Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

MAMMOTH - Mammoth [1989]
Wydawca: Jive / Zomba

  1. All The Days
  2. Can't Take The Hurt
  3. Dark Star
  4. Long Time Coming
  5. Home From The Storm
  6. Fat Man
  7. 30 Pieces Of Silver
  8. Bet You Wish
  9. Bad Times
Mammoth

Skład: Mac Baker - gitary; Nicky Moore - śpiew, instrumenty klawiszowe; Vinnie Reed - perkusja; John McCoy - gitara basowa, gitary

Pamiętam, jak oglądałem kiedyś teledyski na VH1 i gdy juz miałem zmienić kanał, ukazało mi się 4 dość tęgich panów w płaszczach z gitarami, a że teledysk nagrywany był na typowej dla lat '80 taśmie, włączyłem wcześniej wyłączony głos. Czegoś takiego się nie spodziewałem... Przyznacie, że czterech tęgich panów grających energetycznego hard rocka to widok niecodzienny. Dodajcie do tego jeszcze tytuł videoclipu Fat Man i chyba bedziecie mieli przed oczami pełny obraz tego zjawiska...

Mammoth to projekt byłego wokalisty legendarnej grupy NWOBHM Samson (tak, tej od Dickinsona) - Nicky'ego Moore'a, który podobnie jak Steve Grimmett (Lionsheart, Grim Reaper) chciał zawsze założyć zespół hardrockowy. Płytkę rozpoczyna All The Days - świetny opener, szybki numer nie pozbawiony jednak tego melancholijnego zabarawienia, który będzie nam towarzyszył na całej płycie. Jest to utwór traktujący o miłości, z pięknym niebanalnym tekstem, lecz co ciekawe, nie jest to żadna ballada, ale dynamiczny rocker. Następny jest wspomniany już Fat Man, którego niebanalny refren będziecie śpiewali już w trakcie pierwszego przesłuchania. Najbardziej dynamiczny i przebojowy utwór na albumie i zarazem świetny wybór na singla. Can't Take The Hurt ma niesamowity klimat, szczególnie gdy wchodzi w refren. To taka piosenka, przy której można sobie coś powspominać, rozmarzyć się. Wciąga niesamowicie, jak dla mnie rewelacja! W ogóle jednego tej płycie nie można odmówić - ma niesamowity klimat. Nie wiem, co za to odpowiada, czy to spokojne chóry, czy dysponujący bardzo ciepłym, mocnym głosem wokalista. Z tego klimatu nie wyłamuje się także 30 Pieces Of Silver, z tym że jest trochę bardziej dynamiczny od poprzedniczki. Dark Star i Head From The Storm to z kolei najwolniejsze utwory, w których całą pełnię swego głosu ukazuje Nicky Moore. Zresztą głos jego lśni na całym albumie, wykazując pełną paletę emocji. Klawisze obsługiwane przez samego wokalistę dodają tu takiego melancholijnego klimatu, który doskonale pasuje do płyty. W Bet You Wish i Long Time Coming chłopaki spróbowali zagrać żywego ostrego rock'n'rolla. Mimo że efekt jest niezły, to jednak te piosenki trochę odstają od pozostałych. Ogólnie przeciętne utwory jak na tę płytę. Fantastyczną perłą jest tu następny numer - Bad Times. Po dość długim wstępie, gdy juz myślimy, że w piosence nic ciekawego sie nie bedzie działo, dochodzimy do re-we-la-cy-jne-go refrenu. Od tej piosenki nie można się po prostu oderwać, potrafi oczarować słuchacza w kilka chwil.

Więc ogólnie mamy tu 9 numerów z których przynajmniej 5 totalnie uzależnia. Świetna melodyjna płyta i moim zdaniem jedna z mocniejszych pozycji pochodzących z Wielkiej Brytanii.

Brak oficjalnej strony zespołu

Vandervelde
wrzesień 2003