Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

MANOWAR - Battle Hymns [1982]
Wydawca: Liberty Records / Metal Blade / EMI / Capitol

  1. Death Tone
  2. Metal Daze
  3. Fast Taker
  4. Shell Shock
  5. Manowar
  6. Dark Avenger
  7. William's Tale (instrumental)
  8. Battle Hymns
Battle Hymns

Skład: Eric Adams - śpiew; Donnie Hamzik - perkusja; Ross The Boss - gitary, instrumenty klawiszowe; Joey De Maio - gitara basowa

Produkcja: Ross Friedman i Joe De Maio

Na okładce dumnie wyglądający orzeł, a pod nim widniejące Battle Hymns. Manowar już od początku przyzwyczaiło fanów do tej wojowniczej otoczki, a do tego większość ich kompozycji to rzeczywiście niczym hymny wojenne. Jednak na tej płycie dominują jescze klasyczne metalowe numery, gdzie mamy coś, co charakteryzowało NWOBHM.

Death Tone ma w sobie sporo ze stylistyki AC/DC i Saxon, podobnie jak Metal Daze. Można też dopatrzeć się wpływów UFO w Fast Taker. Jeśli chodzi o ten kawałek (zresztą mój ulubiony z tej płyty), to mamy w nim chyba protoplastę Two Minutes To Midnight Iron Maiden. Ta sama rytmika, podobne brzmieie gitar. Kiedy w dwa lata później ukazał się Powerslave Ironów, nikt zapewne nie próbował prównywać tych kompozycji, teraz można się o to pokusić. Natomiast punk rock też muzykom Manowar obcy nie był. Przekonuje nas o tym utwór Shell Shock. Nie wiem czy panowie z Offspring dekadę później słuchali tej płyty, ale każdy kto słyszał Offspring łatwo sobie wyobrazi jakie ten numer ma brzmienie (dodam że w porównaniu do reszty materiału brzmi to marnie). Na szczęście utwór Manowar to już znana z początkowych kawałków stylistyka, natomiast Dark Avenger i Battle Hymns to dwie kompozycje, kóre stały się wyznacznikami na przyszłość dla zespołu. Zwraca uwagę szczególnie ta druga. Podniosłe metalowe brzmienie, z nastrojową wstawką gdzieś w środku tego numeru. Taki fragment a' la Wishbone Ash. W ogóle hołd dla tradycji rocka został tu złożony należycie.

Płyta dobra, choć może trochę produkcja kuleje. Spontaniczność jednak okazuje się głównym atutem krążka. Co ciekawe dla mnie ten album z całą pewnością jest lepszy niż druga płyta Manowar Into Glory Ride, natomiast nie dorównuje takim ich dziełom jak Hail To England czy Sign Of The Hammer. Zresztą po tą płytę mogą sięgnąć nawet ci, którzy nigdy nie byli fanami zespołu, bo drażnił ich wojowniczy image grupy. Tutaj mamy sporo rock and rolla i w sumie dobrej zabawy.

Oficjalna strona zespołu: www.manowar.com

LSDisease
kwiecień 2004