Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

MASTERPLAN - MK II [2007]
Wydawca: AFM Records

  1. Phoenix Rising
  2. Warrior's Cry
  3. Lost And Gone
  4. Keeps Me Burning
  5. Take Me Over
  6. I'm Gonna Win
  7. Watching The World
  8. Call The Gypsy
  9. Trust In You
  10. Masterplan
  11. Enemy
  12. Heart Of Darkness
MK II

Skład: Mike DiMeo - śpiew; Roland Grapow - gitary; Mike Terrana - perkusja; Axel Mackenrott - instrumenty klawiszowe, Jan S. Eckert - gitara basowa

Produkcja: Roland Grapow

Wiadomość o rozstaniu Jorna Lande z Masterplan okazała się dla fanów zespołu ogromnym zaskoczeniem i rozczarowaniem zarazem. Lande określany mianem "młodego Coverdale'a" był przecież siłą napędową kapeli, jego mocny, niepowtarzalny wokal w połączeniu ze świetnymi kompozycjami Rolanda Grapowa stanowił mieszankę wybuchową, która zapewniła zespołowi tak dużą popularność. Krążyły przy tym różnorakie plotki, m.in. mówiono iż Jorn odszedł, gdyż nie mógł dogadać się z Grapowem co do stylu gry, jaki zespół miałby prezentować w swojej dalszej karierze. Jorn chciał zwolnić tempa, stworzyć z Masterplan zespół o bardziej hard rockowych korzeniach, natomiast Grapow pragnął kontynuować styl obrany na dwóch pierwszych albumach. Trudno stwierdzić, o co tak naprawdę poszło obu panom i chyba nigdy nie będzie to do końca wiadome. Za Jornem szeregi zespołu opuścił także bębniarz i współkompozytor większości hitów Masterplan Uli Kusch. Po odejściu Kuscha już kompletnie przestano wierzyć, że zespół podniesie się i nagra kolejną, choćby w połowie tak dobrą jak dwie poprzednie płytę. Grapow nie dał jednak za wygraną. Zaprosił do współpracy wokalistę Mike'a DiMeo (ex- Riot) oraz "wirtuoza" perkusji Mike'a Terranę (ex- m.in. Rage, Yngwie Malmsteen) i w tym składzie nagrał MK II - najlepszą, najdojrzalszą płytę Masterplan, która w mojej skromnej opinii ma szansę na zajęcie wysokiego miejsca wśród najlepszych albumów 2007 roku.

