Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

HEAVEN & EARTH FEATURING STUART SMITH - Heaven & Earth [1998/2004]
Wydawca: York Minstrel Music / Frontiers Records / Black Star Records / Pony Canyon Japan

  1. Don't Keep Me Waiting
  2. Heaven & Earth
  3. See That My Grave Is Kept Clean
  4. When A Blind Man Cries
  5. Life On The Line [bonus w reedycji]
  6. Dreams Of Desire
  7. Still Got The Blues [bonus w reedycji]
  8. Do You Ever Think Of Me?
  9. It's Got To Be Love
  10. Shadow Of The Tyburn Tree
  11. Road To Melnibone
  12. When The Blues Catch Up With You
  13. Howlin' At The Moon
  14. Memories
  15. Trouble In Paradise
  16. Lose My Number
Heaven & Earth

Skład: Stuart Smith - gitara
Gościnnie: Kelly Hansen - śpiew w [1,8,15,16]; Joe Lynn Turner - śpiew w [2,7,9,10,14]; Glenn Hughes - śpiew w [3]; Richie Sambora - śpiew w [4], gitara w [4,8], dobro w [3]; Bobby Kimball - śpiew w [5]; Al Mirikitani - śpiew w [12], gitara w [12,13]; Paul Shortino - śpiew w [13]; Howard Leese - gitara w [2,11,12], smyczki w [6]; Ian Hersey - gitara w [11]; Marvin Sperling - gitara basowa w [1,2,4,6,9]; Chuck Wright - gitara basowa w [3,8,11,14,16]; Dave Chamberlain - gitara basowa w [5,7]; Byod La'Fan - gitara basowa w [12,13]; Steve Priest - gitara basowa w [15]; Richie Onori - perkusja w [1,4,6,7,9]; Jay Schellen - perkusja w [2,5,16]; Carmine Appice - perkusja w [3,8,14]; Joe Pa'Fume - perkusja w [12,13]; Mike Terrana - perkusja w [11,15]; Ray Rodriguez - instrumenty klawiszowe w [1,2,3,4,8,14,16]; Pat Regan - instrumenty klawiszowe w [6,11,15], smyczki w [10]; Teddy Andreas - instrumenty klawiszowe w [9]; Arlan Schierbaum - organy Hammonda w [5,7,12,13]; Richard Hardy - woodwinds w [10]

Produkcja: Pat Regan, Howard Leese i Dave Jenkins

Jaki jest rynek muzyczny w Polsce, każdy widzi... Nawet bez zbytniego w tej kwestii narzekania trudno pominąć fakt, jak wiele dobrych, dostępnych za granicą płyt, szczególnie z kręgu melodic hard rock/AOR etc., a więc głównie ze "stajni" Frontiers, u nas po prostu przepada bez śladu. Często niesłusznie, bywają to bowiem wydawnictwa nieprzeciętne muzycznie, zdecydowanie warte bliższego się z nimi zapoznania. Taką płytą jest Heaven & Earth, w momencie ukazania się w 1998 roku wydana pod szyldem Stuart Smith's Heaven & Earth (obecnie nazwa tego projektu została skrócona do Heaven & Earth - wręcz oczywiste są tu skojarzenia z legendarnym Ritchie Blackmore's Rainbow, które zresztą nie kończą się tylko na nazwie). Doceniony przez słuchaczy i krytyków po obu stronach Atlantyku, u nas album ten jest dość trudno dostępny (swoją kopię po długich poszukiwaniach otrzymałam pocztą od samego Stuarta Smitha). Nie sposób jednak pominąć tego wydawnictwa, pod wieloma względami wyjątkowego. Sam już zestaw gości, uczestniczących w procesie tworzenia i nagrywania "jedynki" Heaven & Earth, może przyprawić o zawrót głowy.

