|
Skład: Kuni - wszystkie partie gitar; William Billy Sheehan - gitara basowa; Frankie Banali - perkusja; Chuck Wright - gitara basowa; Mark Edwards - perkusja; Kal Swan - śpiew; John Purdell - śpiew, instrumenty klawiszowe; Kevin Dubrow - chórki; Ryo Okumoto - instrumenty klawiszowe; Neil Turbin - śpiew; Victoria Cross - chórki; Tommy Orlando - chórki
Produkcja: Kuni
Na pytanie, kto potrafi grać najszybsze i melodyjne zarazem solówki, można by usłyszeć co najmniej parę różnych odpowiedzi. Dla niektórych byłby to Yngwie Malmsteen, dla niektórych Chris Impellitteri, niektórzy prawdobodobnie zaproponowaliby innych, równie utalentowanych gitarzystów. Nie napiszę jednak nic nowego stwierdzając, że w miarę poznawania coraz to nowych wykonawców możemy natknąć się na zespół, który potrafi zaskoczyć. Bardzo.
Usłyszawszy When We Rock (It Feels Like Thunder), czyli pierwszy utwór na Masque (debiucie japońskiego gitarzysty Kuni Takeuchi) , nie mogłem po prostu wyjść z podziwu. Wszystko zaczyna się całkiem przyjemnym dla ucha riffem, a sam utwór należy do grona "agresywniejszych". Na szczęście kapela nie zapomniała o przebojowości, dzięki czemu numer jest melodyjny. Punkt kulminacyjny to trwająca okoły minuty solówka w wykonaniu Kuniego. Ciekawe aranżacje oraz struktura oparta na zwiększaniu tempa robią niesamowite wrażenie. W pewnym momencie, wydaje się że szybciej grać już nie można. Dobrym porównaniem są tu chyba wyczyny Steviego Blaze'a w kawałku Show A Little Love z repertuaru Lillian Axe. W When We Rock (It Feels Like Thunder) Kuni Takeuchi pokazuje się od swojej najlepszej strony. Nienajgorsze wrażenie robi również Love Taker, będący dość typowym przedstawicielem melodic metalu. Trochę gorzej jest już niestety z East Meets West. W mojej ocenie problem polega na kiepskim wokalu, co w połączeniu z niezbyt ciekawymi refrenami powoduje, że numer jest jednym ze słabszych na płycie. Sytuacji nie ratuje utrzymana na umiarkowanym poziomie solówka. Kawałek po prostu niczym nie zachwyca. Telepathy, czyli pierwszy z czterech instrumentalnych utworów zawartych na Masque charakteryzuje się intrygującym intrem oraz bardzo solidną, progresywną wręcz grą Kuniego. Liczne i ciekawe aranżacje powodują, że przyjemnie się go słucha. Victory Of Dreams jest utrzymany w podobnej konwencji. Lekko drażniącym uszy elementem jest tu gra perkusji, choć same wyczyny gitarzysty są wciąż na wysokim poziomie. Hands Up to drugi już kawałek na płycie, który został zepsuty przez kiepskiej klasy wokal. Tym samym, aż prosi się, aby Takeuchi na swojej następnej płycie zatrudnił porządnego śpiewaka. Bardzo dobra gra gitarzysty powinna iść w parze z przynajmniej przyzwoitymi wyczynami pozostałych muzyków z zespołu. Przedostatni na płycie kawałek instrumentalny - One Last Chance charakteryzuje się częstymi zmianami tempa gry perkusisty. Widać jednak, że panowie tworząc ten kawałek kierowali się z góry ustalonym planem - osiągnięty efekt jest bardzo dobry. Jak się okazuje, "Maska" to nie tylko melodic metal, a za przykład może posłużyć hard rockowe Restless Heart. W utworze tym sprawdza się po prostu wszystko. Co ciekawe wokal, który wcześniej zepsuł parę kompozycji, tym razem bardzo pasuje do granej muzyki. Zarówno refren jak i bridge są przebojowe, chórki z kolei "same się śpiewają". Solówka z Restless Heart w porównaniu do utworów z reszty płyty jest znacznie krótsza, lecz nie stanowi to w żadnym przypadku wady. Można po prostu powiedzieć, że utwór jest bardziej przyjazny dla środowiska radiowego. Zamykający płytę Desert Sunset swoim wstępem przypomina nieco Queen, wrażenie to zostaje jednak szybko rozwiane. Jest to zarazem najwolniejszy utwór na płycie, niemal balladowy. Szkoda, że krążek nie zawiera więcej takich kompozycji, gdyż w takim repertuarze Kuni równie dobrze się sprawdza. Na szczególną uwagę zasługują tu solówki klawiszowe, zagrana w nich melodia jest po prostu piękna. Ostatni raz takie wrażenie wywarła na mnie gra Michaela Lardiego z Great White.
"Maska" Kuni jest z całą pewnością jedynie zapowiedzią tego, do czego zdolny jest ten utalentowany japoński gitarzysta. Jego grę najtrafniej można porównać do stylu prezentowanego przez Axela Rudiego Pella. Debiut Kuni można określić jako bardzo solidny, brakuje w nim jedynie więcej przebojowych utworów na miarę When We Rock (It Feels Like Thunder) oraz Restless Heart. Płytę mogę ze spokojnym sumieniem polecić miłośnikom wirtuozów gitary oraz fanom melodic metalu. Krążek jest na tyle trudny do zdobycia, że warto mieć go w kolekcji.
Brak oficjalnej strony wykonawcy
Guciomir luty 2007
|