|
Tak zwana "nowa fala" szwedzkiego hard rocka już dawno przestała być teorią, a stała się faktem - liczba nowych kapel, jakie stamtąd napływają, wciąż rośnie. Prócz debiutantów, również doświadczeni i cieszący się już sporą renomą skandynawscy muzycy sięgają ponownie po gitary, by wraz z całą tą "falą" wypłynąć na szersze wody sławy. Takim zespołem jest Grand Design, które może być nazwane albo szwedzką odpowiedzią na Def Leppard albo przykładem, na który współczesne Lepp powinno czasami zerknąć, jeśli chodzi o powrót do przebojowych refrenów i chwytliwych melodii - zabiegów, które brytyjskim mistrzom ostatnimi czasy zdarza się przeoczyć podczas kolejnych nagrań. Zarówno o przejściach z grą na mandolinie we wczesnym dzieciństwie, jak i o podziwie żywionym względem kapeli Joe Elliotta i całego 80's rocka, przede wszystkim jednak - o samym Grand Design i ich pierwszym albumie Time Elevation, mówi wokalista zespołu, Pelle Saether.
HARD ROCK SERVICE: Cześć Pelle! Dzięki za możliwość rozmowy. Może zanim przejdziemy do tematu Twojego obecnego zespołu Grand Design, poruszymy także inne kwestie? Zacznijmy tradycyjnie - kiedy zainteresowałeś się muzyką i jacy artyści mieli na Ciebie największy wpływ w tym wczesnym okresie?
PELLE SAETHER: Moje początki z muzyką sięgają naprawdę wczesnych lat dzieciństwa - moja mama zapisała mnie do szkoły muzycznej, gdy miałem sześć lat. Grałem wtedy na mandolinie [śmiech] Później przerzuciłem się na skrzypce, by potem sięgnąć po gitarę. Moim pierwszym ważnym odkryciem było Deep Purple - kumpel puścił mi In Rock, co stało się początkiem długoletniej fazy na ten zespół... Również kapele takie jak Kansas, Boston, Journey, Foreigner miały na mnie spory wpływ w późniejszym okresie.
HARD ROCK SERVICE: Czy pamiętasz pierwszą zakupioną przez siebie płytę i pierwszy koncert, w którym brałeś udział?
PELLE SAETHER: O rany, to było tak dawno temu... Jako pierwsze nagranie kupiłem oczywiście In Rock Deep Purple, w okresie, w którym wydali oni także koncertówkę Made In Japan. Pamiętam, że muzyka z tej płyty dosłownie wgniotła mnie w podłogę - była tak cholernie dobra! Pierwszym koncertem, który widziałem, był festiwal w Finlandii w okolicach roku 1977 - ale i tak nie pamiętam, co wtedy zobaczyłem! [śmiech]
HARD ROCK SERVICE: Opowiedz trochę o pierwszym zespole, w którym zacząłeś grać w młodości.
PELLE SAETHER: Była to lokalna kapela o nazwie Magnum. Później musieliśmy zmienić szyld zespołu, gdyż w 1979 roku pojawiło się angielskie Magnum.
HARD ROCK SERVICE: Przez całe lata '80 grałeś z rozmaitymi lokalnymi zespołami, takimi jak MacBeth, Glory i Unchained. Proszę, opowiedz nam o tym.
PELLE SAETHER: MacBeth był to zespół, w którym spotkali się późniejsi członkowie Candlemass i Glory. Nagraliśmy demo i zagraliśmy parę koncertów, ale nigdy nie udało nam się przebić. Smutne, ale prawdziwe... Glory było zespołem ze Sztokholmu, przy czym Jan Granvik - nasz lider - okazał się być dosłownie dyktatorem, więc ja i basista opuściliśmy wkrótce jego szeregi i tak właśnie przeszliśmy do MacBeth. Jeśli chodzi o Unchained - była to rockowa kapela z mojego rodzinnego miasta, Västerĺs. Zagraliśmy sporo koncertów i wydaliśmy singla - a w trakcie naszego koncertowania supportowaliśmy Uriah Heep!
HARD ROCK SERVICE: Również w następnej dekadzie angażowałes się w różne muzyczne projekty - od typowo rockowych formacji po kapele bazujące na blues rockowym brzmieniu. Jak wspominasz tamte czasy i granie we wszystkich tych kapelach?
