|
Skład: Jerry Harrison - śpiew; Dan Wexler - gitara; Kevin Stoller - syntezatory cyfrowe i analogowe; Pat Dixon - perkusja, perkusja elektroniczna; Tracy Wallach - gitara basowa
Produkcja: Dan Wexler i Steve Escallier
Krążek ten jest nieoficjalnym wydawnictwem, pierwotnie wydany był jedynie w formie kasetowej. Wydanie CD miało miejsce w 1995 roku i zostało wzbogacone kilkoma utworami bonusowymi. Zespół wydał An Even More Perfect Union w przerwie między albumami Night Of The Crime z 1985 r i Right Between The Eyes z 1989 roku. Ja posiadam wydaną w 1995 roku reedycję tego bootlegu, jednak z tego co wiem, jest to całkiem inne wydawnictwo od tego z 1987 roku. Przede wszystkim reedycja została na nowo zmiksowana i poddana remasteringowi.
Szkoda, że ten album nie ukazał się w 1987 roku jako oficjalne wydawnictwo, oczywiście z produkcją z reedycji. Przy odpowiedniej promocji ten album był w stanie sporo zamieszać na amerykańskich listach, dość powiedzieć, że taka muzyka, jaką proponuje nam Icon na An Even More Perfect Union, królowała na nich. W porównaniu do dwóch poprzednich płyt zespół zaprezentował tu mocno ułagodzone brzmienie. Dodane zostały obszerne partie klawiszowe, zagrane przez nową postać w zespole - Kevina Strollera, a przede wszystkim nastapiła zmiana na pozycji wokalisty. Wymiana wokalisty jest moim zdaniem najbardziej radykalnym i zmieniającym oblicze zespołu posunięciem. Tak tez jest i tu. Wraz z Jerrym Harrisonem mamy do czynienia z całkowicie innym zespołem, podążającym w kierunku jeszcze bardziej melodyjnego grania. Nowy gardłowy wniósł do kapeli inny sposób pisania utworów, które są od teraz o wiele bardziej komercyjne i mają bardziej hard rockowy charakter. Nie ma już dwóch gitar, są za to klawisze. Już pierwsze dwa numery dosłownie powalają. In You Eyes i Local Heroes są tym wszystkim, za co kochamy lata '80. Melodyjne riffy, solówki w środku utworów i te wokale, których nie ma żaden inny gatunek muzyczny, po prostu to już jest hair metal. Takie Walk Away czy Eyes Of The Prisoner mogłyby spokojnie znaleźć swoje miejsce na albumie AORowej grupy Aviator. Na krążku mamy aż 17 utworów (w tym 5 bonusów), także jest ona warta naprawdę każdych pieniędzy, ja nie znalazłem tu słabych punktów.
Ciężko tę płytę dostać, ale zaręczam, że warto. Każdemu maniakowi hard rocka z mała szczyptą AORu szczerze polecam ten krążek.
Brak oficjalnej strony zespołu
Vandervelde wrzesień 2004
|