|
"... W rock'n'rollu nie musisz mówić całej prawdy, ale wcześniej czy później wyjdzie ona na jaw" - powiedział Stephen Pearcy. W szalonych latach '80 nie tylko prasa, ale i sami muzycy często w celach komercyjnych przeinaczali fakty. Takie postępowanie nie ominęło również zespołu Ratt, którego prawdziwą historię postaramy się ustalić...
W 1977 roku w San Diego wokalista Stephen Pearcy postanowił założyć zespół muzyczny. Pierwsze próby tej grupy odbywały się w garażu matki jednego z jej pierwszych członków. Ponieważ w owym miejscu pałętały się szczury, muzycy zdecydowali się na nazwanie swojego projektu Mickey Ratt (coś jakby disneyowskie Mickey Mouse...). W jednym z pierwszych składów formacji znaleźli się gitarzyści Robbin Crosby i Chris Hager, zastąpiony wkrótce przez Jake E. Lee, któremu Pearcy zaproponował posadę gitarzysty prowadzącego, po tym jak zobaczył go występującego u boku innego lokalnego bandu zwanego Teaser. Pewnego razu Stephen wybrał się do Los Angeles, gdzie piorunujące wrażenie wywarł na nim występ zespołu Van Halen. Pod wpływem tego doznania powziął on decyzję, by wraz z pozostałymi muzykami przeprowadzić się do "miasta aniołów", co też nastąpiło na początku lat osiemdziesiątych. Przełomowym momentem w owym czasie stała się możliwość zagrania kilku koncertów w klubie prowadzonym przez Billa Gazzarri, wtedy bowiem zdecydowano się porzucić pierwszy człon nazwy zespołu, skracając ją w ten sposób do Ratt.
W dość krótkim czasie już pod nowym szyldem grupa zdołała zagrać spora liczbę koncertów i występowała nawet w tak znanych wówczas klubach jak "The Whiskey a Go Go", "The Roxy" i "The Troubadour". Jake E. Lee nie mógł tolerować pijackich ekscesów wokalisty i postanowił opuścić zespół, a na jego miejsce został przyjęty Warren DeMartini, którego de facto swego czasu uczył gitarowego rzemiosła właśnie Jake. Do czasu nagrania w 1983 roku dla lokalnej wytwórni pierwszego minialbumu zatytułowanego po prostu Ratt ustabilizował się następujący skład zespołu: Stephen Pearcy (śpiew), Warren DeMartini (gitara prowadząca), Robbin Crosby (gitara prowadząca), Juan Croucier (gitara basowa) i Bobby "The Blotz" Blotzer (perkusja). Wspólne występy z Mötley Crüe zaowocowały przyjaźnią, która ułatwiła muzykom podpisanie kontraktu z wytwórnią Atlantic Records. Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, by zająć się nagraniami na debiutancką płytę.
Out Of The Cellar, pierwszy długogrający krążek Ratt ukazuje się w 1984 roku i dość szybko odnosi spory sukces. Przez sześć miesięcy utrzymuje się na liście Billboard Top 20, dociera także do American Top Ten i sprzedaje się w trzech milionach egzemplarzy. Pierwszy singiel z płyty, Round And Round z racji swej melodyjności i zarazem potęgi brzmienia staje się bezapelacyjnym przebojem dochodząc nawet do 12 miejsca na amerykańskich listach hitów. Doskonałymi kompozycjami na płycie są również Wanted Man i Lack Of Communication. W teledysku do utworu Back For More gościnnie pojawili się w roli polichjantów muzycy grupy Mötley Crüe, Tommy Lee i Nikki Sixx. Robiąc sobie przerwę przed nagraniem kolejnego albumu, Ratt koncertował razem z Ozzym Osbournem, by później jako support wziąć udział w tournee Billy'ego Squiera. Jak głosi plotka, z trasy tej zespół zostaje jednak wyrzucony, gdyż jego występy okazują się bardziej popularne od koncertowego headlinera.
