|
Skład: Bruce Dickinson - śpiew; Dave Murray - gitary; Nicko McBrain - perkusja; Janick Gers - gitary; Steve Harris - gitara basowa
Produkcja: Martin "The Bishop" Birch
Płyta Seventh Son Of The Seventh Son nie wstrząsnęła rynkiem muzycznym, mimo że zawarty na niej materiał był na tyle przebojowy i świetnie wyprodukowany, że zasługiwała na rozgłos. Steve Harris niezadowolony z tego faktu postanowił po wyczerpującej trasie konertowej odpocząć od Iron Maiden. Postanowił odpocząć też Adrian Smith i skutek był taki, że opuścił zespół na dobre. Dickinson pracował nad swoim pierwszym solowym wydawnictwem i nic nie wskazywało na to, że zespół się szybko pozbiera. A jednak.
Wydany w 1990 roku album No Prayer For The Dying zawiera repertuar bardzo zbliżony do typowego hard rocka i tym samym powinien znaleźć się w płytotece niekoniecznie tylko zagorzałych fanów grupy. Otwierający utwór Tailgunner to nawiązanie do początków zespołu i bardzo rock and rollowego podejścia. Melodyjny refren i świetna solówka oscylują w granicach rocka z lat '70. Następny numer to już bardzo klasyczne hard rockowe granie. Bruce Dickinson nabiera drapieżności w głosie i stara się odpowiednio zinterpretować zadziorne linie wokalne (tekst mówi tutaj o niczym innym jak współczesnej inkwizycji). Przypomina mi to nieco AC/DC. Tak, ten zespół często powraca w moich recenzjach, ale nic na to nie poradzę, oni stworzyli jakiś tam wzorzec wokali i gitarowego grania i to się przydaje co bardziej leniwym recenzentom :). Kompozycja tytułowa to w połowie ballada, która później przeradza się w dosyć typowe dla Ironów dynamiczne granie, bardzo melodyjne i przyjemne. Public Enema Number One to mój faworyt. Wyśmienity refren i jeszcze lepsza solówka jakże zgrabnie skonstruowana. Fates Warning także zachwyca i wciąż jest to Maiden bardziej hard rockowe niż metalowe. W The Assassin pojawiają się klimaty mało optymistyczne. Wręcz złowieszcze linie wokalne ("Better watch out cos i'm the assassin") nadają klimat rodem z horroru. Nieco melodyjniej robi się w Run Silent Run Deep, ale wciąż panuje nastrój niepokoju. Za to Hooks In You to pogodna hard rockowa piosenka, w której palce maczał jeszcze Adrian. Główny riff kojarzy się z innym arcydziełem Smitha, a mianowicie z Two Minutes To Midnight. Bring Your Daughter To The Slaughter z początku miał być solowym kawałkiem Dickinsona, ale za namową Harrisa znalazł się na płycie Iron Maiden. Dla mnie zupełnie niepotrzebnie, lubię AC/DC, ale co za dużo to niezdrowo, a do tego numer pozbawiony jakiejś typowej dla zespołu energii. Chociaż kompozycja cieszyła się nawet sporym uznaniem i zobrazowana została zabawnym teldyskiem. Na koniec Mother Russia to Iron Maiden w mojej ulubionej progresywnej postaci. Pojawiają się nawiązania do Seventh Son Of A Seventh Son, co wywołuje u mnie niekłamany uśmiech na twarzy. Generalnie jest to w przeważającej części utwór instrumentalny, okraszony sporą ilością gitarowych popisów.
No Prayer For The Dying jest jednym z tych albumów Iron Maiden, z którym wiążą mnie głębokie przeżycia emocjonalne i mam niezwykły sentyment do tej płyty. Generalnie mogę ją z czystym sumieniem polecić fanom hard rocka i heavy metalu, bowiem jest na tyle melodyjna i zarazem gitarowa, że nie powinna rozczarować, a do tego produkcja jak to u Iron Maiden na bardzo wysokim poziomie. Naprawdę warto posłuchać.
Oficjalna strona zespołu: www.ironmaiden.com
LSDisease listopad 2004
|