Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

HOWARD LEESE - Secret Weapon [2009]
Wydawca: Howard Leese Productions / Frontiers Records / King Japan / Zoom

  1. Alive Again
  2. Heal The Broken Hearted
  3. Hot To Cold
  4. French Quarter
  5. 33 West Street
  6. The South Summit
  7. Rada's Theme
  8. The Vine
  9. In These Eyes
  10. Vermilion Border
  11. I've Been Leavin' You
  12. Somewhere (Theme From West Side Story)
Secret Weapon

Skład: Howard Leese - gitara; Joe Lynn Turner - śpiew; Paul Rodgers - śpiew; Deanna Johnston - śpiew; Duke Fame - śpiew; Jimi Jamison - śpiew; Keith St. John - śpiew; Andrew Black - śpiew; Paul Reed Smith - gitara; Keith Emerson - instrumenty klawiszowe; Lynn Sorensen - gitara basowa; Jeff Kathan - perkusja; Mark Shulman - perkusja

Produkcja: Howard Leese

Byłego gitarzysty Heart, którego po odejściu z formacji sióstr Wilson zaprosił do współpracy nikt inny jak sam Paul Rodgers, nie trzeba ani przedstawiać, ani rekomendować. Niemniej jednak czasem i muzykom tej rangi co Howard Leese, gromadzącym w studio tak znakomitych gości jak Joe Lynn Turner, Paul Shortino czy Jimi Jamison, zdarzają się potknięcia w postaci miernych płyt. Dlatego też nie ukrywam, że wyjmując srebrny krążek z estetycznego digipacka (plus za wydanie - ciekawa okładka plus szybki przegląd udzielających się na płycie gości wraz z ich podobiznami), byłam do niego nastawiona raczej sceptycznie. Szczęśliwie wydana w 2009 r. płyta Secret Weapon już po pierwszym przesłuchaniu zagwarantowała sobie stałą pozycję w kolejce do najczęściej "katowanych" przeze mnie wydawnictw i do owych "miernot" wydawanych pod szyldami znanych nazwisk z całą pewnością nie należy. A że wszystkie partie instrumentalne prócz bębnów Howard nagrał na płytę samodzielnie - to tylko dodatkowy plus...

