Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

HAREM SCAREM - Big Bang Theory [1998]
Wydawca: Warner Music

  1. Turn Around
  2. Wasted Time
  3. So Blind
  4. Without You
  5. Climb The Gate
  6. What I Do
  7. Sometimes I Wish
  8. New Religion
  9. Lying
  10. In My State Of Mind
  11. Reload [tylko w wydaniu kanadyjskim i japońskim]
  12. Never Have It All [tylko w wydaniu kanadyjskim i japońskim]
  13. Tables Turning [tylko w wydaniu japońskim]
  14. Seas Of Dissension [tylko w wydaniu japońskim]
Big Bang Theory

Skład: Harold Hess - śpiew, instrumenty klawiszowe; Pete Lesperance - gitary, chórki, instrumenty klawiszowe; Darren Smith - perkusja, chórki; Barry Donaghy - gitara basowa, chórki

Produkcja: Harry Hess i Pete Lesperance

Śledząc karierę Harem Scarem nie mogłem nadziwić się, jak wiele pomysłów posiadają muzycy. Do tej pory właściwie każdy album wprowadzał coś nowego i jasnym było, że Kanadyjczycy wciąż eksperymentują, szukając swojego właściwego, prawdziwego oblicza. Nie mogłem oprzeć się jednak wrażeniu, że wspomniane metamorfozy przypominają zjazd po równi pochyłej, gdyż patrząc od Mood Swings każda płyta zespołu była słabsza. Aż w końcu, ku mojemu zaskoczeniu, Harem Scarem postanowili się ustatkować i nagrali album podobny pod wieloma względami do swojego poprzednika.

Stabilizacja nadeszła niestety w fatalnym momencie. Po wydanej rok wcześniej modern rockowej płycie Kanadyjczycy postanowili spróbować jeszcze raz i nagrali krążek w podobnych, nowocześniejszych klimatach. Być może miała na to wpływ Japonia, gdzie Believe aka Karma Cleansing spotkały się z umiarkowanym uznaniem? A może prawdziwe oblicze Harem Scarem to właśnie modern rock? Nie mam pojęcia. W każdym razie faktem jest, że Big Bang Theory powstało, wzbogającąc dyskografię grupy o piątą już pozycję. Nie ukrywam, że nie podoba mi się kierunek, w którym poszedł zespół. Brnąc w niego dalej, chłopaki nie mają szansy na stworzenie tak wiekopomnych dzieł jak Mood Swings, czy też eponimicznie nazwany longplay. Big Bang Theory zawodzi w takim samym stopniu jak Believe. Nie ma tutaj ognia, nie ma prawdziwych emocji, jest za to dużo sztuczności i prób przypodobania się nowemu pokoleniu słuchaczy. Na szczęście, grupa gra wciąż melodyjnie i przesłuchanie albumu nie należy do trudnych zadań. Kilka ścieżek jest nawet niezłych. Chciałbym tutaj zwrócić szczególną uwagę na Lying. Zespół brzmi po prostu kapitalnie, nowoczesność miesza się z odrobinę większym ciężarem i osiągnięty efekt jest znakomity. Brawo. Reszta płyty jest niestety bardzo jednolita i niemalże wszystkie numery dałoby się scharakteryzować w podobny sposób. Niektóre są lepsze (Wasted Time, New Religion), a niektóre gorsze, jak chociażby Sometimes I Wish. Gdzieś pośrodku plasuje się balladka In My State Of Mind. Jest to wyciskacz łez jakich mnóstwo, a więc od razu ma u mnie wielkiego minusa, z drugiej jednak strony nadrabia wiele pięknymi klawiszami. Szczególnie polecam partie w okolicach drugiej i trzeciej minuty. Wracając do reszty płyty, szczerze mówiąc nie rozróżniam większości numerów na Big Bang Theory, a kiedy słucham krążka wydaje mi się, że jest to jedna, bardzo długa piosenka. Pomimo tego Big Bang Theory dość długo gościła w mojej wieży i z czasem zacząłem doceniać to wydawnictwo. Nie mam tu na myśli pojedynczych ścieżek, ale płytę braną jako całość. Do jej zalet zaliczyć można z pewnością świetny głos Hessa i jego popisy wokalne, których jest tutaj naprawdę sporo. Lesperance również daje czadu, ale do tego każdy z fanów zespołu jest przyzwyczajony. Do minusów z kolei zaliczyłbym małą różnorodność materiału oraz nieciekawe brzmienie.

Koniec końców płyta jest lepsza od Believe, cieszyć więc może pewien postęp, gdyż przerwany został trend osłabiającej się formy zespołu. Marna to jednak pociecha, gdyż wraz z Big Bang Theory Haremi szukają stabilizacji w nowocześniejszym graniu, odrzucając tym samym to co jest w nich najlepsze. Oby kiedyś wrócili po rozum do głowy. Stać ich na wiele, ale chyba o tym zapomnieli.

Oficjalna strona zespołu: www.haremscarem.net

Guciomir
listopad 2009