny kąsek dla wszystkich wielbicieli łagodniejszego wcielenia Sambory jako gitarzysty. Undiscovered Soul, czyli ścieżka tytułowa, w sposób spójny i klamrowy zamyka całość wydawnictwa. Ma ona w sobie przestrzeń, rozmach i melodię, a zatem to, co w muzyce nazywanej przez recenzentów pokrótce "amerykańską" stanowi jej największą zaletę. I zarazem - to jedna z jaśniejszych perełek, ambitnych lirycznie i znakomicie skonstruowanych pod względem kompozycyjnym, jakie zaserwował słuchaczom Richie Sambora przy okazji wydania drugiej solowej płyty... Co stanowi ciekawostkę, w wydaniu japońskim utwór tytułowy znajdował się na Undiscovered Soul na pozycji piątej, a specjalne wydanie w kraju Kwitnącej Wiśni obejmowało - prócz podstawowej wersji płyty - dodatkowe CD, zawierające sześć nagrań zarejestrowanych podczas koncertu Sambory w San Diego w roku 1992.

Undiscovered Soul jest zatem płytą dość różnorodną i starannie wyszlifowaną. Właściwie trudno postawić jej konkretne zarzuty - dwanaście zgromadzonych na drugim solowym wydawnictwie Sambory utworów to kompilacja solidnych, przyjemnych dla ucha wypełniaczy i kilku prawdziwych muzycznych perełek. Nic nie można zarzucić również wykonaniu poszczególnych numerów. Pomijając więc kwestie niekłamanego osobistego sentymentu do tej płyty i setek jej odsłuchań, mogę ów album z czystym sumieniem polecić wszystkim, którym nieobce jest ambitne, solidne granie. Fanom Bon Jovi, Richiego Sambory i wszystkim zakochanym w brzmieniu pierwszej płyty gitarzysty, Stranger In This Town - zapewne polecać jej nie trzeba.

Brak oficjalnej strony artysty

Twisted
listopad 2010