Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** FIFTH ANGEL : Biografia ***

Fifth Angel logo Gitarzysta James Byrd, znany już z udzielania się w kilku zespołach grających covery grup UFO i Scorpions, zapragnął w 1982 roku powrócić z Los Angeles do rodzinnego Seattle w stanie Waszyngton. Spotkał tam muzyków, o których już wcześniej słyszał wiele dobrego, mianowicie wokalistę Teda Pilota i doskonałego perkusistę Kena Mary (ex - Randy Hansen, Strike, TKO). W wyniku rozmów na tematy muzyczne i na fali popularności innego lokalnego projektu, Queensryche, postanowiono powołać do życia nową formację. Jej skład został szybko uzupełniony o basistę Kenny'ego Kay i drugiego gitarzystę Eda Archera. Nazwę dla nowego projektu, Fifth Angel, zaczerpnięto z biblijnej apokalipsy.

Fifth Angel Już w 1983 roku zespół zarejestrował w Steve Lawson Productions czteroutworową EP-kę (In The Fallout, Fifth Angel, Wings Of Destiny i Fade To Flames), którą w charakterze demo rozesłał do około stu wytwórni płytowych. Na rewelacyjne klubowe występy utalentowanych muzyków zwrócił uwagę szef słynącej z opieki nad gitarowymi wymiataczami wytwórni Shrapnel Records, Mike Varney i wkrótce podpisał z nimi kontrakt (inna wersja głosi, że w ręce Varneya trafiła demówka zespołu). Jako podstawę do wydania debiutanckiej płyty posłużyły znane już ze wspomnianej EP-ki cztery utwory, do których zespół dokomponował jeszcze pięć kolejnych piosenek. W nagraniach do czterech kompozycji wziął gościnny udział zaprzyjaźniony z grupą basista Randy Hansen. Już wtedy Ken Mary był cenionym perkusistą sesyjnym, toteż podczas nagrywania albumu został poproszony przez Varneya o zagranie perkusyjnych ścieżek na potrzeby płyty Rulers Of The Wasteland formacji Chastain. Ostatecznie debiutancki krążek "piątego anioła" ukazał się w 1986 roku.

Nie wymyślono żadnego szczególnego tytułu dla pierwszej płyty zespołu i podobnie jak to robiło wiele innych grup, zdecydowano się ochrzcić go eponimicznie, tj. nadać mu taką samą nazwę jak szyld formacji. Fifth Angel w Ameryce ukazał się oczywiście nakładem Shrapnel Records, natomiast w ręce europejskich fanów trafiła edycja z wytwórni Roadrunner. Na producenta albumu wybrano Terry'ego Date'a, który w swojej roli spisał się znakomicie - niejedna współczesna grupa wiele by dała, aby uzyskać takie brzmienie. Płytę otwiera bardzo dynamiczny utwór In The Fallout z charakterystycznym galopującym rytmem i solówką niestety dość sztampową. Dalej robi się już dużo spokojniej, ale i zarazem ambitniej, Shout It Out posiada już bowiem całkiem przyzwoite gitarowe solo, słychać też dużo większą energię w głosie wokalisty. Trzecia kompozycja w secie zaczyna się miłym dla ucha riffem i zaopatrzona jest w rasowy hard rockowy refren, w którym pobrzmiewają też echa epickie, przywodzące na myśl dokonania dość modnych ostatnio grup powermetalowych. Demonicznie i tajemniczo robi się w piosence tytułowej, oscylującej gdzieś miedzy klasycznym hard rockiem a heavy metalem. Wstęp do Wings Of Destiny wręcz musi kojarzyć się każdemu z Iron Maiden, chociaż jeśli mam być szczery, to "aniołki" brzmią tu dużo lepiej od "żelaznych dziewic". Skoro już o wstępach mowa, to kolejny utwór zaczyna się od bardzo chłodnego klawiszowego intra, idealnie pasującego do zadeklarowanej w tytule nocy. Szkoda tylko, że kilka sekund później następuje typowa galopada, jakiej pełno było w latach osiemdziesiątych (de facto, fani power metalu byliby nią zachwyceni). Na szczęście następna piosenka bazuje już na silnym i potężnym riffie - kolejny plus za umiejętne dopasowanie muzyki do tematyki kompozycji (Only The Strong Survive). Cry Out The Fools opiera się na podobnych założeniach, co jej poprzedniczka, aczkolwiek ma dużo spokojniejszy refren. Zamykający płytę kawałek Fade To Flames zaczyna się od wspaniałej balladki, później niestety znów robi się powermetalowo.

