Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

HAREM SCAREM - Harem Scarem [1991]
Wydawca: Warner Music / WEA

  1. Hard To Love
  2. Distant Memory
  3. With A Little Love
  4. Honestly
  5. Love Reaction
  6. Slowly Slipping Away
  7. All Over Again
  8. Don't Give Your Heart Away
  9. How Long
  10. Something To Say
  11. Slowly Slipping Away (Acoustic) [japoński bonus]
  12. How Long (Acoustic) [japoński bonus]
  13. Hard To Love (Acoustic) [japoński bonus]
Harem Scarem

Skład: Mike Gionet - gitara basowa, chórki; Pete Lesperance - gitary elektryczne i akustyczne, chórki; Harry Hess - śpiew, chórki, instrumenty klawiszowe; Darren Smith - perkusja i instrumenty perkusyjne, chórki
Gościnnie: Ray Coburn - instrumenty klawiszowe; Terry Hatty - chórki w [1,3] ; Carl Dixon - chórki w [2]; Marc Ribler - chórki w [6]; Paul MacAusland - śpiew w [9]

Produkcja: Harry Hess, Pete Lesperance, Kevin Doyle

Harem Scarem jest ekipą, delikatnie sprawę ujmując, kontrowersyjną. Zespół nie boi się wyzwań, muzycy niczego się nie obawiają, raz grają hard rocka, raz AOR, a jeszcze innym razem nu-metal i w konsekwencji raczą słuchaczy bardzo urozmaiconym materiałem. Dyskusje na temat niektórych wydawnictw zespołu przeradzają się wśród fanów w napięte i gorące kłótnie. Jedyną kwestią, która pozostaje zamknięta, jest ocena dwóch pierwszych płyt zespołu. Nie znam chyba nikogo, kto będąc miłośnikiem opisywanych tu gatunków muzycznych określiłby te albumy inaczej niż "genialne".

To jedno banalne, ale bardzo trafne słowo, idealnie oddaje istotę sprawy. Można powiedzieć, że zaczęło się od AOR-u i hair metalu. Kiedy w 1991 roku Harem Scarem debiutowali, moda na melodyjne granie już przemijała i był to jedyny powód, dla którego zespół nie zdobył sławy na jaką zasługiwał. Materiał zaproponowany przez Kanadyjczyków plasuje się gdzieś na pograniczu hair metalu, melodyjnego rocka i AOR-u. Zespół nie odbiega daleko od mainstreamu, ale ciężko byłoby odnaleźć odpowiednie porównania opisujące grę kapeli. Na płycie nie uświadczy się ostrych riffów, brakuje ciężaru, brak jest jakichkolwiek eksperymentów, które naznaczą późniejszą karierę zespołu. Kanadyjczycy dopieścili jednak swoją grę tak bardzo, że określenie "melodyjne granie" nabiera zupełnie nowego, niezwykłego i niebanalnego wyrazu. Słuchając kompozycji zawartych na płycie, odnosi się wrażenie, że niemal każda z nich stanowi małe dzieło sztuki, monument postawiony muzyce rozrywkowej. Świadczy o tym już chociażby początek płyty. Formacja zaczyna zdecydowanie, od przebojowej hair metalowo-AORowej kompozycji Hard To Love i ani na chwilę nie spuszcza z tonu. Instrumenty zbijają się wzajemnie w nierozłączną całość, a kiedy melodia płynie w najlepsze, uszy słuchacza delektują się wokalami Hessa oraz jeszcze lepszymi refrenami. Spokojny początek lżejszego Distant Memory świetnie współgra z chwilowymi przyspieszeniami tempa, kiedy to w podkładzie słychać hair metalowe partie gitar i kiedy zespół pokazuje się od swojej najlepszej strony, zasypując fanów melodiami bardziej typowymi dla AOR-u. Ale to nic, nadchodzi bowiem With A Little Love i zdawać się może, że bije na głowę wcześniejszy, również rewelacyjny materiał. Nie wiem, jakim cudem Kanadyjczycy przemycili tutaj tyle hair metalowej mocy i tyle przebojowości. Kompozycji można słuchać w nieskończoność, za każdym razem się zachwycając. Przejdźmy jednak dalej. Niejedna kapela mogłaby się uczyć od zespołu jak grać niesamowite, acz typowe ballady. Honestly w naturalny sposób wprawia barki w bujanie. Kawałek brzmi typowo do przynależnej epoki, jest jednak w pewnym sensie ponad to wszystko, jest w nim pewna ponadczasowość sprawiająca, że ani przez chwilę nie myśli się o nim w kategoriach banału. Love Reaction zaczyna się nietypowo, a w dalszej części mamy do czynienia z niemal typowym AOR-em, niezbyt ostrym, ale bardzo przystępnie zagranym. Jeżeli Honestly kogoś nie zadowoliło w wystarczającym stopniu, albo inaczej: jeżeli Honestly się komuś spodobało, to dobrze gdyby spróbował równie ciekawe moim zdaniem Slowly Slipping Away. Numer jest trochę bardziej dynamiczny, ale kapela również zaopatrzyła go w balladowymi wydźwięk, przyspieszając głównie w refrenach. All Over Again brzmi pogodnie, czuć że zespół dobrze się bawił grając tę kompozycję. Chce się bujać, chce się uśmiechać, jest wesoło. Kanadyjczycy ponownie uderzają w radosne tony w Don't Give Your Heart Away, a przy ich talencie wiele nie trzeba, aby nagranie zwracało na siebie uwagę. How Long zaczyna się bardzo tajemniczo, trochę mistycznie. I jak można się spodziewać, po upływie około minuty do gry wchodzą bardziej zdecydowane gitary oraz ultra melodyjne chórki, które ustawiają całą kompozycję. Numer jest bardzo typowy, jeżeli chodzi o materiał na krążku. Something To Say składa się z 2 części, z których pierwsza jest dość długim, dobrze zagranym i zarazem intrygującym fragmentem akustycznym, a druga przejmującą balladą zaśpiewaną przez Hessa w towarzystwie jedynie gitary akustycznej. Fani głosu wokalisty mogą świętować.

Debiut Kanadyjczyków to jedna z najlepszych płyt będących połączeniem AOR-u oraz łagodnego hair metalu. Ilość talentu oraz dawka przebojowych, wpadających w ucho kompozycji z łatwością powala i jedyne co mogę zrobić, to polecić płytę gorąco i zachęcić do polowania na nią na Allegro czy też do zaatakowania sklepów internetowych. Uprzedzę również, że fani ostrzejszych brzmień, sleazu, czy też siarczystego hard rocka nie mają tutaj czego szukać, ten krążek nie jest dla nich.

Oficjalna strona zespołu: www.haremscarem.net

Guciomir
lipiec 2009