Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Night Rider w Cranku ***

Night Rider
08.05.2010 r., klub Crank, Warszawa

Night Rider Fani melodyjnego rocka w Polsce nie powinni mówić, że nie mamy bardzo dobrych zespołów. Takim przykładem na doborową grupę jest Night Rider składający się z bardzo dobrych muzyków o ugruntowanej, wysokiej pozycji na rynku muzycznym. Paweł Kiljański to wokalista o bardzo mocnym głosie, Jarek Michalski to basista o bardzo dobrym feelingu, Paweł Penksa jest bardzo utalentowanym klawiszowcem, Jacek Zieliński to jeden z najlepszych polskich perkusistów, a Radek Chwieralski to klasowy gitarzysta. Niestety był to jego pożegnalny koncert w szeregach Night Ridera. Nawał innych obowiązków nie pozwala Radkowi na dalsze granie w tym zespole. Jednakże będzie nagrywał partie gitar na pierwszej płycie Night Ridera, która ma być wydana jesienią bieżącego roku.

Klub Crank jest stosunkowo nowym miejscem (działa od 3 miesięcy). Mieści się na ulicy Racjonalizacji 7. Ma swój rockandrollowy klimat. Co tydzień odbywają się tam koncerty. Warto się wysilić i znaleźć to miejsce. Jest oczywiście dobrze zaopatrzony bar, sporo miejsc siedzących, parkiet do tańca oraz scena. Brakowało mi świateł typowo scenicznych. Można też ponarzekać na akustykę, jest to jednak bolączka wielu polskich klubów. Mam jednak nadzieję, że w miarę upływu czasu i to zostanie poprawione.

Night Rider Koncert zaczął się kilka minut po 21-tej intro będącym wizytówką Night Ridera. Cztery pierwsze utwory są już znane: Ucieczka, Smak Wolności, Skrzydła, Casino. Łatwo wpadające w ucho melodie z bardzo dobrymi instrumentalnymi aranżacjami. Co ważne, klawisze nadzwyczaj dobrze wypełniają tło i wcale nie zmiękczają brzmienia, które jest wyjątkowo mocne i soczyste. Następny kawałek to premiera: Mój świat. Dla mnie owo nagranie to mistrzostwo świata. Bardzo melodyjne i bardzo "radiowe". Powinno promować zbliżającą się płytę. Po balladowym Blisko Ty Paweł znika na chwilę ze sceny, aby wrócić w przebraniu wojskowym. Oznacza to, że będzie Wiatr pustyni - utwór o wojnie w Iraku. Po kolejnym premierowym numerze Pamięć jak stary dom cofamy się w czasie. Riderzy przypomnieli o rockowej wersji Grosza nie mam, po którym to większość muzyków ma chwilę odpoczynku. Radek zostaje na scenie i przypomina o tym, że nie przypadkiem jest uznawany za wirtuoza gitary. Po następnych dwóch utworach Miejsce i Do końca przyszedł czas na solo klawiszowca Pawła Penksy. Słychać tutaj jego zafascynowanie muzyką klasyczną oraz wysokie umiejętności improwizacyjne. Po utworze Do końca okazało się, że to już koniec. Strasznie szybko czas minął, ale tak to jest, jak się słucha bardzo dobrej muzyki. Na szczęście Night Rider dał się jeszcze namówić na bisy. Nie mogło oczywiście zabraknąć najsłynniejszego utworu Pawła Kiljańskiego Easy Rider plus niespodzianka - porywająca wersja Perfect Strangers Deep Purple.

Po tym koncercie mam jeszcze większy apetyt na płytę Night Ridera. Może po wydaniu będzie można ją wysłuchać w polskich stacjach radiowych. Mam taką nadzieję.

Wszystkie zdjęcia autorstwa Doctore16
Oficjalna strona zespołu: www.nightrider.pl

Rockyflower
21.05.2010 r.