Debiutancka płyta przysparza zespołowi coraz większej sławy. W mniej więcej tym samym czasie muzycy zostają poproszeni o skomponowanie muzyki do znanego show prowadzonego przez Howarda Sterna, z kolei perkusista Ken Mary udziela się jeszcze w innych grupach takich jak Alice Cooper (podczas trasy koncertowej promującej album Constrictor, 1987 r.), w niemieckim Bonfire (nagrywa ścieżki prekusji na potrzeby albumu Fire Works, 1987 r.) i w House Of Lords. W 1988 roku za pośrednictwem Concrete Marketing And Management dochodzi do podpisania długoterminowego kontraktu (podobno siedmiopłytowego) z wytwórnią Epic Records, która na początek ponownie wydaje debiutancki longplay Fifth Angel ze zmienioną okładką. Okazuje się to bardzo dobrym posunięciem, bowiem w tym samym roku krązek ten utrzymuje się na liście Billboardu przez 13 tygodni, otrzymuje bardzo pochlebne recenzje w fachowych magazynach, w dodatku James Byrd od kilku firm produkujących gitarowy sprzęt uzyskuje tzw. endorsement. Niemniej jednak jeszcze przed reedycją debiutu z zespołem rozstaje się basista Kenny Kay, zastąpiony przez Johna Macko, później odchodzi też gitarzysta James Byrd, kontynuujący odtąd swoją karierę solową. Jego miejsce zajmuje Kendall Bechtel i chyba ta zmiana wychodzi nawet grupie na dobre.

Fifth Angel W 1989 roku ukazuje się nakładem CBS / Epic Records druga płyta Fifth Angel o tytule Time Will Tell. Jej producentem został tym razem Terry Brown, a w dwóch utworach gościnnie chórki zaśpiewała Lisa Dalbello. Album zaczyna się od kompozycji Cathedral - ciekawy gitarowy riff, zaraz po nim solówka przypominającą nieco styl Yngwie Malmsteena. Co do solówek, to na tym krążku niejeden gitarzysta połamałby sobie palce próbując je odegrać. W zasadzie cały zestaw piosenek jest bardzo składny, przede wszystkim uniknięto tu wad debiutu i zarazem zachowano wszelkie jego zalety. Poszczególne części setu różnią się od siebie, podarowano sobie też nie wnoszące nic nowego galopady, zastąpione tym razem rasowymi hard rockowymi zagrywkami. Broken Dreams to ponadsztampowa ballada, przy której można się pokołysać. Dla odmiany gitarowe wprowadzenie do Wait For Me potrafi zrobić spore wrażenie ze względu na swą rytmikę, a dotąd niewzruszonych z pewnością powali solówka. Perłą tej płyty jest też utwór tytułowy oraz cover zespołu UFO, Lights Out. Reszta piosenek wprawdzie wpada w ucho, lecz jeszcze mianem hitów nie mogą być nazwane. Tak czy inaczej, cały album to obowiązkowa pozycja w płytowej kolekcji szanujących się gitarzystów...

Ze względu na swój mainstreamowy klimat Time Will Tell sprzedawało się dość dobrze, jednak zespół nie był w stanie sprostać stawianym mu wymaganiom, zwłaszcza koncertowym, co doprowadziło do rychłego rozpadu grupy. Ken Mary współpracował jeszcze z House Of Lords, po czym zmienił nazwisko na Mari i założył christian metalową grupę Soul Shock Remedy, w której objął posadę wokalisty. O reszcie muzyków słuch zaginął, chociaż w początkach 2000 roku pojawiłą się plotka, jakoby Fifth Angel miał się raktywować, jednak pogłoski tego rodzaju zostały szybko zdementowane.

Brak oficjalnej strony zespołu

Guitarrizer
lipiec 2003