Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

MOB RULES - Radical Peace [2009]
Wydawca: AFM Records

  1. Children Of The Flames
  2. Trial By Fire
  3. Warchild
  4. Astral Hand
  5. The Oswald File (Ethnolution II: A Matter Of Unnecessary Doubt):
    Chapter I (Prologue)
    Chapter II (Desperate Son)
    Chapter III (11.30 a.m.)
    Chapter IV (Unnecessary Doubt?)
    Chapter V (A Dead Man's Face)
    Chapter VI (Did You Reach The Sun?)
  6. Waiting For The Sun
  7. The Glance Of Fame
  8. Astral Hand [bonusowy teledysk]
Radical Peace

Skład: Klaus Dirks - śpiew; Sven Luedke - gitara; Matthias Mineur - gitara; Markus Brinkmann - gitara basowa; Sascha Onnen - instrumenty klawiszowe; Nikolas Fritz - perkusja

Produkcja: Mob Rules

Mob Rules pożyczyło sobie nazwę od jednej z płyt Black Sabbath i wystartowało pod nią gdzieś koło 1994 r. Do dnia dzisiejszego Niemcy mają na swoim koncie sześć studyjnych krążków, z czego ostatni nosi tytuł Radical Peace. Formalnie rzecz biorąc chłopaki grają power metal, ale...

... jest to power metal bez bezmyślnego, naprzemiennego walenia po centralkach, z dużą dbałością o melodie i z pewnymi nieśmiałymi naleciałościami z metalu progresywnego. Myślę, że kiedyś muzycy dorosną do tego, by grać progmetal, tylko na razie o tym nie wiedzą. Póki co, poruszają się w klimatach powerowych, jakie niezmiennie od wielu lat modne są w Niemczech, zapewne nienajgorzej na tym wychodząc finansowo. Zazwyczaj nie sięgam po takie pozycje, skusiła mnie jednak jedna z recenzji, w której autor zachwalał płytę twierdząc, że można tu odnaleźć podobieństwa do Queenrÿche z czasów Operation Mindcrime i Empire. Po zapoznaniu się z materiałem niestety muszę stwierdzić, że z takimi porównaniami recenzujący dalece się zagalopował. Owszem, pierwszy w zestawie Children Of The Flames może się trochę kojarzyć z twórczością Geoffa i spółki. Już od pierwszych nut wiadomym się staje, że będzie bardzo melodyjnie. Zwrotki w istocie rzeczy nieco progresujące, ale refreny rozwiewają wszelkie watpliwości na temat gatunku, w jakim porusza się Mob Rules. Utwór Trial By Fire balansuje gdzieś między dokonaniami Blind Guardian (takiego wstępu pewnie załoga Hansiego by się nie powstydziła), a bardziej heavy metalowymi, nowszymi dokonaniami Judas Priest, względnie z podobieństwami do kilku ostatnich wydawnictw Jaded Heart. Refreny typowo power metalowe i by im sprostać perkusista pozwala pofolgować swoim centralkom, na szczęście nie popadając w przesadny galop. Jestem w stanie znieść tego typu kawałki, o ile nie jest ich zbyt wiele na krążku. Kapitalnie rozpoczyna się Warchild, bardziej nastrojowo i na progresywną nutę. Zresztą cały numer jest zdecydowanie wolniejszy od poprzedników; ze swoimi klimatycznymi klawiszami w tle i przyzwoitą solówką o wiele szybciej trafia w mój gust. Życzyłbym sobie więcej takich kompozycji. Ścieżka kolejna, czyli Astral Hand, to znów coś dla fanów grania pomiędzy Blind Guardian a Jaded Heart. Całkiem niezłe, ciepło brzmiące partie wokalne, chociaż reszta dość sztampowa, niestety. Dla odmiany gitarowe solo przyzwoite, jak na heavy metalowe nagranie. No i zaczyna się danie główne albumu, czyli sześcioczęsciowe The Oswald File (Ethnolution II: A Matter Of Unnecessary Doubt). Rozdział pierwszy, opatrzony tytułem Prologue wprowadza słuchacza w całą historię. Pierwsza połowa tej miniaturki (trwa, jak by nie było, raptem dwie minuty) plasuje się gdzieś blisko stylistyki Finów ze Status Minor, czyli gdzieś pomiędzy progresem a melodic metalem, drugą natomiast zdominowały ilustracyjnie grające klawisze na tle wolno prowadzonych gitar rytmicznych. Rozdział drugi, Desperate Son, rozpoczyna się tam, gdzie kończy się poprzednik i mniej więcej ciągnie się tak do końca utworu. Różnica taka, że tutaj dodano wokale i rozbudowano piosenkę o dodatkowe klimatyczne wstawki. "Teczka Oswalda" w odsłonie numer 3 - 11.30 a.m. - znów pełni rolę interludium. Wypełniona jest nastrojowymi, mantrycznymi klawiszami, wzbogaconymi o różne odgłosy kojarzące się z filmami, gdzie ktoś zapada w jakąś śpiączkę, lub jest właśnie reanimowany przez szpitalny personel. Unnecessary Doubt?, kulminacyjny punkt opowieści, to też krótka kompozycja instrumentalna. Pojawiają się gitary akustyczne, a w finale coraz głośniej i dramatyczniej pobrzmiewa interesująca orkiestracja. Rozdział piąty o tytule A Dead Man's Face pozytywnie zaskoczy fanów hard rocka, bo zbyt wiele wspólnego z wcześniejszymi nagraniami nie ma. Tak, mamy tu sporą dawkę hard rocka i to od samego początku, gdzie grupa zdaje się wzorować na Dokken dodając jedynie do tego odrobinę klawiszy jakby z innej bajki, a dalej wokalista śpiewa na wzór hard rockowych śpiewaków z lat '80 pokroju Joe Lynn Turnera. Jak dla mnie bomba i jedna z najlepszych kompozycji na płycie. Kończące opowieść Did You Reach The Sun? jest w prostej linii rozwinięciem rozdziału czwartego. Całość nie tyle wolna, co rozwlekła, nawet w partiach gitar. Wraz z Waiting For The Sun zespół powraca do stylistyki typowego power metalu i myślę, że ten akurat numer powinien przypaść do gustu fanom Stratovariusa. Mamy tu charakterystycznie prowadzone ścieżki gitar i perkusję z serii "dyliżansem przez prerię" (jeśli ktoś pamięta jeszcze ten kawał z bródką ;)). Album wieńczy kompozycja The Glance Of Fame, utrzymana w klimatach melodic metalu, mniej więcej takiego, jak gra Eden's Curse. Podobać się mogą linie wokalne, którym bliżej jest do maniery śpiewania modnej w latach osiemdziesiątych.

Płyta bardzo melodyjna, może mało zaskakująca, ale z pewnością przemyślana i dobrze wyprodukowana. Spodoba się słuchaczom gustującym w Blind Guardian, Jaded Heart, Stratovarius i Eden's Curse. Ja mam tylko nadzieję, że elementy progresywne w końcu zdominują styl gry kapeli i usłyszę album jeszcze bliższy moim oczekiwaniom.

Oficjalna strona zespołu: www.mobrules.de

Guitarrizer
styczeń 2010