Kolejny album, Invasion Of Your Privacy, pojawił się na rynku muzycznym w 1985 roku. Chociaż jego sprzedaż osiagnęła ponad milion egzemplarzy, a płyta osiagnęla status platynowej i dotarła do Top Ten, to był to już dużo mniejszy sukces od tego, jaki osiągnęła jego poprzedniczka. Mimo tego kolejne wydawnictwo "gryzoni" ugruntowuje ich pozycję wsród im podobnych zespołów i stawia w ścisłej muzycznej czołówce lat osiemdziesiątych. Już pierwszy utwór, You're In Love, bazuje na prostym gitarowym riffie, który łatwo wpada w ucho. Po takiej rozgrzewce następuje cały ciąg składnych kompozycji i taki stan rzeczy trwa do końca krążka. Na szczególną uwagę zasługują riffy i chwytliwe refreny w Never Use Love, Lay It Down i Give It All z serwowanymi jakby na deser interesującymi solówkami. Between The Eyes i kolejne piosenki ani trochę nie ustepują swoim poprzedniczkom. Oprawę graficzną ozdobiła swą osobą modelka Playboya, Marianne Gravatte, z którą podobno w owym czasie randkował wokalista grupy...
Po serii udanych koncertów, na które zawsze wyprzedawano wszystkie bilety, nadszedł czas na wydanie kolejnej płyty. Jeszcze stacje radiowe nadawały przeboje z poprzednich "szczurzych" albumów, kiedy w 1986 roku pojawił się Dancing Undercover. W prostej linii była to kontynuacja wcześniej wypracowanego przez muzyków stylu, toteż ten longplay szybko osiągnął status platyny. Tym razem w skład kolejnego desantu przebojów weszły takie utwory jak Dance, Slip Of The Lip i Body Talk, a dźwięki z tej ostatniej piosenki często przewijały się przez pamiętny serial "Miami Vice". W samej warstwie muzycznej daje się zauważyć coraz większy udział gitarzysty Robbina Crosby w komponowaniu i odgrywaniu solówek, co wyszło chyba grupie na dobre.
Rok 1988 zaowocował wydaniem albumu Reach For The Sky. Fakt, że i to wydawnictwo przyniosło zespołowi platynę, chyba już nikogo nie dziwił. Płytę otwierał bardzo ciekawy utwór City To City, gdzie ciężkość brzmienia naprzemiennie przeplata się z jego dynamiką. Zaraz po nim następował jeden z najbardziej znanych hitów formacji, I Want A Woman, do którego teledysk upodobała sobie w owym czasie muzyczna stacja MTV (kilka lat później ta sama stacja będzie się z niego naśmiewać edytując go w głupawym programie "Beavis And Butthead"). Od bardziej bluesowej strony Ratt pokazał się w piosence Way Cool Jr., z instrumentarium wzbogaconym o rogi. Chain Reaction to dla odmiany kompozycja oparta na rock'n'rolllowym silniku, na którym niejeden wykonawca daleko zajechał. Nie zabrakło też ballady, chociaż od balladowych klimatów zespół zdawał się raczej zawsze stronić. Mowa tu o I Want To Love You Tonight, piosence wolnej i dość ciężkiej. Nad produkcją albumu, podobnie jak w przypadku poprzednich wydawnictw, czuwał Beau Hill.
Podczas komponowania materiału na następną płytę Ratt skorzystał z pomocy Desmonda Childa, znanego kompozytora licznych przebojów poprockowych. Sama płyta zawierała kilka wybuchowych utworów i jako Detonator ukazała się w 1990 roku. Wprawdzie promująca album piosenka Lovin' You's A Dirty Job jakoś na kolana nie powalała, niemniej jednak miała w sobie tę charakterystyczną dla schyłku lat osiemdziesiątych ostrość brzmienia. Shame, Shame, Shame dla odmiany było już rasowym rockowym hitem z rozpędzoną gitarą, podobnie jak kolejne Scratch That Itch i Hard Time. W chórkach do Heads I Win, Tails You Lose pojawił się gościnnie Jon Bon Jovi, z kolei refren do utworu One Step Away nosił niezatarte piętno przeboju. No tak, słychać, że wielki Desmond tu był...
