Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

IAN GILLAN - Toolbox [1991]
Wydawca: Resurgent Music / Eagle Rock / Metal Mind / Airmail Japan / St2

  1. Hang Me Out To Dry
  2. Toolbox
  3. Dirty Dog
  4. Candy Horizon
  5. Don't Hold Me Back
  6. Pictures Of Hell
  7. Dancing Nylon Shirt (Pt. 1)
  8. Bed Of Nails
  9. Gassed Up
  10. Everything I Need
  11. Dancing Nylon Shirt (Pt. 2)
Toolbox

Skład: Ian Gillan - śpiew; Steve Morris - gitary; Leslie West - gitary; Brett Bloomfield - gitara basowa; Leonard Haze - perkusja

Produkcja: Chris Tsangarides

Mało kto wie, że ten uznany wokalista działał także aktywnie nawet wówczas, gdy akurat nie udzielał się w Deep Purple. Radził sobie raz lepiej raz gorzej, wydając cały szereg płyt nagranych z różnymi muzykami i pod różnymi szyldami. Dziś raczej niewiele osób posiada te płyty w swojej kolekcji, czemu trudno się dziwić. Zawierały muzykę, która mogła podobać się niewielu odbiorcom, a były też takie, które nie trafiały do słuchacza wcale. Po drugie, są one dziś trudno dostępne, a nie każdemu chce się ich szukać. Ja sam nie mam wszystkich w swoich zbiorach.

Jeden, jedyny raz w ciągu swojej całej solowej kariery Gillanowi udało się nagrać album, który od początku do końca nadawał się do słuchania. W 1991 roku Ian zebrał nowy skład w osobach gitarzysty Steve'a Morrisa, basisty Bretta Bloomfielda oraz perkusisty Leonarda Haze'a i pod szyldem Ian Gillan nagrał płytę zatytułowaną Toolbox. Trzeba uczciwie przyznać, że jest to najlepszy album, jaki udało się temu wokaliście nagrać poza macierzystym zespołem. Tu podobać się musi właściwie wszystko. Jest to krążek bardzo melodyjny, co nie oznacza tego, że jest pozbawiony kopa. Spokojni mogą być również Fani Deep Purple. Dla nich także się znalazło to i owo. Ta wspomniana przeze mnie heavy metalowa moc tego LP jest niewątpliwą zasługą Stefka Morrisa, który bardzo zaangażował się w jego powstawanie. Płyta w ogóle się nie zestarzała i nawet dziś brzmi bardzo świeżo. Słuchając jej zastanawiałem się, dlaczego Gillan nie śpiewał tak na swoich poprzednich solowych płytach. Tu wykonuje swoją robotę bez zbędnej napinki, ze słyszalną przyjemnością i niewymuszonym luzem. Właśnie tego brakowało na wcześniejszych krążkach. Z drugiej strony dołożono proste, energetyczne melodie. Efektem tego wszystkiego jest świetny album, którego słucha się z ogromną przyjemnością. I jeśli ktoś pyta mnie o solową działalność Iana, to zawsze polecam ten krążek, który mimo tego, że nosi wyraźne, purpurowe ślady - choćby w rozpoczynającym go Hang Me Out To Dry to jednak zawsze sprawia słuchaczowi ogromną frajdę. Warto zatrzymać się także przy tytułowym Toolbox, choćby po to by posłuchać fajnego refrenu. W Dirty Dog wita nas rasowy, hard rockowy riff i zajebiste pulsowanie basu. Ja bardzo lubię kawałki o takiej konstrukcji i uczciwie przyznaję, że zawsze szukam takowych na podobnych płytach. Podobać się może bardzo dynamiczny Candy Horizon, w którym Gillan zdradza swoje nieprzeciętne wokalne umiejętności. Gdy rozpoczyna się następny utwór, zatytułowany Don't Hold Me Back, to zawsze robię ciut głośniej. Podoba mi się gitara Morrisa i praca sekcji. Uważam, że jest to jedna z najlepszych kompozycji, jakie temu wokaliście udało się napisać. Bardzo lubię jej słuchać jadąc nocą samochodem. Po chwili wyciszenia i zamyślenia warto trochę przyspieszyć i po to jest dynamiczny Pictures Of Hell. Z kolei kroczące Dancing Nylon Shirt, Pt. 1 i Dancing Nylon Shirt, Pt. 2 to propozycja dla fanów Deep Purple. Pozostałe trzy utwory, no dwa, z wyjątkiem Everything I Need traktuję jako "tylko" dobre rockowe nagrania. Nie są wybitne, ale nie przeszkadzają i pasują do całości krążka.

Szczerze polecam ten album Gillana każdemu fanowi dobrych, hard rockowych dźwięków. Śmiem twierdzić, że poza dokonaniami w Purplach to jest jego szczytowe osiągniecie. Warto odnotować fakt, że w 1991 roku Gillan przyjechał wraz ze swoją ekipą na kilka koncertów do Polski. Niestety, jakiś czas później nastąpił zwrot i wrócił on do Deep Purple. Zadecydowały względy zarówno marketingowe jak i finansowe. Nie opuścił on tej formacji do dnia dzisiejszego, choć od czasu do czasu wydawał solowe krążki. Jednak żaden z nich nie powtórzył sukcesu Toolbox. Albumu wyraźnie purpurowego, przyjemnie łaskoczącego ucho, przebojowego i nieprzyzwoicie melodyjnego, którego zawartość broni się do dnia dzisiejszego. Nikt nie powinien żałować czasu poświęconego na jego posłuchanie. Naprawdę warto.

Oficjalna strona artysty: www.gillan.com

Vincent
lipiec 2010