|
W wielu kręgach jest to kultowy zespół. Niestety, nigdy nie doczekali się takiego rozgłosu na jaki zasługiwali. Ich biografia jest miarodajna dla całego amerykańskiego rynku pełnego różnorakich absurdów i nonsensów. Lata osiemdziesiąte to czasy, gdy w wielu wytwórniach władzę mieli ludzie kompletnie nie mający rozeznania w zespołach rockowych. Taki Atlantic Records wydawał hard rockowe albumy hurtowo i aby znaleźć się na liście promowanych przez nich zespołów trzeba było nie lada wyczynu. Ameryka zawsze była podatna na wszelkiego rodzaju marketing. Jako że Icon nigdy takowego nie miał, szans by zainstnieć na takim rynku nie miał prawie żadnych. Inna sprawa, że formacja nigdy nie miała szczęścia ani do sprawnych menadżerów ani właśnie do wytwórni. Ale po kolei...
Początki Icon to założony przez Dana Wexlera zespół The Schoolboys. Powstała w Phoenix grupa zdołała wydać w 1980 roku własnym sumptem czteroutworową EP-kę . Skład formacji z okresu nagrania tego minilongplaya przedstawiał się następująco: Stephen Clifford (śpiew), Dan Wexler (gitara), David Michael Phillips (gitara), Tracy Wallach (gitara basowa) i John Covington (perkusja). Grę gitarzysty Davida Michaela Phillipsa, możemy później usłyszeć między innymi w takich zespołach jak Lizzy Borden (album Master Of Disguise), King Kobra (The Lost Years), czy też u wirtuoza gitary Alexa Masiego (Attack Of The Neon Shark).
The Schoolboys wraz z wydaniem EP-ki zdobyło sporą popularność, kapela zdołała też umieścić swoje utwory na popularnych wtedy składankach, które wydawały rozgłośnie radiowe. Przez cztery lata zespół zmaga się z wieloma problemami, jednak wciąż ma bardzo mocną pozycję właśnie wśród lokalnych rozgłośni radiowych. Ekipę opuszczają gitarzysta David Michael Phillips i perkusista John Covington, zastąpieni odpowiednio przez Johna Aquilino i Pata Dixona. Z powodu możliwego mylenia nazwy The Schoolboys z innym zespołem Girlschool, zmianie ulega nazwa kapeli na Martial Arts. W wywiadzie Wexler przyznaje: "The Schoolboys było naprawdę idiotyczna nazwą dla nas".
Zespół wysyła kasetę z materiałem demowym do Mike'a Varneya ze Shrapnel Records. Po wysłuchaniu dema Varney miał nazwać grupę "najbardziej naturalnym zespołem jaki dane mu było usłyszeć". Intencją Varneya było, by album ukazał sie nakładem Shrapnela, jednak już po nagraniu albumu kontrakt zostaje podkupiony przez wytwórnię-giganta Capitol Records, a sam Varney ląduje jako producent albumu. Lwią część pieniędzy otrzymuje Shrapnel, co jak się okazuje, zapobiega w dłuższym okresie plajcie wytwórni. Na życzenie Capitol następuje ponowna zmiana "nome de rock", tym razem jest to już ostateczny szlif. Tak wybór nazwy na Icon wspomina Wexler: "Gdy Capitol kazał nam zmienić nazwę, byliśmy naprawdę wkurzeni, każdy z nas już zaczął się identyfikować z poprzednią nazwą, a oni każą nam ją wciąż zmieniać. Chcieliśmy wymyślić coś naprawdę pretensjonalnego, coś za co nikt inny by sie nie wziął... Jednak nazwa Icon naprawdę się nam spodobała, było to dość śmieszne, bo nigdy nie braliśmy siebie za rockowych bogów. Jesteśmy piątką zwykłych facetów, którzy kochają grać rock'n'rolla".
Wydany w 1984 roku debiut był niezwykle udanym dziełem, uznanie zdobył zarówno wśród krytyków jak i u odbiorców. Jeden z recenzentów opisując robotę producencką, jaką wykonał Mike Varney, pisze, że niedługo stanie sie on jednym z najbardziej rozchwytywanych producentów (co nawiasem mówiąc okazało się prawdą). Do utworu On Your Feet zostaje nakręcony teledysk. Tak wspomina debiut gitarzysta Dan Wexler "nasz pierwszy album nie wziął szturmem list przebojów, ale Icon znalazł się na muzycznej mapie. Myślę, że mamy dużo do zaoferowania, gramy dobrze, wyglądamy dobrze i piszemy dobre numery. Można znaleźć zespoły, które mają jeden lub dwa wymienione atuty, ale znaleźć taki, który ma je wszystkie, nie jest proste". (Widać, że problemów z pewnościa siebie Icon nigdy nie miało ;) ).
Zespół koncertuje głównie w klubach i małych halach, zdarzają się jednak wyjątki jak koncert przed 10 tysiącami fanów, jaki grają wraz z Accept i Quiet Riot. Formacja cieszy się sporą popularnością, album dochodzi do liczby 60 tys. sprzedanych płyt. Już w trakcie trasy zespół komponuje materiał na drugi album. Po zakończeniu trasy jest on niemal na ukończeniu.
