|
Skład: Ronnie Atkins - śpiew; Ken Hammer - gitara; Allan Delong - gitara basowa; Phil Moorhead - perkusja; Dominic Gale - instrumenty klawiszowe
Gościnnie: Ian Gillan - chórki w [2]
Produkcja: Pretty Maids
Future World okazało się wielkim sukcesem i po zakończeniu światowej trasy koncertowej zespół zaczął komponować materiał na nowy album. Produkcja i tworzenie Jump The Gun przeciągała się w nieskończoność, a na drodze kapeli stawały co raz to nowe problemy. Bardzo poważny wypadek samochodowy pałkarza przesunął premierę płyty o prawie rok. Ian Gillan zaoferował w tym okresie swoją pomoc i prace nad albumem powoli posuwały się do przodu.
Jednym z efektów ubocznych jest wydana w 1990 roku druga w historii grupy EP zatyłowana przewrotnie In Santa's Claws. Na 2 pierwszych kawałkach mamy okazję usłyszeć w akcji Dominica Gale - czyli nowego klawiszowca zespołu. Jak się można domyśleć, na wydawnictwie umieszczono utwory o świątecznej wymowie. Numer tytułowy, pomimo swojej tematyki, pasowałby idealnie do materiału z Future World. Typowy dla kapeli rocker, z dobrym refrenem oraz firmowym brzmieniem gitary Pretty Maids. Mała gra językowa przekręcająca "świętego Mikołaja" na "mikołajowe szpony" świadczy o tym, że pomimo licznych przeciwności losu, ekipy nie opuszczało poczucie humoru. A Merry Jingle to cover kolędy, którą zna absolutnie każdy. Brzmi dobrze, a pewnym smaczkiem może być gościnny udział Gillana. Kolejne 3 numery to kawałki koncertowe nagrane podczas festiwalu Rockilde w 1990 roku. Pierwszy z nich nie różni się zbyt bardzo od studyjnej wersji. Rock The House to bezpośrednie połączenie z nowo wydanym Jump The Gun i wypada trochę gorzej od Red Hot And Heavy. Chłopaki w kawałku tym bardziej się wysilili, a publiczność musiała się dobrze bawić. Płytka (a konkretnie wydanie zatytułowane First Cuts... And Then Some) kończy się coverem Slade w postaci Far Far Away. Utwór był pierwotnie "odrzutem" z sesji Stripped. Duńczycy chcieli chyba przez chwilę poczuć się jak Quiet Riot. Dobrze im to wyszło. Co ciekawe, utwory Slade w oryginale nie trafiają do mnie tak bardzo jak ich covery.
In Santa's Claws to ciekawe wydawnictwo, jest ono oczywiście zbyt krótkie żeby traktować je jako pełnowartościowy album. Oprócz tego znajdują się na nim ledwo jedna nowa piosenka (reszta to albo covery, albo koncertówki). Płyta przeznaczona tylko dla fanów zespołu. Polecam zaopatrzyć się w wydawnictwo First Cuts... And Then Some, które jest połączeniem opisywanego krążka oraz debiutu kapeli i przez to kupić je taniej i za jednym zamachem.
Oficjalna strona zespołu: www.prettymaids.com
Guciomir grudzień 2007
|