Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

QUEENSRŸCHE - Queensrÿche [1983]
Wydawca: Capitol

  1. Queen Of The Reich
  2. Nightrider
  3. Blinded
  4. The Lady Wore Black
  5. Nightrider
  6. Prophecy
  7. Deliverance (live) [tylko w reedycji]
  8. Child Of Fire (live) [tylko w reedycji]
  9. En Force (live) [tylko w reedycji]
  10. Blinded (live) [tylko w reedycji]
  11. The Lady Wore Black (live) [tylko w reedycji]
  12. Warning (live) [tylko w reedycji]
  13. Take Hold Of The Flame (live) [tylko w reedycji]
  14. Queen Of The Reich (live) [tylko w reedycji]
Queensryche

Skład: Geoff Tate - śpiew; Chris DeGarmo - gitary; Michael Wilton - gitary; Eddie Jackson - gitara basowa; Scott Rockenfield - perkusja

Produkcja: Queensrÿche i Neil Kernon

Debiutancki minialbum Queensrÿche nie poraża, kiedy słucha się go dziś, jednakże niewątpliwie na początku lat 80-tych mógł robić wrażenie.

Oczywisty i pokaźny wpływ na Queensrÿche ma tu Iron Maiden (co, aż ZA DOBRZE słychać na owej płycie). Geoff z powodzeniem naśladuje manierę wokalną Bruce'a Dickinsona. Zwłaszcza w kawałku rozpoczynającym album - Queen Of The Reich, który to numer jest naprawdę dobrym, wpadającym w ucho, szybkim utworem. Podobną sytuację mamy z Nightrider - szybkie "ironowskie" heavy rozpoczynające się wolnym wstępem oraz (po paru sekundach) przeciągłym wrzaskiem Tate'a. Ciekawym kawałkiem wydaje mi się Blinded. Interesujący początek, dobre gitarowe wejście no i wokal Geoffa... taaak, to jest niezły kawałek, ale jak na mój gust - mógłby być jeszcze lepszy (zwłaszcza zakończenie). Jak widać (a właściwie słychać), utwór ze świetnym początkiem nie zawsze musi mieć rewelacyjny epilog. The Lady Wore Black stanowi tę "wolniejszą" i "łagodniejszą" część albumu. Moim zdaniem jest to najsłabsza kompozycja (a najdłuższy, nawiasem mówiąc). Pierwotnie EP-ka zawierała tylko cztery ścieżki, utwór Prophecy został dodany później. Jest to ostatni w kolejności, typowy heavymetalowy kawałek. Dobrze się go słucha (jak zresztą i całej płyty), ale po dwudziestu kilku płytach Iron Maiden można mieć dość ;-)

Nie chciałabym zostać źle zrozumiana, podkreślam więc: NIE JEST TO PŁYTA ZŁA. Wręcz przeciwnie. Natomiast nie jest to ten Queensrÿche, który kochamy najbardziej - z czasów Empire czy Operation: Mindcrime. W 1983 roku chłopcy z Queensrÿche czasy świetności mieli dopiero przed sobą. Z czystym sumieniem polecam EP-kę Queensryche fanom heavy i power metalu...

Oficjalna strona zespołu: www.queensryche.com

Burn
grudzień 2003