Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

MICHAEL BORMANN - Different [2010]
Wydawca: AOR Heaven / RMB Records

  1. Life Is A Miracle
  2. To The Top
  3. Think Twice
  4. Somebody
  5. Mr Rock 'N Roll
  6. My Favourite Time
  7. Breathless
  8. Don't You Tell Me
  9. Wouldn't Let You Down
  10. Who Really Wants To Get Older
  11. No Way Out - It Hurts
  12. Was Mir Fehlt
Different

Skład: Michael Bormann - śpiew, wszystkie instrumenty
Gościnnie: Andreas Rippelmeier - gitara; Chris Ivo - instrumenty klawiszowe; Eric Ragno - instrumenty klawiszowe; Lanvall - gitary, syntezatory, pianino; Marco Grasshoff - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Michael Bormann

Nie wyobrażam sobie, by ktoś słuchający hard rocka wymieszanego z nutką AOR-u nie znał tego Pana. Ten wokalista swoją karierę zaczął od wysokich progów zajmując w 1993 roku miejsce Lessmana na pozycji wokalisty Bonfire. Jak wiadomo, udział w zespole, który nagrał legendarny Point Blank, nie trwał długo, objął on jednynie trasę koncertową oraz nagranie kilku demówek, które w poźniejszym czasie wyszło pod nazwą Charade - dodam, że jest to jeden z najlepszym projektów, w jakich uczestniczył Borman.

Odszedł do nowopowstającej grupy Jaded Heart , której pomimo nagrania kilku rewelacyjnych krążków nie udało się osiągnąć statusu rownego Bonfire. Michael odszedł z zepołu po nagraniu płyty Trust w 2001 r. i od tamtego czasu rzucił się w wir pracy. Zagrał w masie projektów, czasami wydawał po 3 krążki rocznie, a pomimo tego zawsze udało mu się utrzymać wysoki poziom kompozycji, żeby wspomnieć naciekawsze z nich: Charade ( współworzył je z muzykami Bonfire), J.R. Blackomore (syn Richiego) i cudowna płyta Still Holdin On, The Trophy, Biss, Letter X, Sygnet, Bloodbound itd. Od roku 2002 Michael wydaje również solo, a omawiany tu Different jest już jego czwartą pozycją. Powiem tak, ten, któremu podobały się Conspiracy czy Capture The Moment, najnowszy krążek Niemca połknie bez popitki. Znajdzie na nim wszytko to, co charakteryzuje wcześniejsze dokonania Bormanna, czyli przepiękne ballady na czele z Think Twice czy Dont You Tell Me, porywające rockery takie jak otwierający Life Is A Miracle a nawet typowo imprezowo-knajpiane kawałki jak Mr.Rock N’Roll, super porywający utwór zagrany akustycznie. Jest tak, jak powinno być - nastrojowo, czasami melanchonijnie, ale facet wie, kiedy trzeba się wydrzeć i pokazać, że jest się wokalistą rockowym pierwszej klasy, tak jak dla przykładu w Breathlees. Wszystko zagrane jest z wielkim smakiem i wyczuciem. Dodam, że w wielu utworach Michael gra sam na wszystkich instrumentach. Ciekawotką jest jeszcze fakt nagrania całej piosenki w swoim ojczystym języku (Was Mir Fehlt) co nie zdarza mu się często. Tak więc jak wspomniałem wcześniej, każdy fan MC czy muzyki rockowej, hair metalowej, z dodatkiem AOR-u może zakupić to wydawnictwo w ciemno. Załóżmy jednak, że ktoś go nie zna, to komu album Different polecić? Ano każdemu fanowi melodyjnego hard rocka spod znaku Bonfire, Jaded Heart z okresu IV, a nawet sympatykom "długowłosego" Bon Jovi, ballady można czasami porównać również do Scorpions. Jednak dodam, te porównania są trochę na siłę. Bormann jak dla mnie dawno okreśłił swój styl i pomimo tego, że tworzy w obrębie jednej stylistyki, takich albumów jak Jego próżno szukać u innych wykonawców. Ktoś może zarzucić, że jest przewidywalny, ale jak dla mnie to plus. Zawsze wiem, czego mogę się spodziewać po swoim ulubieńcu.

Podsumowując, płyta bardzo dobra, nie przebija Capture The Moment, ale również jej nie ustępuje. Michael udowodnił, że jest aktualnie jak dla mnie jednym z najlepszych wokalistów rockowych świata, a na pewno na starym kontynencie. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku znowu uroczy nas porcją cudownej muzyki i to nie ważne, czy to będzie kolejny album TheTrophy, Charade, czy następny jednorazowy projekt, ważne, by coś było, a znając pracoholizm Bormanna, nie muszę się o to martwić, tak samo jak i o jakość nowych kawałków. Kończąc, Different rzutem na taśmę wskoczył do mojego Top 5 2010 r., polecam gorąco.

Oficjalna strona artysty: www.michaelbormannpage.de

Fan HOL
styczeń 2011