|
Pierwsze słowa jakie przychodzą na myśl, kiedy mowa o Great White, to "przesiąknięty bluesem hard rock". Nie zawsze jednak tak było, gdyż grupa odkryła bluesa dopiero po paru latach swojej działalności. Zespół powstał w 1982 roku, kiedy to rozpadła się formacja Dante Fox. Do nowo utworzonej kapeli przeszli zarówno gitarzysta Mark Kendall, jak i wokalista Jack Russel. Pozostali członkowie Dante Fox nie dołączyli do Great White i woleli w inny sposób rozwijać własne kariery.
Basista Don Costa współpracował później z Ozzy Osbournem, a perkusista Tony Richards związał się z W.A.S.P. Kendall i Russell (podobno przez przypadek) zwerbowali do współpracy znanego z występów w Circus Circus perkusistę Gary'ego Hollanda oraz basistę Lorne Blacka i w takim czteroosobowym składzie rozpoczęli nagrywanie debiutanckiego krążka. Pomocny okazał się być menadżer ekipy Alan Niven.
Grupa związana była w tym czasie z wytwórnią EMI i w 1983 wydała z jej pomocą eponimicznie nazwane wydawnictwo. Młodej formacji wsparcia udzielił Don Dokken i wraz z Michaelem Wagenerem zajął się produkcją krążka. Pomoc Dona rozciągnęła się również na gościnny udział w chórkach. Album został wydany ponownie w 1984 roku pod inną nazwą - Stick It i pod inną okładką. Pomimo dobrych recenzji sprzedaż longplaya okazała się być bardzo słaba i nad zespołem zawisło widmo zagłady. Utrata perkusisty była niczym w porównaniu z utratą wydawcy, gdyż EMI przestało być zainteresowane dalszą współpracą z muzykami. Kendall i Russell nie poddawali się, wkrótce na miejsce Hollanda przyjęli Audiego Desbrowa. Losy Gary'ego potoczyły się umiarkowanie szczęśliwie, grał bowiem w takich zespołach jak Romeo, Britton, Luck & Trouble, rozpoczął również karierę solową.
Pewni siebie muzycy podpisali umowę z Telegraph Records, a następnie sfinansowali z własnych kieszeni kolejne wydawnictwo o nazwie Shot In The Dark. Zespół zaczął koncertować z Dokken i o grupie zrobiło się trochę głośniej, w wyniku czego doszło do dziwnej sytuacji. Formacją zainteresowało się Capitol Records, z którym to grupa podpisała wkrótce kontrakt. Shot In The Dark zostało wydane ponownie, tym razem trafiając do pierwszej setki Billboardu. Sytuacja była o tyle dziwna, że Capitol Records było częścią EMI, które wcześniej zerwało umowę z grupą.
Podczas nagrań do Once Bitten w Great White doszło do rotacji w składzie. Zespół opuścił Lorne Black, a na jego miejsce wkroczył Tony Montana. Dodatkowo do grupy dołączył także klawiszowiec Michael Lardie i w takim składzie formacja zaczęła odnosić największe sukcesy. W 1987 roku muzycy spłodzili jeden ze swoich najbardziej znanych albumów, czyli platynowe Once Bitten. Utwory takie jak Rock Me oraz Save Your Love przyniosły zespołowi dużą popularność. Uwagę należałoby zwrócić jednak przede wszystkim na to, że ekipa otworzyła się w tym momencie na wspomnianego we wstępie bluesa. Okazało się to być strzałem w dziesiątkę, a grupa miała okazję koncertować jako support dla Night Ranger oraz Twisted Sister.
W przeciągu dwóch lat wydane zostały dwa kolejne krążki w postaci albumów koncertowo-coverowych. Na obu z nich znalazły się covery Led Zeppelin, The Beatles, Humble Pie oraz Jimiego Hendrixa, a płyty różniły się między sobą ogrywanym na koncertach materiałem.
Droga do wielkiej kariery stała przed Great White otworem. W 1989 roku zespół wydał płytę Twice Shy będącą bezpośrednią koontynuacją poprzedniego studyjnego krążka. Uważny czytelnik zauważy, że nazwy obu albumów tworzą razem znane przysłowie "Once Bitten Twice Shy". Nowe dzieło formacji okazało się być wielkim sukcesem, oblało się podwójną platyną, a piosenki Angel Song, House Of Broken Love oraz będące coverem Iana Huntera Once Bitten Twice Shy odniosły wielki sukces. Ostatnia ze wspomnianych kompozycji przyniosła grupie nominację do nagrody Grammy w kategorii "utwór hard rockowy". Warto również wspomnieć, że w nagraniach do teledysku brała udział Bobbie Brown - modelka znana przede wszystkim z firmowania klipów Warrant. Zespół wyruszył na trasę koncertową tym razem pełniąc rolę głównej gwiazdy, supportowali ich między innymi MSG, Havana Black. Ekipa Russella była wówczas u szczytu sławy i występowała na równych warunkach między innymi z Ratt, Tesla, Bon Jovi. Niestety podczas występów w Kanadzie wokalista Great White został uderzony butelką przez nietrzeźwego napastnika i musiał udać się do szpitala. Występy były również utrudniane przez Tony'ego i w konsekwencji Montana został na parę wystepów zastąpiony z powodów rodzinnych przez Dave'a Spitza (Black Sabbath).
