Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

GUN - Swagger [1994]
Wydawca: PolyGram / A&M Records

  1. Stand In Line
  2. Find My Way
  3. Word Up
  4. Don't Say It's Over
  5. The Only One
  6. Something Worthwhile
  7. Seems Like I'm Losing You
  8. Crying Over You
  9. One Reason
  10. Vicious Heart
Swagger

Skład: Mark Rankin - śpiew; Dante Gizzi - gitara basowa; Mark Kerr - perkusja; Giuliano Gizzi - gitara

Produkcja: Chris Sheldon

Druga płyta Gun usatysfakcjonowała fanów zespołu i sprawiła, że jeszcze bardziej polubili oni kapelę. Siła tkwiących w dwójce melodii była na tyle duża, że po dziś dzień z przyjemnością wracam do muzyki Szkotów. Następne lata, czyli 1992 wzwyż, były niekorzystne dla tego rodzaju rocka, a popularność (a przede wszystkim sprzedaż płyt) zasłużonych ekip leciała na łeb na szyję. Trendy te zmobilizowały kapelę do podjęcia pewnych kroków. A zmiany, jak to zazwyczaj bywa, czasami bywają dobre, a czasami niebezpieczne. Koniec końców, nie wyszło źle.

Na Swagger Szkoci pokazali, że nie mają już ochoty bawić się w łączenie AORu z hard rockiem. Wydawnictwo to jest płytą ostrzejszą, cięższą i bardziej eksperymentalną. Czasami brakuje mi na niej takich kawałków jak chociażby Long Road, z drugiej strony jednak podoba mi się wydźwięk płyty jako całości. Słychać wyraźnie, że chłopaki postanowili pokazać, kto tu rządzi i kto ma prawdziwe jaja. Styl Gun nie uległ poważnej zmianie, wszystko zostało jednak podane z nowym zestawem przypraw i to głównie ostrych. Do najlepszych numerów należy zaliczyć kompozycje, które łączą dawne melodyjne Gun z nowym, cięższym obliczem, a za przykłady mogą posłużyć takie kawałki jak Crying Over You czy też Find My Way. Pierwszy z nich sygnalizuje, że gitarzysta polubił kaczuchę i będzie dość często jej używał. Kawałek jest tak melodyjny i przebojowy, że czapki same spadają z głów. Szkotów będących w takiej formie nie da się nie lubić. Słychać bardzo wyraźnie zresztą, z jaką kapelą mamy do czynienia, oni po prostu mają swój styl. Find My Way może z kolei zaskakiwać. Jest to nadal numer, który od razu wiadomo, że został nagrany przez Gun, jednak muzycy grają w nim inaczej niż zazwyczaj. Jest ciężej i tym, co nie uległo żadnej zmianie, są zdecydowanie chórki i wokal. To, że Gun ewoluowali słychać zresztą najlepiej w numerze, który otwiera wydawnictwo. Kaczucha i nie do końca typowe chórki nadają mu odpowiedniej wyrazistości, dzięki której płyta szybko się nie nudzi. I choć Stand In Line to nie do końca moja bajka, to jednak uruchamiając krążek nigdy go nie pomijam. Największym hitem z płyty było singlowe Word Up! będące coverem przeboju Cameo. Numer plątał się po listach przebojów i zdobył nagrodę MTV w kategorii najlepszy cover. Całkiem niezły wynik zważywszy, że był to rok 1994. Tym, którzy chcieliby zapoznać się z oryginałem szczerze tego odradzam. Nie mam pojęcia, dlaczego numer ten był tak często coverowany (próbował tego również Korn, niemniej jednak wersja Gun bije na głowę wszystkie inne. Ma świetne brzmienie i od razu wpada do głowy. Po prostu hit. Jako ciekawostkę dodam, że wersja Szkotów została użyta jako podkład dźwiękowy do stripteasu Pameli Andreson w filmie "Barb Wire". Kolejny singiel - Don't Say It's Over zaskakuje riffem, który kojarzyć się może glamem/sleazem, a chórki w refrenie są odrobinę punkowe. Niemniej jednak kawałek jest mocnym elementem wydawnictwa, a jego solówka brzmi jakby była wyjęta z poprzednich wydawnictw zespołu. Prawdziwe eksperymenty zaczynają się od numery zatytułowanego The Only One. Jest to zawodząca, sielankowa ballada w stylu country, wzbogacona oczywiście o harmonijkę. Ciężko się do niej przekonać, mi w końcu się to udało. Nie wszyscy jednak będą podzielać mój entuzjazm, wokal niekoniecznie tym razem pasuje. Sprawa ma się znacznie gorzej z Something Worthwhile. Tego numeru nie da się polubić. No chyba, że jest się entuzjastą reggae i innych dziwnych rytmów. Być może muzycy byli czymś odurzeni? A może chcieli spróbować czegoś nowego, wejść w niezbadane dotąd rejony? Seems Like I'm Losing You to powrót do sprawdzonego grania. Fajna praca basu, przebojowe refreny i wokal Rankina czynią z niego kolejny hit. Zarówno Vicious Heart jak i chórki z One Reason mogą zakręcić łezkę w oku fanom poprzednich płyt kapeli. Numer ma spokojniejsze tempo i dobrze wypada. "Serce" z kolei może uchodzić za przysmak dla fanów talentu Rankina i wszyscy zainteresowani powinni wiedzieć co mam na myśli.

Pierwsze 3 płyty Gun to klasa sama w sobie. Z tej trójki Swagger wyróżnia się lekko zmienionym brzmieniem. Płyta sprawia wrażenie najcięższej i co ciekawe, osiągnęła największy komercyjny sukces, sprzedając się w trzykrotnie większej ilości od poprzednich albumów zespołu. I to niekorzystnym dla takiej muzyki 1994 roku! Word Up! okupowało listy przebojów, a w Hiszpanii wspięło się na sam szczyt. Szkoda tylko, że Swagger jest ostatnią dobrą płytą w dyskografii zespołu...

Oficjalna strona zespołu: www.gunofficial.co.uk

Guciomir
marzec 2008