|
Skład: Richard Bengtsson - śpiew; Dick Lovgren - gitara basowa; Jaime Salazar - perkusja; Magnus Karlsson - gitary, instrumenty klawiszowe
Produkcja: Anders Theander i Magnus Karlsson
Last Tribe gra nowoczesny power metal, bardzo techniczny i z pewnymi elementami progresywnymi. Nie jest to dziwne, zważywszy że członkowie zespołu to bardzo doświadczeni muzycy udzielający się w wielu muzycznych projektach. Główną postacią jest tu gitarzysta i klawiszowiec Magnus Karlsson ( ex- Midnight Sun) , którego neoklasyczne solówki mogą śmiało konkurować z tymi z Malmsteena. Gitarzysta używa tu masę sztuczek, jednak nie zdominowały one piosenek jak ma się to u Malmsteena . Skład Last Tribe uzupełniają wokalista Richard Bengtsson, operujący w pewnych momentach bardzo podobnym głosem do niejakiego Geoffa Tate'a, basista Dick Lovgren i perkusista Jaime Salazar (ten to prawdziwy obieżyświat - grywał w takich kapelach jak AOR-owy Bad Habit, progresywny The Flower Kings czy też ostatnio power metalowy Reingold).
W muzyce Last Tribe można dostrzec pewne podobieństwa do starszych dokonań Malmsteena (tych z Trilogy i Odyssey) czy też Ring Of Fire, czasem także jest podobnie do Queensrÿche, jednak Witch Dance nie jest li tylko zlepkiem w/w zespołów. Pierwszy album był o wiele bardziej progresywny, ten jest o wiele bardziej przebojowy, choć dla przykładu nie uświadczysz tu ballad. Jest to produkcja power metalowa, jednak nie ma tu ciągłego naparzania w dwie stopy, co tak rozsierdza przeciwników tego gatunku. A więc po Intro (które bardzo zalatuje muzyką z filmu "Ostatni Mohikanin") mamy od razu świetny numer tytułowy, który od razu pokazuje, z czym będziemy mieli do czynienia na płycie: świetne riffy, wspaniały wokal i te niepowtarzalne chóry, które opanują Was po pierwszym przesłuchaniu. Z innych numerów wyróżniłbym Wash Your Sins Away, brzmiący jak jakiś utracony numer Queensrÿche, gdzie wokalista brzmi jak brat bliźniak Tate'a. Wspaniałym utworem jest także Wake Up The World, którego ciężkość, świetne chórki i fortepian w środku przywołują na myśl dokonania Angel Dust. Bring Out The Brave jest jednym z najcięższych numerów na płycie; rozpoczyna się wolnym klawiszowym wstępem, by przejść w potężne tornado dźwięków. Jest tez na krążku jeden numer instrumentalny Agadir, na którym pełnię umiejętności pokazuje Karlsson.
Polecam ten album wszystkim kochającym melodyjna muzykę, naprawdę się nie zawiedziecie. Jest to jedna z najciekawszych pozycji w katalogu Frontiers Records, mimo że sama włoska wytwórnia specjalizuje się raczej w melodyjnym rocku.
Oficjalna strona zespołu: www.lasttribe.net
Vandervelde sierpień 2003
|