Nagrania do Hooked ruszyły późno, a przerwę w działalności Russell i Montana wykorzystali na rozwijanie swoich pasji związanych z wyścigami motorowymi. Grupa zajmowała się również działalnością charytatywną i brała udział w akcjach wraz z Guns N' Roses. W 1990 roku Great White po raz pierwszy wyruszyli na podbój Japoni, a po powrocie wzięli udział w The World Series Of Rock stając u boku takich grup jak Whitesnake, Skid Row oraz Bad English. Pomimo faktu, że hair metal w 1991 roku był już na krawędzi śmierci, Hooked sprzedało się całkiem nieźle, oblewając się złotem, co w tych czasach nie było złym wynikiem. Na albumie znalazły się ponownie covery, tym razem Small Faces oraz The Angels. W międzyczasie fani zespołu mieli okazję zaopatrzyć się w dodatkowe krążki koncertowe Live In London, Live In New York oraz EP zatytułowane The Blue. Jedna z tras koncertowych odbyła się tym razem u boku Scorpions, a podczas innych tras Great White występowało w roli głównej gwiazdy.
Rok później na rynku pojawiło się kolejne wydawnictwo studyjne firmowane przez Great White. Na wyprodukowanym przez Lardiego i Nivena albumie Psychocity wystąpił jednorazowo Teddy Cook (znany z Dio oraz ze współpracy z Litą Ford). Capitol Records przestał się wkrótce interesować zespołem (szkoda, gdyż według fanów formacji była to jedna z najlepszych płyt) i muzycy byli zmuszeni szukać nowego wydawcy. Niemniej jednak odbyli trasę koncertową wraz z legendarnym KISS.
Na rynku pojawiały się składanki największych hitów ekipy, a muzycy w międzyczasie zaszyli się w celu stworzenia albumu Sail Away, po czym ruszyli w świat koncertując w różnych klubach nieustannie przez 7 miesięcy. Była to najdłuższa trasa w historii kapeli. Great White współpracowało wówczas z Zoo Records, ale wkrótce ponownie zmieniło wydawcę, tym razem na Imago.
1996 rok przyniósł studyjny materiał w postaci Let It Rock. Formacja pozostawała niemal w klasycznym składzie, wciąż współpracując z Davem Spitzem. Pomimo malejącej popularności grupa wciąż ciężko pracowała, koncertujac wraz z Ratt oraz Poison oraz wydając kolejne płyty. W 1999 roku fani zespołu dostali prezent w postaci krążka trybutu dla Led Zeppelin, a także Can't Get There From Here (wydane tym razem dla Sony oraz JVC). Jeden z utworów Rollin' Stoned zdołał się wzbić na 8 miejsce Billboardu co jest wydarzeniem niezwykłym zważywszy na realia końcówki lat '90. W międzyczasie do grupy dołączył nowy basista Sean McNabb. Jak wkrótce miało się okazać, współpraca nie trwała długo.
Ciemne chmury zbierały się nad grupą. Przede wszystkim już na początku 2000 roku Mark Kendall ogłosił swoje odejście. Było to jednak małe piwo w porównaniu z tym, co wydarzyło się później. W szeregach Great White wybuchł skandal, kiedy to zwolnieni zostali zarówno nowy nabytek McNabb, jak i weteran Desbrow. Desbrow miał wysnuć oskarżenia dotyczącego tego, że w przeciągu całej swojej kariery w Great White tylko trzy razy dostał wynagrodzenie. McNabb podobno został zwolniony dlatego, że zbyt bardzo nalegał, aby przejrzeć finanse zespołu. W tym czasie Russell udał się na kolejną rehabilitację, a Lardie dołączył do projektu C.C. DeVille'a zwanego Samantha 7. Kendall z kolei ogłosił utworzenie nowej formacji zwanej Train Station. Zasilony nowym gitarzystą Ty Longlayem, perkusistą Francisem Ruizem oraz basistą Krysem Baratto sklad Great White wkrótce powrócił do koncertowania, a u jego boku pojawili się wspomnieni przed chwilą Samantha 7. Na rynku ukazywały się liczne kompilacje najlepszych utwórów grupy, z drugiej strony jednak muzycy coraz bardziej interesowali się swoimi bocznymi projektami i wkrótce Russell oraz Lardie uznali, że "zniknęła magia".
