Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

HUNGRYHEART - Hungryheart [2008]
Wydawca: FreeMood Production / Tanzan Music / Schmankerl Records

  1. Rock City
  2. Stealing The Night
  3. River Of Soul
  4. Hang On To Me
  5. The Only One
  6. Innocent Tears
  7. Shadows (instrumental)
  8. Hard Lovin' Woman
  9. Breath Away
  10. It Takes Two
  11. Gina
Hungryheart

Skład: Josh Zighetti - śpiew; Mario Percudani - gitary, śpiew w [4], chórki; Lele Meola - gitara basowa, chórki; Emilio 'Pingo' Sobacchi - perkusja
Gościnnie: Al Priest - gitara, chórki; Elisa Paganelli - chórki

Produkcja: Alberto Callegari i Daniele Mandelli

Od pewnego, dłuższego czasu brakowało mi tego charakterystycznego brzmienia. Muzyka grana przez Włochów z Hungryheart jest bardzo przebojowa i melodyjna zarazem. Można by ich postawić obok takich kapel jak chociażby Swedish Erotica i myślę, że nie stanowiłoby to ujmy dla żadnej z załóg. Parę miesięcy temu urzekło mnie Marcello-Vestry, a wspominam o nim przede wszystkim dlatego, że obie te debiutujące w tym roku kapele poruszają się w podobnej stylistyce.

W pierwszej kolejności wypadałoby zaprezentować bliżej historię tej młodej włoskiej formacji. Powstała w 1997 roku jako połączenie Cage Of Angels i Keys Of Desire. Panowie początkowo zajmowali się tylko koncertowaniem, a plany stworzenia własnego studyjnego albumu narodziły się podobno dopiero 2 lata temu. Po płycie nie spodziewałem się wiele i zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Kilka utworów nagranych przez Włochów spełnia wszelkie potrzebne kryteria, aby być hitami. Wystarczy wymienić chociażby znajdujące się zaraz za otwieraczem Stealing The Night. Zdawać by się mogło, że ścieżka ta powstała dwadzieścia lat temu, a jednak tak właśnie grają dziś Hungryheart. Trochę Trixtera, do którego dochodzi lekkie dotknięcie AORową różdżką. Brawo! Takich melodii słucha się z przyjemnością. Wrócę na chwilę do pierwszego kawałka na płycie, który nie ukrywam, że jest trochę przyćmiony swoim następcą. Rock City pokazuje bardziej glamową stronę hair metalu i wyjaśnia trochę moje wcześniejsze porównanie gry Włochów do Swedish Erotica. Dobrze wypadają refreny, choć oryginalności jest w nich tyle, co kot napłakał. River Of Soul jest połączeniem hair metalu ze szczyptą country. Wbrew mojemu początkowemu sceptycyzmowi kawałek się rozkręca i nie nudzi. Okraszają go ładne instrumentalne fragmenty i nieśmiertelne teksty o tym, jak to kiedyś było się małym chłopcem. I choć nie przepadam za tym obliczem hair metalu, to jednak kawałek spodobał mi się. Hang On To Me jak na balladę jest zdecydowanie zbyt długie, trwa bowiem ponad 7 minut i jego rozmiar trochę przytłacza. Z drugiej jednak strony, jeżeli potrzeba akurat kawałka, który umożliwiałby dłuższe przytulanie, to Hang On To Me nadaje się do takiego zadania bardzo dobrze. Postawić je można wśród dokonań Bad English z czasów ich debiutu, a dodatkowym plusem jest tutaj wokalista. Jest to jedyny utwór, w którym śpiewa Marco Percudani), który choć chwilami naśladuje nielubianego specjalnie przeze mnie Waita, to jednak nie robi tego z przesadą i dzięki temu nie przeszkadza w słuchaniu kompozycji. The Only One to kolejny killer, dzięki któremu wiem, że będę często wracał do recenzowanego albumu. Opisać go można jako solidne hair metalowe uderzenie, którego największą siłą są gitary, genialny, pasujący do muzyki śpiew wokalisty oraz świetne chórki. Innocent Tears już tak bardzo nie zachwyca, zaczyna się nieciekawie i być może stąd biorą się moje uprzedzenia. Dalej jest na szczęście lepiej, bardziej dynamicznie i nie ma tego drażniącego nostalgicznego nastroju z intra. Plusem jest na pewno zagrana z niezłym wyczuciem solówka gitarowa, która zdaje się być żywcem wyjęta z minionej melodyjnej epoki. Koniec końców numer nie jest zły i wystarczy pewnie jeszcze parę przesłuchań, aby stał się jednym z moich faworytów. Shadows jest gitarową miniaturką przywołującą mi na myśl podobne maleństwa grane przez Baton Rouge, czy też Wingera. Myślę, że warto przesłuchać i trochę podelektować się tą muzyką. W podobnym klimacie zaczyna się Hard Lovin' Woman i duże brawa należą się ekipie za napisanie tego utworu. Hungryheart brzmią w nim tak dojrzale, tak dorosło, że ciężko jest się pogodzić się z tym, że jest to pierwszy krążek w historii ekipy. Nie jest to do końca Whitesnake, nie jest to do końca Burning Rain, ale słucha się tego świetnie. Kolejne dwa kawałki charakteryzują się młodzieńczą witalnością i po prostu tryskają energią. Pierwszy z nich Breath Away brzmi trochę delikatniej, trochę plastikowo i kojarzy mi się z niektórymi cukierkowymi kawałkami Fair Warning. Przyznam, że jestem fanem takiej właśnie melodyjnej muzyki. It Takes Two jest według mnie najbardziej przebojowym kawałkiem na krążku. Ilekroć go słucham, tyle razy nucę w myślach przewijające się w nim melodie. A jest ich mnóstwo. Numer ma trochę mniej skomplikowaną konstrukcje w stosunku do wcześniejszych kompozycji, ale charakteryzuje się za to położeniem większego nacisku na przebojowość i ma w sobie magię typową dla skandynawskiego grania typu Fate, czy też Stage Dolls. Na koniec otrzymujemy cover Michaela Boltona w postaci Gina. Brzmienie gitary jest tutaj na tyle dobre, że kawałek z łatwością do mnie przemawia i nie brakuje mi dzięki temu klawiszy.

Hungryheart popełnili moim zdaniem jeden z lepszych, jeśli nie najlepszych albumów tego roku. Ich gra zdaje się być bardzo przemyślana i kompletna. I choć konkurencja jest wyjątkowo silna, to myślę, że mają szansę powalczyć o wysokie pozycje w podsumowujących okres rankingach. Siłą płyty jest to, że materiał na niej zawarty jest różnorodny i że brak na niej typowych zapełniaczy. I w związku z tym duże brawa należą się dla kompozytora Mario Percudaniego. Jestem przekonany, że będę jeszcze często wracał do tej płyty i że kilka stuprocentowo hair metalowych kawałków będzie towarzyszyło mi w samochodzie jeszcze przez wiele dni.

Oficjalna strona zespołu: www.hungryheart.it

Guciomir
wrzesień 2008