PELLE SAETHER: Fakt, w latach '90 byłem bardzo aktywnym muzykiem - współpracowałem z takimi zespołami jak Monaco Blues Band, Zello, Schizophrenic Circus i Zeelion. Tamten okres był dla mnie bardzo ważny ze względu na wspomnianą przez Ciebie różnorodność stylów muzycznych, jaka cechowała wszystkie te kapele - mogłem rozwinąć swój głos i wyrobić sobie pogląd na różne gatunki muzyki. Monaco Blues Band był faktycznie zespołem koncertowym - dawaliśmy od 150 do 200 występów rocznie. Po każdym koncercie czy trasie wracałem do domu i dawałem odpocząć umysłowi poprzez granie z projektami takimi jak Zello czy Schizophrenic Circus - szło nam wtedy naprawdę dobrze. Gdy odłożyliśmy Schizo na bok, założyłem Zeelion z myślą o nagraniu dwóch płyt. Najfajniejsze były jednak czasy ze Schizo - objechaliśmy wtedy całą Skandynawię w ramach trasy koncertowej, supportując Saxon!!
HARD ROCK SERVICE: Po Twojej współpracy z Zello zostały trzy płyty. Jak oceniasz je dziś, z perspektywy czasu?
PELLE SAETHER: Zello był zespołem grającym muzykę bardzo progresywną, opartą na brzmieniu organów i skrzypiec - coś bardzo w stylu lat '70, nawet bez gitar! Uwielbiam grać taką pokręconą muzykę i szczerze mówiąc, jestem ze wspomnianych trzech wydawnictw bardzo dumny.
HARD ROCK SERVICE: Z informacji, do których dotarłam, wynika, że we wczesnym etapie kariery miałeś sceniczny pseudonim, Lenny De Rose. Skąd taki pomysł i dlaczego później z tego zrezygnowałeś?
PELLE SAETHER: Haha, a więc doszukałaś się tego!! Prawda jest taka, że w latach '80 każdy musiał, albo przynajmniej powinien był mieć jakiś porządny sceniczny pseudonim. Na okładce jakiejś płyty zobaczyłem nazwisko Lenny De Rose i po prostu je mu zwinąłem! W dzisiejszych czasach natomiast nie potrzebujesz już więcej takich ozdobników, by grać.
HARD ROCK SERVICE: Prócz śpiewania, jesteś także uznanym producentem muzycznym. Czy możesz wymienić kilka grup, z prac z którymi jesteś szczególnie dumny?
PELLE SAETHER: Wyprodukowałem ponad 300 płyt - byłoby więc trudno uznawać wyższość jakiegoś zespołu nad innym. Jestem bardzo dumny z całokształtu swojego dorobku producenckiego - i zawsze wkładam w nagrania 100 procent wysiłku.
HARD ROCK SERVICE: Teraz przejdźmy do najważniejszej części wywiadu - Twojej działalności w zespole Grand Design. Jak zaczęła się historia formacji?
PELLE SAETHER: Wszystko zaczęło się od projektu powołanego do życia w 2006 roku. Chciałem zrealizować swoje marzenia o nagraniu stylizowanym na 80's rock, z potężnym brzmieniem i stuprocentową melodyjnością. Zacząłem więc budować szkielety piosenek według swojego zamysłu na akustycznej gitarze. Gdy już ukończyłem te moje "szkice", zacząłem szukać gitarzysty i perkusisty. Wkrótce w zespole znaleźli się Richard i Peter, których obu znałem od wielu lat. Zaczęliśmy nagrywać ścieżki bębnów i gitar rytmicznych na przełomie roku 2006 i 2007 - mogliśmy jednak nagrywać tylko wtedy, gdy moje studio (Studio Underground Sweden) było akurat wolne. Później do zespołu dołączyli Anders na basie i Dennis na drugiej gitarze. W 2009 roku uporaliśmy się z wokalami, chórkami, miksowaniem i masteringiem.
HARD ROCK SERVICE: Dla tych spośród naszych czytelników, którzy nie znają jeszcze Grand Design, proszę o przedstawienie aktualnego składu kapeli.
PELLE SAETHER: Grand Design to: Pelle Saether na wokalu; Richard Holmgren : bębny, chórki; Peter Ledin : gitary, chórki; Andres Modd : bas, Dennis Vestman : gitary.
HARD ROCK SERVICE: Skąd pomysł na taką właśnie nazwę zespołu?
PELLE SAETHER: To mój kumpel wyszedł z takim właśnie pomysłem. Również to on wymyślił tytuł naszej płyty... Haha, to prawdziwy geniusz!
HARD ROCK SERVICE: Co postrzegasz jako pierwszy istotny przełom w Waszej karierze?
PELLE SAETHER: Z naszego punktu widzenia - moment, gdy podpisaliśmy kontrakt z Metal Heaven Records. Mieliśmy do wyboru cztery różne wytwórnie... Znałem jednak w Metal Heaven Georga [Siegla - przyp. red] i współpracowałem z nim wcześniej, więc wybór był dość prosty.
HARD ROCK SERVICE: Większość recenzji Waszej płyty Time Elevation wskazuje podobieństwo Grand Design do formuły doprowadzonej swego czasu do perfekcji przez Def Leppard. Potęga dźwięku, ultrachwytliwe melodie... Jak odnosisz się do tych porównań?