Stuartowi Smithowi, brytyjskiemu gitarzyście (podopiecznemu samego Ritchiego Blackmore'a, obecnie grającemu w reaktywowanym Stevie Priest's Sweet) udało się podczas prac nad płytą zgromadzić w studiu zaskakująco wiele legend rock'n'rolla. Na przestrzeni 1997 i 1998 roku przez studio New Century Media, gdzie powstawał album, przewinęli się m.in. Richie Sambora, Joe Lynn Turner, Glenn Hughes, Carmine Appice, Howard Leese (Heart, Paul Rodgers Band), Kelly Hansen (Hurricane, obecnie Foreigner), Bobby Kimball (Toto), Steve Priest (The Sweet)... Szaleństwo! Wystarczy jeszcze dodać, że pierwotna wersja wydawnictwa, pochodząca z 1998 roku, zawierała 11 utworów; najnowsza zaś, wydana pod szyldem autonomicznej wytwórni Stuarta Black Star Records - aż 16 smakowitych kąsków dla każdego fana chwytających za serce melodii i zarazem porządnego blues-rockowego grania. Heaven & Earth otwiera dynamiczne intro na perkusji, stanowiące wstęp do zagranego z energią i polotem numeru Don't Keep Me Waiting. Jest to dobry, mocny początek płyty, zapewne świetnie sprawdzający się także jako opener na koncertach. Za mikrofonem stanął Kelly Hansen, znany choćby z Hurricane czy późniejszych wydawnictw Unruly Child (obecnie zastępuje samego Lou Gramma w Foreigner). Po mocnym uderzeniu na sam początek muzyka nieco zwalnia - delikatne intro "rzeźbione" na akustyku poprzedza Heaven & Earth. Tym razem mamy do czynienia z utrzymaną w średnim tempie, melodyjną balladą - wokalnie udziela się tu sam Joe Lynn Turner, co czyni tę piosenkę jednym z najjaśniejszych punktów płyty, sięgających do klasycznych korzeni AOR-u. Oczywiste jest tu podobieństwo do innych "turnerówek", nagrywanych swego czasu w Rainbow czy choćby na płytach solowych. Dalej następuje gwałtowna zmiana nastroju. See That My Grave Is Kept Clean to pełen emocji, przesycony goryczą blues, poczynając od intra zagranego na dobro przez Richiego Samborę (Bon Jovi), aż po ekspresyjne wokalizy śpiewającego tu Glenna Hughesa. Utwór rozwija się w napięciu, doskonale wzmaganym przez emocjonalny śpiew Hughesa i dynamiczną perkusję (za którą udziela się tu legendarny Carmine Appice). Ciekawostką jest, iż mamy tu do czynienia z pierwszym coverem na płycie. See That My Grave Is Kept Clean to klasyczna bluesowa piosenka powstała jeszcze w latach 20-tych; jej autorem jest niejaki Blind Lemon Jefferson, zwany "ojcem teksańskiego bluesa", świat zaś poznał ją głównie dzięki wersji Boba Dylana... Wskazuje to niewątpliwie na szerokie spektrum muzycznych inspiracji samego Stuarta Smitha - od klasycznego bluesa, przez typowy AOR pierwszej połowy lat 80-tych, aż po klimaty Deep Purple, które na płycie zauważymy jeszcze wielokrotnie... Numer czwarty to When A Blind Man Cries, czyli kolejna przeróbka. Tym razem znany ze strony B singla Never Before utwór Purpli śpiewa Richie Sambora i śmiem twierdzić, iż obsadzenie go tu w roli wokalisty oraz jednego z gitarzystów było jednym z najlepszych posunięć Smitha względem tworzenia debiutanckiej płyty. "When A Blind Man..." to niewątpliwie perła, opus magnum całego wydawnictwa. Co więcej, zyskuje ona na dynamizmie oraz emocjonalnym zaangażowaniu nawet w porównaniu do oryginału. Zaczyna się podobnym motywem jak u Purpli, ma jednak zdecydowanie bardziej bluesowy, mroczny charakter; warto też dodać, że Richie nigdy chyba jeszcze nie brzmiał lepiej za mikrofonem, niż właśnie tu. Widać, że panowie doskonale odnajdują się w klimacie piosenki, wzbogacając ją dwiema różnorodnymi solówkami (pierwsza, zagrana przez Stuarta, zawiera w sobie dalekie echa wpływów Blackmore'a i jest znacznie spokojniejsza; Richie gra partię dynamiczną i pełną emocji, przesyconą bluesem). Zdecydowanie jeden z najlepszych, jeśli nie najjaśniejszy moment na całym albumie. Life On The Line, czyli następna piosenka, to utwór bonusowy, nagrany w 2004 roku na potrzeby zremasterowanego wydawnictwa Heaven & Earth. Tu gościnnie śpiewa Bobby Kimball z Toto, a nieco Purplowego klimatu, niemal jak żywcem wyjętego z lat 70-tych, dodaje pobrzmiewający w tle Hammond. Tematyka samego utworu jest znacznie mniej osobista, niż w poprzednich numerach; kompozycja opowiada, według słów samego Smitha, o lęku i goryczy towarzyszącym ludziom nieustannie narażonym na niebezpieczeństwo utraty życia. Ów zaangażowany społecznie tekst "z przesłaniem" oraz dynamiczną melodią (w tworzeniu utworu maczał palce Joe Lynn Turner) poprzedza pierwszy na płycie utwór instrumentalny - Dreams Of Desire. Tu po raz kolejny odzywają się różnorakie inspiracje - kompozycja zaaranżowana głównie na dialog gitary i klawiszy