Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

IRON MAIDEN - Dance Of Death [2003]
Wydawca: Sony

  1. Wildest Dreams
  2. Rainmaker
  3. No More Lies
  4. Montsegur
  5. Dance Of Death
  6. Gates Of Tomorrow
  7. New Frontier
  8. Paschendale
  9. Face In The Sand
  10. Age Of Innocence
  11. Journeyman
Dance Of Death

Skład: Bruce Dickinson - śpiew; Dave Murray - gitary; Nicko McBrain - perkusja; Adrian Smith - gitary; Janick Gers - gitary; Steve Harris - gitara basowa

Produkcja: Kevin Shirley

Nowa Żelazna Dziewica nie zaskakuje w żadnym możliwym stopniu. Muzykę zawartą na Dance Of Death określiłbym jako konglomerat BNW i płyt nagranych z Blazem Bailey'em. Jest to jakby mieszanka tych trzech albumów plus trochę tego starego, klasycznego Maiden. Płyta jest długa (68 min). Czy to jest zarzut? W zasadzie nie... może nawet zaleta.

Słucha sie tego bardzo dobrze, krążek nie nudzi, jednak nie jest on też czymś zaskakującym i nowatorskim. I tu dochodzimy do sedna, czy album, który powiela wcześniejsze schematy jest dobry. Moim zdaniem TAK. Nie jestem może zbyt wielkim znawcą Maiden, jednak z mojego punktu widzenia jako miłośnika hardrocka ta płyta jest świetna. Jej spójność obniża troszkę Wildest Dreams, lecz wcale nie jest to zła piosenka - całkiem ciekawa melodia i powiedziałbym, że to taki najbardziej hardrockowy numer... Dość ciekawa kompozycją jest Age Of Innocence, gdzie charakterystyczną jego cechą jest niezła melodia i nie tylko... Najlepszą piosenką na płycie jest trwający ponad 8 minut Dance Of Death. Dla tego jednego utworu warto mieć ten krążek... Zwracam uwagę na fantastyczną solówkę w środku utworu. Świetny jest Journeyman, który moim zdaniem może zrobic furorę na koncertach, zwłaszcza gdy Bruce będzie spiewał "... I do what I want I sing what I want...". Face In The Sand to utwór utrzymany w konwencji albumu Virtual XI i nieodparcie musi się z nim kojarzyć. Gates Of Tomorrow zaczyna się od hardrockowego riffu, by później przejść metamorfozę w jedną z najszybszych piosenek na płycie. Ten kawałek ma w sobie dużo z poprzedniej płyty zespołu, BNW. Refren w Montsegur przypomina mi bardzo Maiden z lat 80-tych, piosenkę wyróżnia też niesamowita solówka. No More Lies to kolejna piosenka, która kojarzy mi się dokonania zespołu z Blazem na wokalu. New Frontier to mój "numer dwa" na tej płycie. Wspaniała melodia, piosenka jest, rzekłbym, po prostu bardzo przebojowa. Paschendale to z kolei kolejna świetna solówka w środku numeru. Rainmaker jest najkrótszą kompozycja na płycie i... chyba najsłabszą, choć oczywiście trzymającą ten wysoki "żelazny" poziom...

Reasumując, płyta plasuje się gdzieś między dobrą a bardzo dobrą i jak niektóre zespoły chętnie bym wysłał na zasłużoną emeryturę, tak Irons niech pozostaną z nami jak najdłużej.

Oficjalna strona zespołu: www.ironmaiden.com

Vandervelde
wrzesień 2003