Secret Weapon otwiera Alive Again. Rzut oka na inlay - apetyt wzrasta od razu, gdyż mamy tu do czynienia z numerem śpiewanym przez jeden z najznakomitszych głosów hard rocka, samego Joe Lynn Turnera. Wiadomo, że warsztatu i rangi wokalnej komentować w tym przypadku nie trzeba. Niemniej jednak Alive Again okazuje się być już na wstępie jednym z najjaśniejszych punktów albumu, i to nawet bez zwracania uwagi na wokal. Pierwsza część utworu kojarzy się nieodparcie z kowbojsko-akustycznym klimatem w rodzaju Wanted Dead Or Alive Bon Jovi czy Slow Down newjerseyowskiego Prophet. Druga zdecydowanie "dokłada do pieca" - mocniejsze uderzenie, zyskujący na dynamice rytm, gitary brzmiące znacznie ciężej i nowocześniej przywodzą na myśl raczej ostatnie dokonania Lynyrd Skynyrd, coś w rodzaju southern metalu. Znakomite, rozbudowane solo dopełnia dzieła. Alive Again dość płynnie przechodzi w następną kompozycję, Heal The Broken Hearted. Przy pierwszym odsłuchu płyty miałam z tym utworem wrażenie lekkiego deja-vu; jego rytmika i brzmienie akustycznych gitar są niemal identyczne ze znaną balladą Bad Company, Feel Like Making Love. Któż inny pasowałby lepiej do tej piosenki, jeśli nie Paul Rodgers? Usłyszenie po chwili głosu legendarnego wokalisty Free i Bad Co. nie jest chyba żadnym zaskoczeniem... Generalnie solidny, choć trochę odtwórczy numer z pogranicza blues rocka. W Hot To Cold mamy natomiast drobną rotację za mikrofonem - Joe Lynn Turnera wspiera wokalistka znana z telewizyjnego show Rock Star INXS, Deanna Johnson. Osobiście nie jestem specjalną wielbicielką głosu tej pani i często wybieram tu opcję "skip", niemniej jednak efekt wokalnego "przekomarzania się kochanków", jak oceniali recenzenci, można uznać za przynajmniej ciekawy. Tradycjonalistom pozostaje gitarowe brzmienie kawałka. French Quarter to instrumentalna miniaturka, przy której chce się aż zakrzyknąć "long live Keith Emerson!". Długość popisów legendarnego klawiszowca jest co prawda odwrotnie proporcjonalna do klasy dziełka, niemniej jednak, stanowi ona znakomite przejście między mainstreamowym Hot To Cold a gitarową kanonadą 33 West Street z gościnnym udziałem słynnego wirtuoza sześciu strun, Paula Reeda Smitha. The South Summit stanowi szóstą pozycję na Secret Weapon i okazją do lekkiego zwolnienia tempa po gitarowej jeździe na złamanie karku. Utwór nabiera mocy wraz z włączeniem się dialogu wokal - gitara. Rotacji za mikrofonem ciąg dalszy - pamiętacie jeszcze Duke'a Fame'a? :-) Uwzględniony na płytowej "liście płac" pod swoim pseudonimem ze Spinal Tap, śpiewa tu nikt inny, jak Paul Shortino. Choć znakomicie wpasowuje się on w specyfikę numeru, ginie jednak w rozmachu całej aranżacji utworu, wzmocnionej jeszcze przez gitarowe popisy Howarda Leese'a. Rada's Theme brzmi miękko i łagodnie; to kolejny na płycie popis instrumentalny. Znakomita aranżacja, do tego nadające barw całości brzmienie syntezatorów plus połączenie saksofonu z gitarą... Kolejną pozycję stanowi The Vine, która była przez długi czas moją absolutną faworytką z tej płyty obok Alive Again. Tu mamy wrażenie cofnięcia się w czasie, do lat '80 - wraz z nawiązaniem do... AOR-owych wyciskaczy łez. Sam za siebie mówi udział Jimiego Jamisona - rewelacyjnie wykonana przez niego ballada spokojnie mogłaby konkurować z największymi "pościelowymi" klasykami rodzimego Survivora typu The Search Is Over. Nastrój zmienia się wraz z In These Eyes, bluesującym numerem wykonanym przez znanego choćby z Montrose, Burning Rain czy Heaven & Earth Keitha St. Johna. Wracają tu westernowe, southernrockowe aranżacje i skojarzenia ze wspomnianymi tu już Lynyrd Skynyrd. Dalej mamy jeszcze kolejny instrumentalny przerywnik w postaci Vermilion Border oraz znakomity kawał bluesa zatytułowany I've Been Leavin' You (gdzie udziela się wokalista Andrew Black, poruszający się na co dzień w kręgach blues/southern/country). Na zakończenie Howard Leese serwuje słuchaczowi wykonanie Somewhere, czyli motywu przewodniego z musicalu "West Side Story" autorstwa Leonarda Bernsteina. Płynne przejście od sentymentalnej, uroczej melodii do niepokojących, szarpanych zagrywek stanowi zaskakujący i absolutnie nieprzewidywalny finisz Secret Weapon.

Równie "nieprzewidywalna", a przez to barwna i pełna życia jest cała Secret Weapon. To coś, czego być może nie spodziewalibyśmy się po Howardzie Leese'ie - szukanie na niej niegdysiejszego wiosłowego mainstreamowego zespołu Heart grozi ogromnym rozczarowaniem. Płyta pełnymi i zachłannymi garściami czerpie z mnóstwa gatunków - rocka, bluesa, jazzu i muzyki klasycznej. Intryguje zmiennością, znakomitym zapleczem instrumentalnym, eklektycznym i rzadko spotykanym brzmieniem całości. Gitara Howarda Leese'a brzmi tu lepiej i różnorodniej, niż w czasach świetności kapeli sióstr Wilson. A wokalna i instrumentalna "lista płac", obfitująca w największe nazwiska muzyki rockowej, jest tylko jednym z wielu powodów, by sięgnąć po Secret Weapon.

Oficjalna strona artysty: www.howardleese.com

Twisted
luty 2010