Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

KEEL - The Right To Rock [1985]
Wydawca: Vertigo / Metal Mayhem Music / A&M / Gold Mountain

  1. The Right To Rock
  2. Back To The City
  3. Let's Spend The Night Together
  4. Easier Said Than Done
  5. So Many Girls, So Little Time
  6. Electric Love
  7. Speed Demon
  8. Get Down
  9. You're The Victim (I'm The Crime)
  10. Easier Said Than Done (remix)
The Right To Rock

Skład: Ron Keel - śpiew, gitara; Marc Ferrari - gitara, chórki; Bryan Jay - gitara, chórki; Kenny Chaisson - gitara basowa, chórki; Dwain Miller - perkusja, chórki
Gościnnie: Steve Riley - dodatkowe partie perkusji

Produkcja: Gene Simmons

Rany. Do tej pory, muszę się przyznać szczerze, zastanawiam się nad tym: jak to się stało, że taki zespół jak Keel mnie ominął przez tyle czasu mojej fascynacji heavy metalem? No zachodzę w głowę i nie mogę dojść - czemu? Musiałem go, że to metaforycznie ujmę, "mijać" nie raz! No, ale dobra, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trzeba zająć się teraźniejszością.

The Right To Rock to pierwsza płyta tego amerykańskiego zespołu, jaką poznałem i muszę przyznać jedno - od razu wpadła mi w ucho. Chociaż to mało powiedziane, po prostu ta muzyka jest czadowa, odjazdowa i przebojowa. Wywołuje skojarzenia z Judas Priest, W.A.S.P. i przede wszystkim - AC/DC. Taaaaak, w sumie tak najlepiej można opisać muzykę zaprezentowaną na tej płycie. Może mógłbym tutaj zakończyć recenzję (no, wrzuciłbym jeszcze trochę "ochów" i "achów", żeby wyjść na bardziej przekonującego), ale głupio tak. Trzeba dać czytelnikom pewne pojęcie o muzycznej zawartości recenzowanego albumu. Zatem proszę, oto i moja opinia. Generalnie utwory można podzielić na trzy grupy. Pierwsza z nich to drapieżne, rockowe kawałki. W kontekście całej płyty one właśnie prezentują się najlepiej, chociaż naprawdę dobre jest wszystko - wiem, że się powtarzam, ale chcę tylko to wyjaśnić - te akurat po prostu są nieco lepsze od pozostałych. Są tutaj rzeczy takie jak pieśń tytułowa, Back To The City, So Many Girls, So Little Time, Get Down. W skład kolejnej gromady wchodzą kompozycje nieco łagodniejsze, lecz bardziej melodyjne. Ostrzegam tylko, NIECO łagodniejsze. N-I-E-C-O! I tak są ostre, jak całe wydawnictwo, lecz w porównaniu do tych z poprzedniej grupy wydają się niemal balladami. Serio. Polecam odsłuchać Let’s Spend The Night Together (de facto, cover utworu Rolling Stones), Easier Said Than Done oraz Electric Love wpierw razem z całą płytą, potem zaś pojedynczo. Słuchane razem z resztą albumu dają wrażenie chwili wytchnienia, natomiast samodzielnie - wydają się ostre. I w istocie takie są, lecz czymże byłaby taka płyta wypełniona piosenkami, spośród których każda jest jak brzytwa? Jeśli ktoś teraz zaczął marudzić, że właśnie jakby coś takiego się pojawiło, to byłoby dobrze, to niech nie zapomina, że jest jeszcze ostatni, trzeci zestaw - dwie ścieżki. Te odstają od reszty najbardziej. Ujmując to obrazowo można stwierdzić, że Keel zbliżył się do skraju reprezentowanej przez siebie stylistyki. Utwory te to w zasadzie czysty speed metal (uwaga - jestem świadpomy, iż wiele osób nie wie, czym jest speed metal, także proste wyjaśnienie - forma przejściowa między heavy a thrash metalem z zachowaniem melodyki typowej dla tradycyjnego heavy metalu; takie heavy na sterydach). Należące tutaj pieśni to Speed Demon i You’re The Victim (I’m The Crime). No, proszę. Jeszcze warto wspomnieć, że wydanie 25th Anniversary Edition zawiera remix Easier Said Than Done (moim zdaniem nawet nieco lepszy od oryginału) i współczesną wersję The Right To Rock. To wszystko? Zatem pora na podsumowanie całości.

Album genialny. Jeden z najlepszych, jakie znam. Czad, polot, rock’n’roll... Czego więcej można wymagać od takiej muzyki? Jak dla mnie jest to jedna z tych płyt, które muzycy metalowi powinni postawić sobie w domu jako ideał, do którego osiągnięcia winni dążyć. Lubicie heavy z lat '80? Znacie Keel? Nie? Gnać do sklepu!!! 10/10

Oficjalna strona Rona Keela: http://ronniekeel.tripod.com

Texas Mike
listopad 2010