Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

JOHN NORUM - Play Yard Blues [2010]
Wydawca: Mascot Records / Phantasm Imports / 101 Distribution

  1. Let It Shine
  2. Red Light Green High
  3. It's Only Money
  4. Got My Eyes On You
  5. When Darkness Falls
  6. Over And Done
  7. Ditch Queen
  8. Travel In The Dark
  9. Born Again
  10. Play Yard Blues
Play Yard Blues

Skład: John Norum - śpiew, gitary; Tomas Torberg - gitara basowa; Thomas Broman - perkusja; Peer Stappe - instrumenty perkusyjne
Gościnnie: Leif Sundin - śpiew w [4, 9]; Mic Michaeli - instrumenty klawiszowe

Produkcja: John Norum

W dniu 17 maja 2010 roku ukazała się długo oczekiwana i wyglądana, kolejna już, ósma w karierze, solowa płyta wioślarza Europe, Johna Noruma. Dzieło nosi tytuł Play Yard Blues. Jak nietrudno się domyślić, nowy wypiek Johna zawiera muzykę nieco inną, niż to co robi on w swoim macierzystym zespole. Mamy tu swobodne granie w stylu blues rockowym.

Zapewne teraz co niektórzy poczuli się zawiedzeni. Jednak ci, którzy lubią tego gitarzystę, rozczarowani być nie powinni. Bo fascynacje blues-rockowym stylem grania zawsze były słyszalne na płytach Europe, a najbardziej bodaj chyba na ostatnich. Norum lubił wtrącić tu i ówdzie hard rockowe i bluesowe zagrywki. Na tym longplayu zrobił więc dokładnie to, na co miał ochotę. Mamy tu zatem nawiązania do The Yardbirds (nie tylko w tytule), solowej działalności Claptona, coś z Heńka, są utwory przypominające dokonania Whitesnake, oczywiscie Thin Lizzy, ale i Deep Purple za czasów kadencji Glenna Hughesa. Musi się podobać klasyczne, bluesowe zakończenie płyty. Jak się okazuje, była ona gotowa od dawna, lecz Norum wobec śmierci swej żony, Michelle Meldrum w maju 2008 roku, wciąż odwlekał datę premiery. Ostatecznie, jak już wspomniałem, ukazała się ona 17 maja 2010 roku. Całość odbioru uzupełnia bardzo sympatyczna okładka. Krążek rozpoczyna się stricte bluesowym Let It Shine. Wybaczcie, ale w tym miejscu mam skojarzenie z Pride & Glory grającym Losin' Your Mind. Nastrój obu kawałków jest bardzo podobny. A pięknej, zawodowej solówki nie powstydziłby się sam wielki Zakk Wylde. Pomyślałem sobie także, że fajnie byłoby kiedyś usłyszeć obu panów w jakimś kawałku. Red Light Green High to z kolei rejony, w jakich doskonale czuje się Glenn Hughes. Utrzymany w charakterystycznym dla tego wokalisty, blues-rockowym, bujającym nastroju. I szkoda, że on tu nie śpiewa, bo kawałek tylko by na tym zyskał. It's Only Money to, jak się zapewne wszyscy domyślili, utwór Thin Lizzy. Wykonanie i warsztat muzyków oczywiście bardzo dobre, ale czy podoba mi się to nagranie? Nie wiem. Brakuje mi tu głosu Lynotta po prostu. Nie przeszkadza mi ten numer, ale ucha też jakoś specjalnie nie cieszy. Wspominałem o nawiązaniach do Whitesnake. W tym stylu utrzymany jest bardzo dobry rocker, zatytułowany Got My Eyes On You. A ja po raz kolejny żałuję, że na tej płycie nie ma gości. Coverdale bardzo by się tu przydał. When Darkness Falls i prawie słyszę tu wydzierającego się Hughesa. No szkoda, że go tu nie ma w tym utworze. To jest kolejna ścieżka, w której znakomicie by się sprawdził. Równie dobrze wypadłby w bardzo dobrym, bujającym, bluesowym utworze Over And Done. A tak w ogóle to w tego typu utworach sprawdzają się tylko rasowi, bluesowi gitarzyści, do których Norum z pewnością należy. Niemal idealnie naśladuje styl gry Gary'ego Moore'a i wypadł tu wprost wyśmienicie. Coś z maniery Heńka (w tym miejscu skojarzenie z Foxy Lady) i The Yardbirds ma w sobie Ditch Queen. Fajnie pomyślany i zrobiony cower Frank Marino/Mahogany Rush, niemal idealnie w stylu ekipy Claptona i Becka, bluesowy szkielet utworu i rockowe, wirtuozerskie solówki. Długo szukałem w głowie porównań, jakie powinienem odnieść do Travel In The Dark. W końcu doszedłem do wniosku, że tu chyba najbliżej będzie Johnowi do supergrupy The Cream. Konstrukcja tego utworu bardzo przypomina mi ich kompozycje, a tu i ówdzie mam silne skojarzenia z Claptonem grającym Bell Bottom Blues. Born Again... no nie wiem, co tu o nim napisać. Może wystarczy tylko stwierdzenie, że to po prostu dość mocny, rockowy numer? Do tego rasowa solówka. Płytę kończy rasowy, bluesowy i zarazem tytułowy Play Yard Blues. I znów mocne skojarzenie ze stylem gry Zakka Wylde'a z jednej strony i z całą hordą znanych, bluesowych tematów z drugiej, których wymienianie tu mija się raczej z celem. Dość wspomnieć, że John całkiem swobodnie gra pod Claptona, Page'a, Becka, Johhny'ego Wintera, Steviego Raya Vaughana ( o właśnie - mocne skojarzenie z Texas Flood) i Gary'ego Moore'a.

Konkludując: bardzo, bardzo dobry krążek, zdradzający (po raz kolejny zresztą) nieprzeciętne, gitarowe umiejętności i muzyczne fascynacje Noruma. Starsi słuchacze na pewno pamiętają, że bywał on zapraszany do współpracy m.in. z Glennem Hughesem, zespołem Meldrum, a także kilkukrotnie nagrywał i występował u boku samego Dona Dokkena. Zawsze też wspomagał kolegów z Europe po reaktywacji zespołu. To wszystko na tym krążku słychać. Polecam zarówno tym starszym jak i tym młodszym fanom.

Oficjalna strona artysty: www.johnnorum.se

Vincent
lipiec 2010