Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

MEGADETH - The World Needs A Hero [2001]
Wydawca: Sanctuary Records / JVC Japan

  1. Disconnect
  2. The World Needs A Hero
  3. Moto Psycho
  4. 1000 Times Goodbye
  5. Burning Bridges
  6. Promises
  7. Recipe For Hate... Warhorse
  8. Losing My Senses
  9. Dread And The Fugitive Mind
  10. Silent Scorn
  11. Return To Hangar
  12. When
  13. Coming Home [japoński bonus]
The World Needs A Hero

Skład: Dave Mustaine - gitara, śpiew; Al Pitrelli - gitara, chórki; Dave Ellefson - gitara basowa; Jimmy DeGrasso - perkusja

Produkcja: Bill Kennedy i Dave Mustaine

Nieciekawa była sytuacja Megadeth na początku XXI wieku. A wszystko zaczęło się psuć jeszcze w trakcie prac nad albumem Risk.

Z jednej strony konflikt z Martym Friedmanem, który chciał grać muzykę jeszcze bardziej popową i stracił zainteresowanie metalem. Czary goryczy dopełnił fakt, że bez informowania go zmieniona została jedna z jego solówek. Marty pozostał jeszcze w zespole do końca roku, ale w końcu Dave nie wytrzymał i w styczniu ostatecznie Friedman został zastąpiony przez Ala Pitrelliego z Savatage, którego Jimmy DeGrasso znał z czasów, gdy obaj grali w zespole Alice Coopera. Od momentu odejścia Friedmana zaczęło się coraz głośniej mówić o powrocie do korzeni i do ciężkiego grania. Oliwy do ognia dolewały buńczuczne zapowiedzi rudzielca. Nie podobało się to jednak wytwórni Capitol Records, co nasiliło pogłębiający się konflikt na linii zespół - wytwórnia. Mimo że Megadeth nagrało kompletny materiał na ostatnią płytę dla tej wytwórni, na Capitol Punishment za sprawą uporu zespołu znalazły się tylko dwa nowe kawałki, a resztą ścieżek były największe hity Dave'a i spółki. Po wywiązaniu się z kontraktu, szef Megaśmierci podpisał papiery z Sanctuary Records, wytwórnią, która wykupiła też prawa do materiału pierwotnie nagranego z myślą o płycie Capitol Punishment. Do istniejących już utworów nagrano też kilka nowych i tak powstał album The World Needs A Hero wydany w maju 2001 roku. Pierwsze, co zwraca uwagę, to okładka. Decyzją apodyktycznego szega Megadeth powrócono do starego logo, a na okładkę powrócił Vic Rattlehead, który ostatnio gościł tam na Rust In Peace. Pod względem stylu, jaki muzycy zaprezentowali, płyta mogłaby być następcą dla krążka Youthanasia, czyli nie tyle spowrotem do korzeni, co po prostu spowrotem do metalu. Więc jaki jest ten krążek? Dobry czy może zły? No cóż, należy uczciwie powiedzieć, że po prostu średni. Nie oznacza to jednak tego, że nie może się on podobać. Wręcz przeciwnie. Mamy tu udane nawiązania do "staromegadethowych" lat w postaci The World Needs A Hero i Return To Hangar. W przypadku tego ostatniego zwrócić należy uwagę, że udanie nawiązuje on do swojego sławnego poprzednika. Do tego ten początek niczym z tematu do Duke Nukem. Szkoda, że od pięciu lat Megadeth nie gra tego utworu na koncertach. Mamy tu także coś na miarę tych bardziej melodyjnych płyt z lat '90. Takie Moto Psycho udanie mieści się w tych "starych" kanonach Megadeth. Bardzo dobry, motoryczny kawałek, z odpowiednim do tego klipem z gorącymi laskami, że sie tak wyrażę. Niektórzy mówią, że to takie "Megadeth na dyskotece". No, niech im będzie. Należy też zwrócić uwagę na brzmienie tego wydawnictwa. Moim skromnym zdaniem jest trochę za miękkie. Tego wrażenia dopełniają na przykład Losing My Senses - przyjemny, melodyjny utwór, taki trochę nietypowy kawałek jak na Megadeth, choć zapewne pasowałby na którąś z wcześniejszych płyt. Otwierający album Disconnect mógłby być nieco mocniejszy, ale Dave zadecydował inaczej i nic nam do tego. Z pewnych powodów lubię bardzo 1000 Times Goodbye, utwór w którym Mustaine opowiada o swoich przejściach z płcią piękną. Mocne i wymowne tekstem nagranie. Nie można tez nie zwrócić uwagi na Promises. Piękna ballada, kto wie czy nie najlepsza w dorobku Megadeth. Warto też zauważyć, ze When to taka wariacja Am I Evil? skądinąd znanego Diamond Head.

The World Needs A Hero to po prostu dobry, nie przynoszący wstydu krążek. Jednakże prawdziwy powrót Megadeth miał dopiero nadejść i trzeba było nań jeszcze trochę poczekać.

Oficjalna strona zespołu: www.megadeth.com

Vincent
lipiec 2010