Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

PRETTY MAIDS - Spooked [1997]
Wydawca: Massacre Records / Epic / Scandinavian Records

  1. Resurrection (Intro) - Freakshow
  2. Dead Or Alive
  3. Die With Your Dreams
  4. Fly Me Out
  5. Live Until It Hurts
  6. Spooked
  7. Twitch
  8. If It Can't Be Love
  9. Never Too Late
  10. Your Mind Is Where The Money Is
  11. Hard Luck Woman
  12. The One That Should Not Be
  13. A Love And A Fiction
  14. Crazy Horses
  15. Where The Blood Runs Deep
Spooked

Skład: Ronnie Atkins - śpiew; Ken Hammer - gitary; Kenn Jackson - gitara basowa; Michael Fast - perkusja; Alan Owen - instrumenty klawiszowe
Gościnnie: Tommy Hansen - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Tommy Hansen

Pretty Maids wpadli w pewien niezbyt ciekawy schemat. Wydawane pod koniec lat '90 płyty były przez zespół traktowane trochę po macoszemu. Nie brakowało na nich killerów, tego grupie odmówić nie można. Niestety, materiał muzyczny był zazwyczaj nierówny i na krażkach znalazło się całkiem sporo wypełniaczy. Spooked to wydawnictwo, które dzieli wszystkie wymienione bolączki z Anything Worth Doing Is Worth Overdoing.

Zacznijmy od stron dobrych. Płyta jest bardzo urozmaicona. Znajdziemy na niej melodyjne, metalowe utwory, znajdziemy trochę AOR-u, a także trochę zagranego w starym stylu hard rocka. Zdecydowanie dobrze zespół odnalazł się w stylistyce radosnej, AOR-owej, serwując potężne, bombastyczne Live Until It Hurts. Grając tak fantastyczne utwory, grupa nie trafia jednak w gusta swoich standardowych odbiorców, ci bowiem czekają na coś ostrzejszego, bardziej metalowego. Nie jestem pewien, czy śpiewne refreny i radosne klawisze znajdą u nich uznanie. Dla mnie jest to jeden z czterech najmocniejszych numerów na krążku i boję się po prostu, czy zdobędzie szacunek wszystkich zainteresowanych. Aby sprostać wymaganiom amatorów bardziej metalowego brzmienia, grupa serwuje Die With Your Dreams, gdzie marszowym tempem chłopaki budują odpowiedni nastrój, ukoronowany niesamowitym wydzieraniem się wokalisty w refrenach. Dla miłośników bardziej oryginalnych nagrań prawdziwym rarytasem będzie tytułowe Spooked. Po początkowych zwodniczych nutach kapela atakuje ze zdwojoną siłą, aby wprowadzić do swojego arsenału dość alternatywnie brzmiące refreny. Efekt jest niesamowity i wspaniale współgra ze zmiennym tempem ścieżki. Czwartą bardzo udaną kompozycją jest ballada If It can't Be Love, której absolutnie nic złego nie można zarzucić, może jedynie brak oryginalności. Po cóż jednak komuś tworzona na siłę oryginalność, kiedy za sprawą sprawdzonych melodii można wzruszyć słuchacza? Do kompozycji fajnych, aczkolwiek nie powalających można zaliczyć AOR-owe Never Too Late, które z pewnością spodoba się tym, którzy podniecali się Live Until It Hurts. Dość dobrze słucha mi się również Your Mind Is Where The Money Is, choć ciężko znaleźć mi uzasadnienie takiego stanu rzeczy. Dlaczego na wstępie recenzji wspomniałem, że album jest nierówny? Otóż nie trafiają do mnie takie kompozycje jak Freakshow, czy też Dead Or Alive. Słuchając ich mam wrażenie, że ekipa gra bez pomysłu, nie mogąc się odnaleźć. Albo inaczej, panowie grają po macoszemu, tak jakby ktoś zamknął ich w studio i zabronił z niego wychodzić, dopóki nie spłodzą odpowiedniej liczby utworów. Takich kwiatków na płycie jest więcej, zarówno gorszych jak i lepszych i niespecjalnie lubię ich słuchać. Co gorsza, wszystkie brzmią do siebie bardzo podobnie i jedyny wyjątek stanowi zupełnie inaczej zagrane Hard Luck Woman, które, jak wiem, ma całkiem sporo amatorów, ja jednak się do nich nie zaliczam.

Słowem zakończenia, jest to dzieło, które spodoba się fanom zespołu i moje krytyczne słowa wobec kilka utworów pewnie nie spotkają się ze zrozumieniem. Trzeba być jednak obiektywnym, drużyna mogła się bardziej postarać. Tak czy inaczej, grupie oddaję honor, kilka nagranych przez panów utworów potrafi obronić całe wydawnictwo i jeśli komuś spodobały się inne krążki kapeli, może też dać szansę Spooked.

Oficjalna strona zespołu: www.prettymaids.com

Guciomir
sierpień 2011