5 listopada 2001 roku Jack Russell ogłosił rozpoczęcie solowej kariery, a Great White na pożegnanie nagrali album The Final Cuts zwany również Recover. Krążek był wielokrotnie wznawiany pod różnymi tytułami. Ostatecznie grupa rozpadła się w Sylwestra 2001 roku. Na rynku zdążyło pojawić się jeszcze jedno pożegnalne wydawnictwo koncertowe Thank You... Goodnight!, a Great White zaklinali się, że był to ich ostatni koncert w historii. Na płycie znaleźć można dwa utwory (Back To The Rhytm oraz Play On, które wykorzystane zostały przy okazji kolejnych wydawnictw ekipy).
Ponieważ muzykom w takich kwestiach nie należy wierzyć, nie dziwi fakt, że grupa grała nadal, tylko że pod nazwą Jack Russell Great White. Z klasycznego składu kapeli pozostali jedynie Jack Russell oraz Mark Kendall, resztę uzupełnili współpracujący już od pewnego czasu z zespołem Ty Longley, a także basista David Filice, klawiszowiec Yuko Tamura oraz perkusista Eric Powers. Koncerty przyciągały duże zainteresowanie i grupa wkrótce zmieniła nazwę na Great White Featuring Jack Russell & Mark Kendall i w planach miała supportowanie reaktywowanego Whitesnake.
Niestety, w lutym 2003 roku wydarzyła się tragedia, która trafiła na pierwsze strony światowej prasy. O zespole stało się bardzo głośno, ale w bardzo smutnym kontekście. Podczas koncertu na Rhode Island wybuchł pożarł spowodowany przez efekty pirotechniczne. W wyniku zdarzenia 90 osób poniosło śmierć, a gitarzysta Ty Longley był jedną z ofiar. Trzy lata później menadżer trasy koncertowej Daniel Biechele został skazany na 4 lata więzienia jako jeden z odpowiedzialnych za wybuch pożaru. Natomiast w 2008 roku zespół w ramach ugody zgodził się zapłacić milion dolarów ofiarom tragedii, jednocześnie oświadczając, że grupa nie ponosi winy za zaistniałe wydarzenia. Powyższa kwota została pokryta przez posiadane przez muzyków ubezpieczenie, choć była jednocześnie kwotą maksymalną, jaka została zapisana w umowie z towarzystwem ubezpieczeniowym. Abstrahując od samej tragedii warto zauważyć, że grupa nie występowała w tym czasie pod nazwą Great White, ale relacjonujące wydarzenie media nie pamiętały o tym fakcie.
Jak się później okazało dwa wydawnictwa próbowały zarobić na tragedii. Horizon Records wydało kompilację zatytułowaną Burning House Of Love, natomiast Cleopatra Records próbowało wydać Double Dose firmowane rysunkiem płonącego rekina. W wyniku protestu zespołu inicjatywy zostały zawieszone.
Grupa nie rozpadła się, ale powróciła do nazwy Great White i rozpoczęła charytatywną działalność w celu zebrania funduszy dla ofiar tragedii i dla dziecka zmarłego kolegi. Pragnieniem Russella stało sie odtworzenie klasycznego składu ekipy, Jack rozpoczął rozmowy z Lardiem (który grał w tym czasie w Night Ranger), choć nie skontaktował się w tym czasie z Desbrowem. Trasę koncertową wspomagały takie sławy jak L.A. Guns oraz XYZ. Zespół zajął się koncertowaniem, zbieraniem funduszy, członkowie grupy mieli również czas na boczne projekty.
Końcówka 2005 i rok 2006 upłynęły pod znakiem rehabilitacji Jacka Russella, która, jak się okazało, miała związek z uzależnieniem od alkoholu i kokainy. Zespół przestał grać, a jego członkowie zaczęli bardziej refleksyjnie oceniać swoją niedawną działalność, uznając, że w rzeczywistości nie grali jak należy i że przypominali bardziej swój cover band.
Formacja wkrótce reaktywowała się w swoim klasycznym składzie. Russell namówił do powrotu Lardiego oraz poprawił swoje stosunki z Desbrowem i w konsekwencji muzyk ten również powrócił do kapeli. Nie udał się jedynie powrót Montany. Grupa z okazji swojej 25 rocznicy wydała nowy studyjny album zatytułowany Back To The Rhytm. Wydawcą po raz pierwszy była włoska wytwórnia Frontiers Records. Grupa zwyczajowo nie próżnowała , koncertując tyle ile to było możliwe i biorąc udział w festiwalu Rocklahoma. Parę miesięcy później Great White ponownie utracili basistę i po raz kolejny byli zmuszeni szukać zastępstwa na tej pozycji. Po odejściu Seana McNabba do grupy dołączył Scott Snyder.
W marcu 2009 na rynku pojawił się nowy album formacji, zatytułowany Rising i przekazujący fanom wiadomość, że muzycy wcale nie zamierzają odchodzić na emeryturę.
Oficjalna strona zespołu: www.mistabone.com
Guciomir maj 2009
|