Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

IRON MAIDEN - Virtual XI [1998]
Wydawca: EMI / Sony Music / CMC International

  1. Futureal
  2. The Angel And The Gambler
  3. Lightning Strikes Twice
  4. The Clansman
  5. When Two Worlds Collide
  6. The Educated Fool
  7. Don't Look To The Eyes Of A Stranger
  8. Como Estais Amigos
Virtual XI

Skład: Blaze Bayley - śpiew; Dave Murray - gitara; Janick Gers - gitara; Steve Harris - gitara basowa, instrumenty klawiszowe w [2, 4, 7]; Nicko McBrain - perkusja
Gościnnie: Michael Kenney - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Steve Harris i Nigel Green

Virtual XI to drugi album nagrany przez Iron Maiden z wokalistą Blaze Bayleyem i o ile można pochwalić samego Bayleya, że w końcu zintegrował się jakoś z zespołem, to już cała ekipa niezbyt na takie uznanie zasługuje. Kupiłem tę płytę zaraz, jak się ukazała i bardzo się rozczarowałem. Niby tylko 8 kompozycji jak za starych dobrych czasów, niby więcej tutaj rock and rollowych klimatów, ale wszystko jakoś niezbyt trzyma się kupy. The X Factor miał swój smaczek, mimo monumentalnego schematyzmu chciało się przesiedzieć 70 minut słuchając tych podniosłych dźwięków. Tutaj tego nie ma. Niektóre utwory przypominają nagrania z płyty poprzedniej, ale przeważa umiarkowany patos i niestety nijakość.

Płytę otwiera krótki i szybki Futureal, coś jak Be Quick Or Be Dead, bo nawet bliżej temu do tego kawałka niż do Man On The Edge z krążka poprzedniego. Dobry początek, jeden z numerów promujących to wydawnictwo. Za nim rozwleczony do niemal 10 minut The Angel And The Gambler. Początkowo myślałem, że utwór może mi się spodobać, wesoły skoczny motyw z wyraźnym akompaniamentem syntezatora wprowadza nas w stricte rock and rollowe klimaty. To jeden z najbardziej rock and rollowych kawałków w karierze Maiden. Dostajemy typowe 4/4 i sporo wesołości. Niestety, jego podstawową wadą jest czas trwania, bowiem takie ścieżki powinny mieć 3-4 minuty, a nie 10 (szczęśliwie skrócono wersji singlowej). Niezwykle chwytliwy temat "Don't you think I'm a saviour, don't you think I could save you, don't you think I could save your life?" jest powtórzony aż 22 razy. Pochwalę Blaze'a, gdyż widać, że to jego muzyka, a nie patetyczne, monumentalne utwory. Ale całość po prostu nudzi po pewnym czasie i odruchowo robisz "skip". A tam Lightning Strikes Twice, które robi wrażenie odrzutu z sesji do The X Factor. Numer przedni, bardzo mi się podoba, chociaż to już ta wyświechtana formuła Fortunes Of War. W The Clansman z początku myślałem, że nastąpiła rehabilitacja (zagrywki bliźniaczo podobne do Infinite Dreams z kultowej już płyty Seventh Son Of A Seventh Son), ale dalej to po prostu solidne metalowe dzieło bez niespodzianek i bez specjalnych cymesów. No, może odpowiednią dawka patosu i melodie rodem z Somewhere In Time w dalszej częsci utworu robią wrażenie, natomiast wielkim dziełem z pewnością tego nie nazwę. When Two Worlds Collide dużo lepszy i stanowi jeden z moich ulubionych numerów na Virtual XI. Smutny to numer, bo i smutną historię opowiada (zderzenie dwóch światów jak w tytule). Blaze napisał ten tekst po rozmowie ze swoim przyjacielem z zespołu techno. Cóż, temat dobry jak każdy inny. Odpowiednia doza dramatyzmu, ale o dziwo mniej monumentalnych tematów, co może sprawiac, że kompozycja nabiera rozmachu znanego z dawnych czasów (album Piece Of Mind). Brilliant, że rzeknę z 'angielska'. The Educated Fool to mój ulubiony fragment płyty. Pasuje do klimatu The X Factor i mógłby znaleźć się z równym powodzeniem tamże. Tekst egzystencjonalny - "czy naprawdę chcesz być kolejną statystyką, czy czujesz że powinieneś mieć aspiracje, że zasługujesz na więcej?" pyta Blaze i chyba nie chce usłyszeć odpowiedzi. Muzycznie utwór zbliżony do Judgement Of Heaven z poprzedniej płyty, tyle że naturalnie zrobiony z większym rozmachem, bo i dłuższy. Po Wyedukowanym Głupcu Don't Look To The Eyes Of A Stranger nie robi już takiego wrażenia. Umiarkowany patos i orkiestrowa aranżacja średnio mnie kręcą. Schemat goni schemat. Wszystko wydaje się zupełnie pozbawione duszy, odrobiny złości czy uczucia, wszystko jedno. Nie podoba mi się ten kawałek, a na domiar złego snuje się przez 8 minut. Na zakończenie ballada Como Estais Amigos z hiszpańskim tytułem (przewidzianym chyba po to, żeby kosić kasiurę w Ameryce Południowej) to już przysłowiowy gwóźdź do trumny. Nie powiem, że panowie się nie starają, ale jak można tego typu utwory aranżować w tak bezduszny, pozbawiony sensowanego zamysłu sposób. Wiem, Harris pomyślał, że jak się znowu zaczną dołować, wyjdzie "The X Factor 2", ale mnie tamten album urzekał melancholią, a ten najzwyczajniej w świecie nudzi. Owszem są tutaj interesujące utwory, tak z połowa albumu to całkiem dobre i przyzwoite numery, natomiast to zdecydowanie za mało, a i brak mi tutaj jakiejś spójności.

Płyta ta, mimo że miała w zamyśle poprawić wizerunek po mocno krytykowanym The X Factor, pogorszyła go na tyle, że Virtual XI sprzedał się słabo, najsłabiej w dotychczasowej karierze Ironów. Może było to przyczyną zwolnienia Blaze'a Bayleya z zespołu, ale powiedzmy sobie szczerze, Steve Harris i spółka zostali ukarani przez fanów po tym, jak Iron Maiden, z zespołu dla starych metali pijących piwo i łażących w trampkach, stali się grupą tatuśków paradujących w strojach piłkarskich po scenie i promujących grupę w Internecie za sprawą gier komputerowych dla pryszczatych małolatów, którzy zapragnęli być metalami. Przysięgam, że po tej płycie już nigdy nie założyłem koszulki Iron Maiden. Nie chciałem być kojarzony z dzieciakami, dla których Harris zniszczył ten świetny kiedyś zespół. To ostatani album Maiden, który kupiłem i nie kupię już żadnego, no chyba że panowie nagrają zestaw 10 krótkich hard rockowych numerów jak na No Prayer For The Dying. Ale tego nie zrobią, więc RIP Iron Maiden.

Oficjalna strona zespołu: www.ironmaiden.com

LSDisease
luty 2011