Ratt'n'Roll 81-91, który pojawił się w 1991 roku, miał być kompilacją typu "greatest hits" ukazującą przebieg dziesięcioletniej działalności zespołu. W tej roli spisał się znakomicie, albowiem w skład zestawu weszło 19 największych hitów grupy. Poza przebojami znanymi ze wszystkich dotychczasowych albumów dołączono tutaj piosenkę Nobody Rides For Free, którą Ratt napisał dla potrzeb filmu "Point Break". Wkrótce potem, podczas trasy koncertowej promującej album Detonator z zespołu odszedł gitarzysta Robbin Crosby. Powodem odejścia były problemy zdrowotne i grupa poprosiła o odgrywanie podczas koncertów partii gitar rytmicznych Michaela Schenkera. W 1992 roku Ratt definitywnie przestał istnieć, gdyż tym razem muzyków opuścił wokalista Stephen Pearcy. Pearcy udzielał się później w zespołach Arcade i Vertex, jednak nie osiągnęly one już takich sukcesów jak macierzysta formacja wokalisty.
W marcu 1997 roku Warren DeMartini wydał swoją płytę solową, po czym doszło do reaktywacji zespołu i z tej okazji wydano album Collage. Był to właściwie zbiór utworów, które zostały odrzucone przy poprzednich sesjach nagraniowych, bądź też znalazły się na drugich stronach singli, ewentualnie były niedokończonymi utworami. Resztę płyty uzupełniono nowymi kompozycjami, jednak ze względu na zbyt duże wpływy muzyki lat '90 spowodowały, że nie cieszyła się ona powodzeniem ani wśród starych fanów, ani też nie pozyskiwała nowych. W niektórych z kompozycji udzielali się jeszcze byli członkowie grupy, Robbin Crosby i Juan Croucier, który również rozstał się z Ratt, by móc poświęcić się swojemu studiu nagrań o nazwie The Cellar. Nowym basistą zespołu został Robbie Crane (Vince Neil Band).
Nieco później Ratt zdołał podpisać kontrakt płytowy z Portrait Records, kierowanym przez Johna Kalodnera oddziałem Sony Music. Dzięki niemu na rynku w 1999 roku ukazała się kolejna płyta zatytułowana po prostu Ratt. Był to swego rodzaju symbol, który poprzez nawiązanie do pierwszego EP zespołu, miał wytyczyć mu nowy początek. Album promowany był dwoma singlami, utrzymanym w średnim tempie i nieco grungeowym Over The Edge oraz chwytliwym czysto rockowym Luv Stick. Niestety reszta setu okazała się dość przeciętna, więc przychodzący na koncerty fani woleli słuchać raczej starszych kompozycji.
W 2000 roku z zespołu w czasie trasy koncertowej ponownie odszedł wokalista Stephen Pearcy i grupa została zmuszona do szukania jego następcy za pośrednictwem internetu. Pearcy nie marnował czasu i założył później dwa nowocześnie brzmiące zespoły, mianowicie Vicious Delite i Nitronic, a także powołał do życia własną wytwórnię Top Fuel Records. Jej nakładem ukazały się poźniej solowa płyta Pearcy'ego i garażowe nagrania z czasów Mickey Ratt. Z kolei muzycy zespołu Ratt kontynuują swoją działalność uzupełniwszy skład o wokalistę grupy Love/Hate, Jizzy'ego Pearla oraz gitarzystę Mötley Crüe, Johna Corabiego. W czerwcu 2002 roku świat obiegła wiadomość o śmierci długotrwałego gitarzysty zespołu, Robbina Crosby'ego, który przegrał swą walkę z AIDS.
Oficjalna strona zespołu: www.therattpack.com
Guitarrizer lipiec 2003
|