jest bowiem swobodną wariacją na temat jednej z klasycznych symfonii J.S. Bacha. Patos utworu, szczególnie na początku, może także kojarzyć się nieco z klasycznymi inspiracjami Queen. Siódemka to Still Got The Blues, czyli nowa wersja znanego wszystkim utworu Gary'ego Moore'a z 1990 roku; tu Moore'a w ekspresyjnym, emocjonalnym śpiewie charakterystycznym dla tego właśnie numeru zastępuje godnie Joe Lynn Turner, partie gitarowe zaś w całości należą wyłącznie do Stuarta Smitha. Utwór jest wzbogacony o delikatne, akustyczne intro, wspaniale poprzedzające gitarową "eksplozję" charakterystyczną dla obu wersji. Nie jest to cover tak udany, jak When A Blind Man Cries, niemniej jednak i w tym utworze zarówno Turner, jak i Smith odnajdują się doskonale. W odniesieniu zaś do oryginału, wersja ta - podobnie jak utworu Purpli - jest znacznie bardziej zdynamizowana, na co wpływ ma głównie mocny, pełen poweru i emocji wokal Turnera. Do You Ever Think Of Me to znów ukłon w stronę klasycznego AOR-u, nieodmiennie kojarzący się ze Stone Cold Rainbow, zarówno w warstwie solówki, jak i partii wokalu. Śpiewający tu Kelly Hansen brzmi niemal tak samo jak Joe Lynn Turner. Cóż się jednak dziwić stylizacji, wszak zalążkiem kompozycji była, jak wieść niesie, demówka Turnera jeszcze z czasów Rescue You, napisana przez niejakich Bobby'ego Helda i klawiszowca Foreigner, Ala Greenwooda. Co potem działo się z owym nagraniem, nie wiadomo. Faktem jest jednak, że piosenka o tytule skróconym do Think Of Me ukazała się także na płycie AOR-owego Message Fine Line z 1998 roku (Message zaś to niegdysiejsza formacja Deana Fasano, Richiego Sambory i Aleca Johna Sucha). Potwierdza się więc porzekadło, że nic w przyrodzie nie ginie i tak znakomity numer "wypłynął" aż dwukrotnie... I dobrze, obok Heaven & Earth to absolutny majstersztyk wśród AOR- owych utworów z płyty (podobnie zresztą znakomita była wersja Message). Można dodać jeszcze, że pojawia się tu gościnnie Richie Sambora, grając dynamiczne solo w finale. W kolejnym utworze, It's Got To Be Love, znów słyszymy Joe Lynn Turnera; numer ten to typowy rocker z lekko kołyszącym klimatem w stylu funky. Lekko ironiczny tekst "you know I hate you so much - it's gotta be love" i dynamiczny charakter utworu (zainspirowanego zresztą dokonaniami AC/DC) zderza się kontrastowo z następnym utworem na płycie. Tu także śpiewa Turner, jednak charakter utworu i jego wykonanie znacznie różni się od poprzedników. Shadow Of A Tyburn Tree to pieśń absolutnie wyjątkowa, kolejny z najjaśniejszych punktów Heaven & Earth. Tekst zainspirowany wydarzeniami z historii Anglii, opowiadający o bólu mężczyzny, którego ukochana niesłusznie oskarżona o konszachty z diabłem i uprawianie czarnej magii nazajutrz zawisnąć ma na szubienicy, uzupełniające się brzmienie fletu i akustycznych gitar, wreszcie głos Turnera - spokojny, delikatny, a jednocześnie przejmujący... I ten unikalny, charakterystyczny klimat, zdecydowanie czerpiący pełnymi garściami z muzyki dawnej, folkowej, celtyckiej... Wpływ i inspiracja twórczością Blackmore's Night są tu chyba oczywiste, zresztą Shadow Of A Tyburn Tree to coś, pod czym grupa Ritchiego Blackmore'a i Candice Night mogłaby się spokojnie podpisać. Shadow Of A Tyburn Tree płynnie przechodzi w The Road To Melnibone, kolejny instrumentalny numer, tym razem spokojniejszy, o nieco bardziej bluesującym klimacie. Dawka gitarowych smaczków poprzedza When The Blues Catches Up With You. Jest to utwór Ala Miriktianiego, gitarzysty bluesowego, który w tej wersji udziela się także wokalnie. Przyjemny dla ucha, pełen gitarowych popisów, zdecydowanie udany ukłon w stronę klasycznego bluesa. Następujący po nim "Howling At The Moon" nieco przyspiesza, choć nie traci bluesowego charakteru; należy tu wyróżnić znakomity wokal Paula Shortino, znanego choćby z Rough Cutt czy Quiet Riot (dalszym owocem tej współpracy będzie wydana w 2004 roku znakomita EP-ka, Taste Of Heaven). Świetny jest także kolejny utwór, Memories, gdzie znów gościnnie śpiewa Turner. Zgrabnie napisany tekst o charakterze typowym dla twórczości Turnera, dynamiczny riff i rewelacyjna linia perkusji zdecydowanie wyróżniają ten kawałek spośród innych. Trouble In Paradise uderza nieco w klimaty boogie-woogie; jest to udany wypełniacz, zaśpiewany przez Kelly'ego Hansena (na uwagę zasługuje znakomita sekcja rytmiczna - Steve Priest z The Sweet oraz Mike Terrana). Lose My Number utrzymana jest w tym samym klimacie; znów śpiewa Hansen, znów jest dynamicznie, acz melodyjnie. Jest to bardzo udany finisz znakomitej, różnorodnej płyty.