PELLE SAETHER: Och, kocham Def Leppard! Ci, którzy wytykają mi podobieństwo do Lepps, nieświadomie prawią mi olbrzymi komplement - to dla mnie po prostu zaszczyt! Jako zespół gramy piosenki w stylu, który kochamy i z którym dorastaliśmy... To się nazywa 80's rock!
HARD ROCK SERVICE: Jak oceniasz całość albumu, jego najmocniejsze strony?
PELLE SAETHER: W mojej opinii - najbardziej przemawia za tą płytą fakt, że nasze brzmienie naprawdę jest stylizowane na lata '80, piosenki są chwytliwe i wszystkie zagrane przez prawdziwych rockmanów - wszyscy spędziliśmy lata '80 wymiatając w kapelach!
HARD ROCK SERVICE: Jaki jest Twój osobisty faworyt z debiutu Grand Design?
PELLE SAETHER: Moją ulubioną piosenką jest No Time For Love - idealna piosenka na stadiony! Świetne intro, potem potężny refren... no i świetne chórki!
HARD ROCK SERVICE: Co w procesie nagrywania płyty uznajesz za rzecz najtrudniejszą?
PELLE SAETHER: Najtrudniej było chyba zarejestrować wszystkie chórki. Na końcowym etapie pracy używaliśmy około stu kanałów! Wszystko po to, by uzyskać efekt potężnych chórków, co jest jedną z najwspanialszych zalet produkcji rockowych z lat '80.
HARD ROCK SERVICE: Z jakim przyjęciem słuchaczy i publiczności na koncertach spotyka się Grand Design, biorąc pod uwagę fakt, że przywracacie na scenę brzmienie typowe dla hard rocka lat '80?
PELLE SAETHER: Jak dotąd jesteśmy przyjmowani z ogromnym entuzjazmem! Nigdy nie sądziliśmy, że jest jeszcze tak wielu prawdziwych rockerów, kochających tamto brzmienie z lat '80!! Otrzymaliśmy więc potężne wsparcie dla naszej misji, która polega na tym, by ocalić 80's rocka dla przyszłości! [śmiech]
HARD ROCK SERVICE: Jak oceniasz współczesną scenę muzyczną w Europie? Czy w Szwecji jest inaczej, niż w innych krajach kontynentu? Dlaczego, w Twojej opinii, tak wiele współczesnego hard rocka pochodzi ze Szwecji?
PELLE SAETHER: Sądzę, że Szwecja rozpoczęła nowy i bardzo pozytywny trend - sporo młodych kapel gra teraz muzykę inspirowaną 80's rockiem. To wielka frajda, móc usłyszeć i zobaczyć wszystkie te nowe zespoły. Sądzę, że wkrótce będzie się w Europie pojawiało coraz więcej i więcej zespołów grających 80's rocka.
HARD ROCK SERVICE: Czy we współczesnych czasach jest na muzycznej scenie coś, co Tobie prywatnie odpowiada lub co uważasz za godne uwagi?
PELLE SAETHER: Słabo się znam na innych zespołach, ale jestem pewien, że jest mnóstwo wspaniałych kapel... niech tylko świat o nich usłyszy!
HARD ROCK SERVICE: Jak wyglądają plany Grand Design na najbliższą przyszłość?
PELLE SAETHER: Dopiero co wypuściliśmy na rynek nowy teledysk do piosenki Air It Out i odbiór jest niesamowity - na kilku stronach otrzymaliśmy tytuł "wideoklipu dnia" "wideoklipu tygodnia" i "wideoklipu miesiąca"... zaledwie po dwóch tygodniach! W październiku planujemy występ na FireFest 2010 w Wielkiej Brytanii, wcześniej również zagramy w paru miejscach... Pod koniec roku ukaże się kolejny teledysk zespołu.
HARD ROCK SERVICE: Dziękuję za wywiad, bardzo się cieszę, że mogłam przyczynić się do promowania Grand Design! Czy jest coś, co chciałbyś dodać na koniec, przekazać coś słuchaczom i czytelnikom Hard Rock Service?
PELLE SAETHER: Do wszystkich rockerów - posłuchajcie nas! Jeśli spodoba Wam się to, co słyszycie, wesprzyjcie nas poprzez kupno naszego albumu, Time Elevation! Na naszym profilu MySpace istnieje możliwość zakupu podpisanych kopii albumów i mnóstwa innych rzeczy, nie zapominajcie o tym! A przede wszystkim - pamiętajcie, by wspierać 80's rocka, i... jak to ktoś kiedyś powiedział... "niech żyje rock'n'roll!" Oczywiście bardzo dziękuję Ci za wywiad, to była prawdziwa przyjemność!
Oficjalny profil zespołu na MySpace: www.myspace.com/granddesigner
Twisted 06.07.2010
(Wszystkie fotografie pochodzą z oficjalnej strony wykonawcy i zostały użyte za jego pozwoleniem)
English version / wersja angielska
|