|
Skład: Joakim "Jocke" Berg - śpiew; Vic Zino - gitara; Martin Sandvik - gitara basowa; Magnus "Adde" Andreasson - perkusja
Produkcja: Hardcore Superstar
Pamiętam pierwsze informacje na temat tego, że w szeregi Hardcore Superstar wstępuje Vic Zino znany z Crazy Lixx. Wiadomość ta trochę mnie zmartwiła, gdyż stawiała pod znakiem zapytania przyszłość uwielbianej przeze mnie kapeli. Koniec końców Crazy Lixx jakoś przetrwali, choć wciąż do tej pory nie nagrali drugiego albumu, a Hardcorzy zasilili się nowym, utalentowanym gitarzystą.
W jaki sposób Vic Zino wpłynął na kształt Hardcore Superstar? Wbrew plotkom nie stworzył z nich kopii swojej macierzystej formacji, nie narzucił zbyt wiele swojego stylu i można powiedzieć, że zamiarem Vica było tym razem usunięcie się lekko na bok i dopasowanie się do granej przez zespół stylistyki. Nie należy się tym oczywiście martwić, gdyż płyta od strony instrumentalnej prezentuje się bardzo dobrze, no ale czego innego można by się spodziewać? Niemniej jednak parę zmian nastąpiło i niektórzy fani mogą się poczuć zaskoczeni. Szczególnie jedna z różnic jest wyczuwalna i polega ona na tym, że zespół wyrzekł się częściowo swoich thrashowych inspiracji, których w porównaniu do Dreamin' In A Casket jest tutaj znacznie, znacznie mniej. Mamy zatem do czynienia z płytą będącą połączeniem sleazu oraz melodyjnego hard rocka, a nie jak to wcześniej bywało sleazu i thrashu. Krążek brzmi bardzo spójnie, większość piosenek jest do siebie podobnych, co chwilami może razić, ale jednocześnie spotka się z aplauzem osób lubiących solidne wydawnictwa. Hardcore Superstar zaskakują również nieznacznym złagodzeniem brzmienia w stosunku do ostatniego krążka, materiał, który tym razem nagrali, jest łatwiejszy w odbiorze, bardziej przebojowy, bardziej melodyjny. Osobom znającym wcześniejsze dokonania formacji podpowiem, że na Beg For It doświadczą więcej kawałków charakteryzujących się melodyjnością znaną z We Don't Celebrate Sundays. Nowy materiał pozostaje oczywiście nadal w kręgu mocno zagranego, siarczystego momentami sleazu i hard rocka. Podkreślam to specjalnie po to, aby ktoś przypadkiem nie pomyślał, że Szwedzi ruszyli w kierunku AOR-u. Nic z tych rzeczy. Znacznie bliżej im do Gemini Five (ich trzeciego albumu i częściowo pierwszego), do jedynki Crashdïet czy do Danger. Być może jest w tym również pewien wpływ nowego wydawcy? Przypomnę, że muzycy debiutują tym razem u Nuclear Blast i jest to dla nich pierwszy kontakt z tak dużą wytwórnią. Album zaczyna się spokojnie, od akustycznego intra o westernowym zabarwieniu i o dziwnie zakręconej nazwie. Numer tytułowy jest już energiczny, a załoga prezentuje nastawienie "do przodu". Podoba mi się dynamika, fajnie wypadają riffy. Zespół uczynił kawałek singlem promującym wydawnictwo i była to doskonała decyzja. Into Debauchery wypada również nieźle, grupa koncentruje się na partiach instrumentów, a refreny są o dziwo bardzo melodyjne. Dlaczego piszę "o dziwo"? Beg For It jest pod tym względem odmienne od poprzedniej płyty zespołu, na której to melodia nie była stawiana na piedestale. Tym razem na płycie nie doświadczy się chyba żadnego nagraniaa, które nie zostałoby obdarzone przebojowym refrenem. Kolejne dwa numery Shades Of Grey oraz Nervous Breakdown mają bardziej hard rockowe zabarwienie i oba są rewelacyjnie. Grupa brzmi w nich naturalnie, tak jakby chłopaki znajdowali się we własnym żywiole. Szóstka to ballada, nawet niebanalna. Hope For A Normal Life ubarwiają gitary oraz dobre wokale, a do tego dochodzi nienajgorsza melodia. Dont Care About Your Bad Behavior jest doskonałym przykładem na to, jak silne refreny potrafią komponować Szwedzi, aż ma się ochotę je wykrzykiwać. Remove My Brain to ścieżka typowa dla albumu, specjalnie mnie nie zachwyca. Na szczęście wypełniaczy jest tutaj malutko, a do lubianych przeze mnie kompozycji należą chociażby Illegal Fun oraz Innocent Boy, kiedy formacja gra z niezłym zacięciem i dużym przekonaniem, dokraszając wszystko melodiami. Take 'Em All Out różni się wolniejszym, choć wcale nie wolnym tempem i dzięki temu urozmaica materiał.
Mówiąc w skrócie Beg For It to bardzo udana płyta, która powinna być w stanie powiększyć ilość fanów Harcore Superstar. W przeciwieństwie do Dreamin' In A Casket ciężko znaleźć na wydawnictwie zapełniacze, a całość potrafi przyciągnąć uwagę na co najmniej kilka dni. Myślę, że warto dać grupie szansę, a tych, którzy obawiali się, czy Vic Zino godnie zastąpi Silvera mogę zapewnić, że gitarzysta poradził sobie z powierzonym mu zadaniem.
Oficjalna strona zespołu: www.hardcoresuperstar.com
Guciomir lipiec 2009
|