Heaven & Earth to jedna z najlepszych płyt końcówki dekady lat 90-tych. Wydana w okresie bardzo niekorzystnym dla melodic rocka, wyraźnie udowadnia, jak dalece taka właśnie muzyka - gitarowe, podszyte blues rockiem granie z odpowiednio wyważonymi dynamizmem i melodią oraz echami klasycznych hard rockowych zespołów w rodzaju Rainbow czy Deep Purple - broni się przed upływem czasu. Album ten udowadnia, że stary, dobry rock'n'roll nie umiera, że o jego "agonii" w zasadzie nigdy nie było mowy. Przez ponad 70 minut trwania, Heaven & Earth wciąż trzyma znakomity poziom, zarówno jeśli chodzi o grę samego Stuarta Smitha, jego feeling i różnorodność inspiracji, wspaniałe kompozycje, niezapomniane melodie, jak i zestaw rewelacyjnych gości udzielających się songwritersko oraz podczas nagrań. Niezwykle udany jest także dobór coverów, które praktycznie przebijają poziomem znane nam oryginały; dodane przy remasteringu znakomite bonusy zdecydowanie wzbogacają całe wydawnictwo... Album wart jest polecenia zarówno fanom brzmienia klasycznych, hard rockowych gitar w stylu Deep Purple czy UFO, wielbicielom AOR-u, jak i zagorzałym bluesmanom - krótko mówiąc, na Heaven & Earth każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Słowem jest to płyta ze wszech miar udana. Szkoda tylko, że na naszym rodzimym podwórku wydawnictwa o podobnej randze są tak mało znane, a przede wszystkim - ekstremalnie trudno dostępne.

Oficjalna strona zespołu: www.heavenandearthband.com

Twisted
lipiec 2009