MK II otwiera intro Phoenix Rising. Ogólnie nie przepadam za intrami, wkurza mnie jak zespół na początku płyty wyskakuje z jakimiś szumami lasów czy bzdurną gadaniną kompletnie nie pasującą do reszty. W przypadku Phoenix Rising jest to jednak idealny wstęp do całości i już od pierwszych taktów wiemy, że przez całą płytę będą nam przechodziły ciarki po plecach. Polecam przesłuchać te 1:17 min. intra, bo naprawdę warto. Warior's Cry - album otwiera najszybszy kawałek na płycie. Mamy więc tutaj do czynienia z galopującym rytmem, szybkimi gitarami i dynamicznym wokalem. Od razu powiem, że DiMeo spisuje się niesamowicie. Jego głos barwą w wielu momentach przypomina Jorna, jednak nie ma tutaj mowy o czystym naśladownictwie, nowy wokalista wprowadza swój własny styl, który w MK II sprawdza się w 100 procentach. Warior's Cry porównałbym do Spirit Never Die z jedynki. Tak jak wspomniałem jest to najszybszy utwór na płycie i w zasadzie jedyny na MK II utwór w stylistyce power metalowej!! Lost And Gone - utwór będący zarazem singlem, do którego Masterplan nakręcił teledysk, jest w mojej opinii najsłabszym utworem na płycie. Przypomina mi Back For My Life z Aeronautics. Jest melodyjny, dobrze zaśpiewany, jednak nie wiem czemu, wydaje się jakby był pisany w pośpiechu i bez pomysłu. Kawałek ogólnie poprawny, jednak kompletne nieporozumienie jeśli chodzi o promocję całego albumu. Keeps Me Burning - mój pierwszy faworyt na MK II. Znakomita kompozycja, świetnie zagrana z doskonałym wokalem DiMeo. Utwór przepełniony jest melodyjnością, a refren wręcz wbija w fotel. Keeps Me Burning można by z powodzeniem puszczać w wielu rockowych stacjach radiowych. Zastanawia mnie, dlaczego to właśnie ten utwór nie został wybrany na singiel promujący MK II. Rewelacja!! Take Me Over - chyba najcięższy utwór na albumie. Gitara Grapowa brzmi tutaj ciężko, drapieżnie. DiMeo śpiewa tutaj bardzo podobnie do Jorna, co jednych może razić, innym pozwoli przekonać się do nowego wokalu Masterplan. Jeśli o mnie chodzi, jestem jak najbardziej na tak. Sam utwór porównałbym do Soulburn z jedynki czy do I'm Not Afraid z Aeronautics. Ciężkie, mroczne, ale jednocześnie melodyjne i z porażającym refrenem. I'm Gonna Win - drugi obok Lost And Gone ukłon Masterplan w stronę bardziej komercyjnego, wręcz popowego grania. Jednak w porównaniu z poprzednikiem I'm Gonna Win wypada całkiem nieźle. Przewodni motyw utworu to wpadająca w ucho, klawiszowa melodyjka, która spokojnie mogłaby wyjść spod skrzydeł takich zespołów jak HIM czy Nighwish. Nie zmienia to jednak faktu, iż utworu słucha się bardzo przyjemnie. Watching The Word - kawałek, który z powodzeniem mógłby znaleźć się na Aeronautics. Utwór charakteryzuje wszystko co, co w Masterplan najlepsze. Mamy więc tutaj częstą zmianę rytmu, świetne brzmienie gitary i melodyjność. Przede wszystkim jednak utwór wyróżnia znakomite, długie solo Grapowa, które udowadnia, iż gitarzystę tego można postawić w szeregu obok najlepszych wirtuozów na świecie. Call The Gypsy - mój kolejny faworyt, trwa zaledwie trzy minuty i są to trzy minuty czystej hard rockowej adrenaliny. Utwór rozpoczyna odgłos tykającego zegara, co stanowi zabieg celowy, albowiem owo tykanie napędza niejako rytm i tempo całego kawałka. Call The Gypsy charakteryzuje przede wszystkim rewelacyjnie zaśpiewany przez DiMeo refren, po którym nie ma już wątpliwości, że wybór tego wokalisty do składu Masterplan był strzałem w dziesiątkę. Trust In You - jedyna na MK II "ballada". Napisałem ballada w cudzysłowiu, albowiem utworu tego nie można zaliczyć do klasycznej "pościelówki". Z początku jest wprawdzie delikatnie i klimatycznie, jednak środkowa część i zakończenie to już rasowy hard rock. Osobiście nasunęły mi się porównania do When Love Comes Close z jedynki. W Trust In You niewątpliwie pierwsze skrzypce gra DiMeo. Jego wokal zaskakuje głównie w środkowej części, która w moim przypadku wywołała pozytywne mrowienie na całym ciele. Masterplan - mój trzeci faworyt, kawałek napisany jeszcze przez Uli Kuscha. W zamierzeniu miał stać się hymnem zespołu, i bez wątpienia za swego rodzaju hymn może zostać uznany, a to głównie za sprawą demonicznie wykrzyczanego refrenu MA-STER-PLAN!!!!. Już wyobrażam sobie te pozdzierane, krzyczące do utraty tchu gardła na koncertach, utwór bez wątpienia genialnie sprawdzi się na żywo. Co więcej, należy zauważyć, iż Masterplan jest najlepiej zaśpiewanym przez DiMeo utworem na MK II. Dotyczy to zwłaszcza refrenu, w którym wokalista dysponuje tak wysokimi rejestrami, których nie powstydziłby się sam Rob Halford. Enemy - mój kolejny osobisty faworyt, chyba najbardziej hard rockowy utwór na płycie. Wstęp przypomina mi The Mirror z repertuaru Dream Theater. Enemy charakteryzuje przede wszystkim rewelacyjna zwrotka z niesamowitymi rytmicznymi "połamańcami". Zresztą wszystko w tym utworze brzmi profesjonalnie, muzycy grają technicznie bezbłędnie, Grapow popisuje się swoją techniką gry, Terrana jest klasą samą w sobie, a DiMeo śpiewa z taką lekkością, jakby był wręcz stworzony do śpiewania takich utworów. Coś pięknego i nie do opisania. Heart Of Darkness - zbliżamy się do końca MK II. Wydawać by się mogło, iż panowie z Masterplan niczym już nas nie zaskoczą. Nic bardziej mylnego. Otóż oznajmiam wszem i wobec, iż zespół zaserwował nam najlepszy kawałek w swej karierze. Mamy tutaj do czynienia z niespełna 7 minutami czystej ekstazy muzycznej. Utwór jest niesamowicie mroczny, wolny i ciężki zarazem. Po genialnej zwrotce otrzymujemy jeszcze wspanialszy refren, który powala na kolana i długo nie pozwala się otrząsnąć. Grapow wykazał się tutaj geniuszem kompozytorskim na miarę wielkich hard rockowych twórców, takich jak chociażby Tony Iommi. Mam przeczucie, iż Heart Of Darkness ma szansę stać się największym hitem Masterplan.

Podsumowując, jak wspomniałem na początku, w mojej opinii MK II jest najdojrzalszą i najlepszą płytą Masterplan. Roland Grapow postanowił udowodnić wszystkim, że odejście z zespołu Lande i Kuscha wcale nie przesądziło o jego klęsce. Nieuzasadnione były także obawy, iż zespół stylistycznie zmierza do grania czystego power metalu. W zasadzie tylko jeden utwór na MK II zagrany jest up-tempo, cała reszta to czysty melodic metal z elementami hard rocka. Płyta w zasadzie nie ma słabych punktów (może oprócz Lost And Gone, ale i do tego utworu można nabrać przekonania). Z czystym sumieniem polecam nowe dzieło Masterplan wszystkim prawdziwym fanom hard n' heavy.

Oficjalna strona zespołu: www.master-plan.net

Fr3dro
luty 2007