Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

MITCH MALLOY - Mitch Malloy [1992]
Wydawca: RCA Records

  1. Anything At All
  2. Mission Of Love
  3. Nobody Wins In This War
  4. Over The Water
  5. Problem Child
  6. Stranded In The Middle Of Nowhere
  7. Music Box
  8. Cowboy And The Ballerina
  9. Our Love Will Never Die
  10. Forever
  11. Mirror, Mirror
Mitch Malloy

Skład: Mickey Curry - perkusja; Hugh McDonald - gitara basowa; Mitch Malloy - śpiew, gitary; Michael Thompson - gitary; C. J. Watson - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Sir Arthur Payson

Mitch Malloy to kolejny artysta, który spóźnił się o rok, może dwa lata. Gdyby recenzowany krążek pojawił się na rynku w 1990 roku, a nie w 1992, to Mitch stałby się bożyszczem nastolatek. Miał do tego zarówno głos, jak i wygląd. No i talent - choć mało osób o tym wie, Mitch otarł się kiedyś o zostanie członkiem Van Halena. Teraz nie ma to większego znaczenia. Nie owijając w bawełnę, zapraszam na jazdę bez trzymanki.

Eponimicznie zatytułowane wydawnictwo Mitcha Malloya to prawdziwa kopalnia hitów. Występujące na płycie nazwiska są całkiem znane, zwróćmy uwagę chociażby na Mickey'a Curry, który grał u boku Coopera i Briana Adamsa. Na płycie udziela się znany z Bon Jovi, a także ze współpracy z Litą Ford Hugh McDonald, a muzyczne CV Michaela Thomsona jest również całkiem pokaźne. Przechodząc do zawartości muzycznej, zacznijmy od promującego płytę teledysku do Anything At All. Takie killery zdefiniowały całą hair metalową epokę i na widok tego typu klipów małolaty traciły głowy. I choć teledysk niekoniecznie mnie kręci, to dla muzyki dałbym się posiekać. Czapki z głów. Do czego porównałbym Anything At All? Chyba do Tyketto. Ballada Nobody Wins In This War również zasługuje na miano definiującej epokę. Ma w sobie tę taką typowość, raczej niczym nie zaskakuje, a jednak niesamowicie się jej słucha. Utwór jest w trochę w warrantowym stylu. Firmowane akustyczną gitarą Problem Child jest kolejnym kawałkiem na płycie, który robi na mnie niesamowite wrażenie. Głos Mitcha ma w sobie wielką siłę, a numer ma w sobie magię, choć ciężko jest mi określić, na czym ona polega. Szósteczka, czyli Stranded In The Middle Of Nowhere przyspieszy bicie serca każdego fana hair metalu. Zaczyna się tajemniczo, klimatycznie i stopniowo przyspiesza, aby eksplodować w refrenach. Killer, po prostu killer. Balladowe, cukierkowe Our Love Will Never Die dobrze sprawdza się w swojej roli, czegoś takiego można spodziewać się po tego typu krążkach. Mission Of Love kieruje nas w trochę inną stronę AOR-u, coś na kształt stylu Desmond Childa. Na szczególną uwagę zasługują wspaniałe wyczyny Mitcha, a w podobny sposób zaśpiewa wiele lat później gardłowy H.e.a.t. Over The Water ze swoim wolniejszym, marszowym tempem w pewnym sensie uzupełnia krążek. Ileż to podobnych utworów słyszeliśmy w przeszłości? Cowboy And The Ballerina trochę mnie drażni. Pod względem muzyki jest raczej nieźle i kawałek nie odbiega znacznie poziomem od reszty wydawnictwa. Tylko te słowa łączące ze sobą kowboja z baleriną brzmią naiwnie. Typowe, acz świetnie zagrane i świetnie zaśpiewane Forever znacznie przyspiesza. Utwór jest bardzo dobry, a jego plusem są z pewnością genialne refreny, tryskające energią oraz bardzo dobra melodia. Słabszym momentem na płycie jest ostatnie na krążku Mirror, Mirror. Ballada wypada trochę nudno i banalnie. Kiedy ją słyszę, przerywam numer i puszczam płytę od początku.

Debiut Mitcha Malloya to jeden z lepszych momentów dogorywającej sceny AOR-u i hair metalu. Dla fanów gatunku jest to pozycja absolutnie obowiązkowa i nie boję się jej polecać. Szkoda, że Mitch wystartował w 1992 roku, a nie wcześniej, gdyż odniósłby wielki sukces.

Oficjalny profil artysty na MySpace: www.myspace.com/mitchmalloy

Guciomir
maj 2011