|
Skład: Charlie Palmer - śpiew; Tom Palmer - gitary, syntezatory; Mario Palmer - gitara basowa; Louis Palmer - perkusja
Produkcja: Laura Palmer
"Pomiędzy hard rockiem lat 70-tych i punkiem lat 80-tych...". Pomimo błędu gramatycznego, slogan zachęcający do zapoznania się z muzyką warszawskiego zespołu Laura Palmer brzmi bardzo zachęcająco. Grupa to młoda, powołana do istnienia w ostatnich dniach 2008 roku. Efektem jej dwuletnich zmagań garażowych-studyjnych, a zatem i pierwszym oficjalnym materiałem, jakie przywołane wcześniej zdanie ma promować, jest EP-ka grupy zatytułowana I Killed Laura Palmer.
Skład zespołu tworzy kwartet Palmerów: Charlie na wokalu, Tom na gitarze, Mario na basie i Louis na perkusji, a sama nazwa jest inteligentnym nawiązaniem do słynnego serialu w reżyserii Davida Lyncha. Inteligentnym, bo wartość liryczna utworów nie jest bezpośrednim nawiązaniem do wydarzeń, które rozegrały się w Twin Peaks, ale sprawną metaforą opowiadającą m.in. o kondycji współczesnego człowieka, a kto jak nie Laura Palmer stanowi za jeden z koronnych przykładów mocnej osobowości stopniowo wikłanej w proces spychający jej "ja" na nieprzyjemne tory? Rzeczone teksty są mocną stroną twórczości grupy. EP-ka I Killed Laura Palmer uwydatnia ich oblicze traktujące czasami o poważnych sprawach, a czasami o tych bardziej wyluzowanych inspirowanych m.in. Dodge’em Challengerem rocznik 1970. Zespół oferuje liryki w dwóch wariantach językowych: polskim (Dynamit, Teraźniejsi oraz Miasto Neonów) i angielskim (1970 Dodge Challenger oraz She Shoulda’ Said No!). Myślę, że dopóki grupa nie ma dużego stażu, powinna rozwiązać kwestię, w którym kierunku woli pójść, bo wokale Charliego plus wsparcie Louisa zarówno w angielskim, jak i w polskim wypadają dobrze, ale jak pokazuje historia muzyki rockowej, takie rozróżnienie językowe prędzej czy później wychodzi na niekorzyść zespołu. I Killed Laura Palmer to materiał zaiste hard rockowy. Cechują go ostre, dopracowane riffy gitarowe oraz impulsywne partie perkusyjne, które w duecie tworzą soczystą oprawę instrumentalną. Niemniej muszę przyznać, że przy całym moim uznaniu do materiału zawartego na debiutanckiej EP-ce grupy trochę zaskoczył mnie brak klasycznych solówek gitarowych, ewentualnie ich oszczędne wykonanie (np. 1970 Dodge Challenger). Za to charakterystyczne dla zespołu są liczne powtórzenia, zarówno partii wokalnych, jak i partii instrumentalnych. Czy w ten sposób formacja chce wypracować swój styl? Na pewno przy nabieraniu tożsamości Laurze Palmer pomagają gładkie, sprawnie przemycone linie basowe, których intensywność powinna wprawić w zachwyt niejednego fana czterech strun. Całość owiana jest specyficznym, nastrojowym brzmieniem. Utwory wykonane są w nieusypiającym, dynamicznym stylu, a każdy z muzyków otrzymał garść autonomii, co umożliwiło prezentację indywidualnych umiejętności. To wszystko czyni z I Killed Laura Palmer materiał o pewnym stopniu uniwersalności, który idealnie pasuje zarówno dla klubowej atmosfery, domowego zacisza czy szybkiej jazdy samochodem.
Podsumowując kwadrans spędzony z premierową twórczości Laury Palmer to na pewno czas wykorzystany w dobry sposób. Grupie trudno zarzucić coś konkretnego, a charakterystyczne (charakterne) rozwiązania aranżacyjne i ich umiejętne wykonanie powinny dostarczyć niezapominanego zestawu emocji oraz przenieść słuchaczy do reklamowanego sloganem okresu lat 70-tych. Jednak wydaje mi się, że prawdziwy egzamin dla Laury Palmer nadejdzie przy dłuższym materiale. Grupa ma niezłe pomysły, ale czy ich ilość będzie w stanie wypełnić LP? Z niecierpliwością wypatruję odpowiedzi.
Oficjalna strona zespołu: www.laurapalmer.pl
Oficjalny profil na MySpace: www.myspace.com/laurapalmerpl
Robert Bronson listopad 2010
|