Do ostatecznych prac nad Night Of The Crime zespół zatrudnia profesjonalnego songwritera - Boba Halligana Jr (znany ze współpracy z Helix i Judas Priest). Nad produkcją czuwa Eddie Kramer, znany z kolei ze współpracy z Jimim Hendrixem i KISS, a za konsoletą mikserską zasiada Ron Nevison (współpracował z Heart i Chicago). Gotowy wcześniej materiał ulega dużemu przeobrażeniu, Halligan macza palce w aż sześciu piosenkach. Brzmienie albumu staje się bardziej komercyjne, zespół dryfuje bliżej w stronę melodyjnego hard rocka. Jeszcze, gdy płyta jest w fazie miksów, zespół opuszcza wokalista Stephen Clifford, który odkrywa w sobie nowonarodzonego chrześcijanina. Grupa desperacko szuka zastępcy, który mógłby z nią grać koncerty. Wybór pada na zarekomendowanego przez Tommy'ego Aldridge'a (House Of Lords, Ozzy Osbourne, Whitesnake) Jerry'ego Harrisona, który w momencie dołączenia do Icon był gitarzystą w zespole Marquis (w którym z kolei wokalistą był Marq Torien, później w Bulletboys).
Album wychodzi we wrześniu 1985 roku i z miejsca osiąga bardzo dobre wyniki sprzedaży. W pierwszym miesiącu po ukazaniu się płyty sprzedano w Stanach ponad 40 tys. kopii, był to rewelacyjny rezultat. Należy dodać, że Night Of The Crime znalazł się w 50 najlepszych płyt hardrockowych wszechczasów w zestawieniu magazynu Kerrang! z 1988 roku (co najważniejsze, znalazł się tam na zaszczytnym trzecim miejscu).
Niestety nie udało sie zespołowi przekonać wytwórni do pomysłu trasy z nowym wokalistą, w wyniku czego Capitol zrywa na początku 1986 roku kontrakt. Wkrótce po tym wydarzeniu z zespołu odchodzi gitarzysta John Aquilino. Tak osłabiony Icon nie poddaje się. Grupa nagrywa w 1986 roku kilkanaście demówek, które w większości znajdą się na wydanym w 1987 roku bootlegu An Even More Perfect Union. Na tym nieoficjalnym wydawnictwie grupa zostaje wzmocniona przez klawiszowca Kevina Strollera, tak więc zamiast drugiej gitary do zespołu dołączają klawisze. Dan Wexler wspomina: "Mieliśmy niezwykłego pecha grając heavy metal... Cała grupa chciała, byśmy bardziej skomercjalizowali brzmienie dodając klawisze. Dotychczas grałem na sytntezatorze klawiszowym sam, zostałem przegłosowany, więc nagraliśmy na tej kasecie znacznie lżejszy materiał od dotychczasowego. Rezultat był taki, że kaseta, mimo że sprzedawała się bardzo dobrze, miała fatalny odbiór. Wielu nas mocno za brzmienie tych nagrań krytykowało, wyszło więc, że mam rację". W tym momencie do akcji wkracza wiceprezydent wytwórni Megaforce, który rozpoczyna trwające niemal dwa lata negocjacje z zespołem. Efekt tych rozmów jest taki, że Icon podpisuje na początku 1989 roku kontrakt z Megaforce Worldwide, siostrzaną firmą Atlantic Records.
Na album nazwany Right Between The Eyes trafia jedenaście numerów. Zespół nie skorzystał tym razem z pomocy innych kompozytorów. Do formacji dołącza drugi gitarzysta - Drew Bollmann. Produkcją krążka zajmuje się sam lider zespołu Dan Wexler, gdyż jaki mówi, "Nie chcieliśmy by ktoś z zewnątrz zepsuł nam tak ciężko wypracowane brzmienie, tak naprawdę to każdy z członków Icon maczał w tej produkcji palce". Na płycie gościnnie wystapił Alice Cooper, który zaśpiewał w dwóch utworach. Zostają nakręcone dwa teledyski, do Take My Breath Away i ballady Forever Young. Zespół znajduje idealny kompromis pomiędzy komercyjnym graniem, a ciężkością. Płyta jest ostra, "między oczy", ale przy tym bardzo melodyjna, wydaje się, że Icon dołączy wkrótce do największych.
Formacja wyrusza na wyczerpującą trasę po amerykańskich klubach supportując między innymi Bon Jovi i Skid Row, by po jej zakończeniu po raz pierwszy w karierze wybrać się na tournee po Europie, gdzie supportuje White Lion, Kings X i Ace'a Frehleya. Wkrótce po występach w Wielkiej Brytanii następuje rozpad grupy. Powodów jest wiele: ponowny brak jakiegokolwiek zainteresowania wytwórni, brak promocji. Podobnie jak z Night Of The Crime, po rewelacyjnym otwarciu płyta sprzedaje się coraz gorzej, a Megaforce nie robi dosłownie nic by to zmienić.
Dan Wexler wkrótce po rozpadzie Icon zakłada inną kapelę nazwaną Tomcats. Wraz z nim w zespole wystepowali David Michael Phillips i Pat Dixon. Grupa zdołała podpisać kontrakt, jednak wkrótce po nagraniu utwórów został on anulowany. Wexler stał się cenionym kompozytorem, jego utwory możemy usłyszeć u Alice'a Coopera (Last Temptation), Pretty Maids (Jump The Gun), czy u takich artystów jak Tom Petty, Cheap Trick, Joe Cocker. Wokalista Jerry Harrison występował jeszcze na kilku innych projektach Harlequin (nie mylić z kanadyjskim zespołem o tej samej nazwie) i w Lydian (gdzie zagrał jako gitarzysta wraz z Tracy Wallachem i Danem Wexlerem).
Na booklecie do kompaktowej reedycji bootlegu, który ukazał się w 1995 roku, Dan Wexler napisał: "To jest ostanie, co usłyszycie pod nazwą Icon, zespół rozpadł się w 1990 roku i nie widzę sensu, by miał się reaktywować. Oglądając zreaktywowany zespół lata po debiucie nigdy nie jest dobrze. Icon miał swoje 15 minut sławy, powiedziałbym, że było to dobre 15 minut".
Brak oficjalnej strony zespołu
Vandervelde czerwiec 2004
|